1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Książki
  4. Seriale

Jak głupio zniszczyć przekaz serialu? Sprzedawać seksowny strój z Opowieści podręcznej

strój z opowieści podręcznej

Jeśli ktoś jeszcze nie był do końca przekonany, czy w XXI wieku świat stanął na głowie, podpowiadam: tak. Niech dowodem będzie sprzedaż seksownego (sic!) stroju podręcznej z Opowieści podręcznej na stronie Yandy, który - jak rozumiem - ma rozbudzać wyobraźnię partnera lub partnerki osoby kochającej przebieranki.

Nie znajduję słów, a raczej te z prędkością światła kotłują się w mojej głowie, jak bardzo bolesnym strzałem w stopę jest ten ukłon w stronę Halloween czy wzbogacenia łóżkowej rutyny potencjalnych klientów. Zastanawiam się, jak właściwie wyglądała geneza pomysłu, aby taki kostium w ogóle powstał? Co kierowało jego twórcami, a potem marką Yandy, która stwierdziła: tak, chcemy sprzedawać te seksowne fatałaszki na swojej stronie?

Hej, Fred, zmieńmy trochę ten strój uciśnionych kobiet, walczących o swoje prawa, które regularnie są bezprawnie gwałcone przez mężczyzn i wykorzystywane przez system! Wiecie, zróbmy z niego taki seksowny halloweenowy kostiumik, to się sprzeda, Warren! Pokażmy tym feministkom, że w mini też można być posłusz..., to znaczy: postępową!

Tak to chyba musiało wyglądać i mogę tylko ekipie, która nad sprawą pracowała, podziękować za jedno: na szczęście mnie przy tym nie było. Chociaż być może to oni powinni sobie podziękować.

Trzeba przyznać, że podobieństwo do stroju, jaki w serialu i filmie, noszą podręczne, m.in. Freda, główna bohaterka zarówno produkcji, jaki i literackiego pierwowzoru autorstwa Margaret Atwood, zostało częściowo zachowane. Strój jest czerwony. Jest też czepek. Ba, jest nawet peleryna. Jednak w szwalni zabrakło trochę materiału na sukienki.

Cóż, tak chyba działa wolny rynek - dzięki temu powstało więcej kiecek z tej samej beli.

Możliwe, że autorzy kostiumu zasugerowali się też filmem The Handmaid's Tale z 1990 roku, którego twórcy jako pierwsi przenieśli na ekran dzieło Atwood. Rzeczywiście, jeśli zobaczyli pierwsze 30 minut produkcji, mogli mieć wrażenie, że to przydługawy wstęp do erotyku, jakie zwykło emitować lata temu RTL 7 w późnych godzinach wieczornych.

opowiesc podrecznej 3 sezon the handmaids tale

Ale odrzućmy już te żarty na bok. Dlaczego ten strój, pomysł na niego, jest tak strasznie zły?

Po pierwsze, niszczy cały przekaz serialu i książki (o tym filmie wolę jednak zapomnieć, więc pozwolę sobie pominąć go w moich rozważaniach). Przypomnijmy, że powieść Margaret Atwood była metaforą rządów Ronalda Reagana, który tłumił ruchy emancypacyjne. Opowieść podręcznej, czy nam się to podoba, czy nie, to dzieło feministyczne, to próba walki z niesprawiedliwym systemem, który krzywdzi ludzi, głównie kobiety, ale nie tylko. To mocno polityczne, psychologiczne science-fiction, któremu wbrew pozorom bliżej do science, niż fiction. To głos przeciwko społeczeństwu kastowemu, to obawa, że rosnące liczby w kalendarzu wcale nie muszą oznaczać postępu, a mogą nas cofnąć do czasów średniowiecza i publicznych egzekucji ku uciesze gawiedzi. To głos kobiet, tak aktualny również teraz, w 2018 roku, mimo że od publikacji książki minęło kilkadziesiąt lat.

Oczywiście, ktoś może się oburzyć, że jak to, same feministki chcą być takie postępowe i walczą o to, żeby strój nie definiował kobiety. Owszem, natomiast kiedy widzę wariację na temat ubioru podręcznej z dopiskiem sexy, mam czarno na białym, że ten kostium ma mnie właśnie zdefiniować. Że ma być tym samym, co przebranie za francuską pokojówkę z pośladkami na wierzchu czy dominującą panią nauczycielkę. Rozumiem mechanizm tych fascynacji. Nieco dziwi mnie jednak, że chcemy seksualizować postacie, które od początku są potraktowane jako wręcz aseksualne.

I tu właśnie przechodzimy do punktu drugiego. A zatem, Freda i inne podręczne są celowo ubrane w ten a nie inny sposób, celowo ich stroje nie podkreślają kształtów, nie odsłaniają ciał. Przyjemność z seksu, seks uprawiany ze zwykłego pożądania, z radością i swobodą jest w Gileadzie zabroniony. To nieczyste. Być może w ten dziwny, pokręcony sposób twórcy kostiumu chcieli wyjść naprzeciw temu tłumieniu instynktów, ale nie wydaje mi się to trafionym pomysłem. Przecież podręczne, właśnie w tym stroju, do którego odwołuje się kostium od Yandy, są gwałcone przez swoich oprawców.

Ten strój to kara, to dowód napiętnowania przez społeczeństwo i chory system.

Ale i symbol. I tu, po trzecie, zwróćcie uwagę na różnego rodzaju happeningi, w których ten strój był wykorzystywany. Ubrane w ten strój kobiety, które nie zgadzają się na status quo, pokazywały, że są silne, że chcą walczyć o swoje prawa, że mają coś do powiedzenia. Ubiór podręcznych jest dla popkultury już niemalże tym samym, co, dajmy na to, strój Batmana. Nie można teraz bez konsekwencji dorobić Batmanowi króliczych uszu. Oczywiście, można te królicze uszy doczepić, dodać nawet puchaty ogonek, droga wolna, ale trzeba będzie się zmierzyć z ogromnym niezrozumieniem. Bo to symbol, który, gdy go widzimy, implikuje szereg skojarzeń.

Yandy ostatecznie poszło po rozum do głowy i wycofało ze sprzedaży kostium seksownej podręcznej.

strój z opowieści podręcznej class="wp-image-203872"

I powiem tylko: całe szczęście. Chociaż nadal nie jestem w stanie zrozumieć pomysłu na ten strój, z pewnością udało im się tym samym nieco ugasić kryzys, który wybuchnął. A ich tłumaczenia? Te już przemilczmy, nawet na wzór posłusznych podręcznych.