1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka

Facebook cenzuruje nagość na obrazach Rubensa. Muzea proszą o pomoc Marka Zuckerberga

Facebook cenzuruje nagość na obrazach Rubensa. A belgijskie muzea kpią
257 interakcji
dołącz do dyskusji

Nie od dziś wiadomo, że cenzorzy największego medium społecznościowego są niezwykle mocno wyczuleni na wszelkie przejawy pornografii. Można to zrozumieć. Facebook coraz częściej blokuje i usuwa nagość nie tylko na zdjęciach użytkowników, ale też... obrazach dawnych mistrzów. Ironiczny apel w tej sprawie wystosowały do Marka Zuckerberga belgijskie muzea.

Absurdów Facebooka ciąg dalszy. Ostatnie kłopoty firmy Zukcerberga wynikały przeważnie z powodu zamieszania jej we wpływanie na wyniki wyborów prezydenckich w USA i brytyjskiego referendum. Jeżeli ta wpadka spowodowana była niedostateczną kontrolą współpracujących z Facebookiem firm, to obecne problemy wynikają z nadmiernego cenzurowania treści.

Medium od dawna bardzo poważnie traktuje problem pornografii wrzucanej na strony serwisu. Nadgorliwość Facebooka prowadzi jednak do wielu absurdów. Jakiś czas temu głośno było o różnicach w traktowaniu przez portal męskiej i kobiecej piersi (ta pierwsza nie była uznawana za niedozwoloną erotykę, a ta druga już tak). Od kilku tygodni coraz więcej mówi się z kolei o blokowaniu przez Facebooka klasycznych obrazów.

Najnowszą ofiarą cenzury padł flamandzki mistrz Peter Paul Rubens.

Jego obrazy są usuwane z Facebooka, ponieważ zdaniem serwisu epatują zbyt dosadną nagością. Żyjący na przełomie XVI i XVII wieku malarz okazał się zbyt odważny dla Facebooka. Wystarczy spojrzeć na te nagie piersi, odsłonięte kolana i wypięte pośladki, by zrozumieć, że Rubens prowokuje do złego młodzież w każdym wieku.

Flamandzki mistrz specjalizował się w scenkach religijnych i mitologicznych. Bardzo prawdopodobne, że jego dzieła podpadają również pod paragraf o obrazie uczuć religijnych. Wystarczy przejrzeć listę dzieł Rubensa, a okaże się, że podejmował wiele niepoprawnych politycznie tematów. Namalował choćby scenę gwałtu, polowanie na zagrożony gatunek, małe cherubinki bez ubrania i całe mnóstwo nagich kobiet. Czy to takie dziwne, że wywołuje zgorszenie wśród cenzorów Facebooka?

Tak uznała Flamandzka Izba Turystyczna, z której profilu usuwane były obrazy Rubensa. Firma wystosowała otwarty list do Marka Zuckerberga, prosząc o jego uwagę w tej sprawie. Przedstawiciele belgijskich muzeów podkreślają w nim, że malarz miałby swoich wielbicieli również dzisiaj, a tego typu podejście do nagości na jego dziełach utrudnia im promowanie kultury:

Zauważyliśmy, że Facebook konsekwentnie odrzuca dzieła sztuki naszego ukochanego Petera Paula Rubensa. (...) Chociaż skrycie śmiejemy się z tego, to ta cenzura kulturowa utrudnia nam życie.

Pisząc już całkiem poważnie, tego typu podejście do sztuki staje się coraz powszechniejsze. Coraz częściej niektórzy autorzy i autorki stają się niepoprawni oraz niemile widziani w galeriach czy muzeach.

Facebook kasujący obrazy Rubensa to wzbudzające śmiech nieporozumienie.

Pracownicy belgijskich muzeów wykpili zresztą całą sytuację w zabawnym filmiku, na którym funkcjonariusze Facebooka zasłaniają realne obrazy przed odwiedzającymi, jeżeli ci mają konto na serwisie społecznościowym. Ogólna tendencja nie powinna jednak nikogo bawić. Bo jeżeli XVI-wieczny malarz wzbudza kontrowersje, to co powiedzieć o najodważniejszych dziełach kolejnych epok? I co z nimi zrobić, bo że nie pokazywać na Facebooku, to oczywiste.