1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

Hejterzy mogą otwierać szampana. Patryk Vega i Filip Chajzer łączą siły w filmie Plagi Breslau

Plagi Breslau Filip Chajzer Patryk Vega hejt

Patryk Vega należy do najgłośniejszych i najczęściej hejtowanych polskich reżyserów. Niemniej obrywa Filip Chajzer, który jest jednym z najczęściej krytykowanych dziennikarzy. Teraz internauci będą mieli okazję, by jeszcze bardziej sobie pofolgować, bo dwójka pracuje nad wspólnym filmem.

Nie ma chyba drugiego reżysera, którego polskie media tak chętnie biorą na cel. Każdy kolejny projekt Patryka Vegi jest wielkim wydarzeniem; mówi się o nim mnóstwo (głównie krytykuje), kolejne tytuły biją rekordy popularności i niskich ocen, a całość odbywa się kilka razy do roku. W ostatnim czasie częściej, bo w 2018 roku, oglądaliśmy już film i serial Kobiety mafii oraz odcinkowy Botoks.

To jednak nie wszystko, bo Patryk Vega szykuje Plagi Breslau.

Film opowie o policjantkach, które usiłują schwytać seryjnego mordercę z Wrocławia. Premierę zaplanowano na grudzień na platformie Showmax, więc projekt nabiera coraz wyraźniejszych kształtów. W obsadzie są już m.in. Małgorzata Kożuchowska czy Daria Widawska. Teraz do tego grona dołączył także Filip Chajzer. Dziennikarz TVN zagra szefa ABW.

Takie połączenie wydaje się być niezłą pożywką dla hejterów wszelkiej maści.

Patryk Vega ma całkiem pokaźne grono fanów i zwolenników, choć jego rozmiary odpowiadają pewnie grupie pałającej do reżysera przeciwnymi emocjami. Filip Chajzer także ma sporo sympatyków i wielu stwierdzi, że lepiej sprawdza się w zawodzie dziennikarza niż Vega w swojej profesji. Mimo to w sieci nietrudno znaleźć negatywne wpisy na jego temat, które moim zdaniem są o wiele mocniejsze niż hejt na Vegę. W jego przypadku komentarze najczęściej odnoszą się do prywatnego życia dziennikarza czy zachowań w mediach społecznościowych, a nie do efektów jego pracy.

Gdy więc ta dwójka połączy siły, efektem może być wręcz wybuchowy.

I choć obaj panowie pracowali wspólnie na planie Kobiet mafii, to tym razem Chajzer zagra prawdziwą rolę, a nie samego siebie. Wyczuwam, że już taka mała zmiana profesji może nie spodobać się niektórym osobom, niezależnie od końcowego efektu prac Vegi. A ten, bądźmy szczerzy, ma ogromne szanse okazać się taki, jak w poprzednich przypadkach. Ostatnie filmy reżysera były miażdżone przez krytyków i część społeczeństwa. Produkcjom zarzucano przede wszystkim przerysowanie lub przekłamanie, fatalny scenariusz, kiepską grę aktorską i powtarzalność schematów. Kolejny realizowany w ekspresowym tempie tytuł nie napawa więc optymizmem.

Łatwo mogę więc wyobrazić sobie internautów, którzy do wspomnianych zarzutów dokładają np. uwagi odnośnie rodziny Chajzera. To, że jedno nie ma nic wspólnego z drugim, nie ma żadnego znaczenia. Wystarczy mieć odrobinę wyobraźni, by przewidzieć, jak ludzie z pewnym jej niedoborem hejtują tę dwójkę na wszelkie możliwe sposoby. I nie żebym był w jakikolwiek sposób zdeklarowany w kwestii obu panów i nie uważał, że krytyka nie jest ważna, choć stawiałbym na tę konstruktywną. Tutaj jednak szambo negatywnych emocji może wylać się szerokim strumieniem.

O jego zasięgu przekonamy się, gdy Plagi Breslau trafią na Showmaksa.

Wiele osób zapewne nie dowie się o udziale Chajzera w projekcie aż do czasu premiery. Niespecjalnie czekam na możliwość obejrzenia tej produkcji, a bardziej właśnie na reakcje widzów. Mam jednak nadzieję, że te nie wpiszą się w moje prognozy, bo wówczas byłoby to tak powtarzalnie, jak kolejne mafijne produkcje Vegi.