1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

To rola dla Dwayne’a Johnsona. Akcja ratunkowa w Tajlandii doczeka się wersji filmowej

Powstanie film o akcji ratunkowej chłopców uwięzionych w jaskini w Tajlandii

To było wręcz oczywiste. Niezwykła akcja ratunkowa w Tajlandii ma zostać zekranizowana. Jedyne co może dziwić to fakt, że decyzję o produkcji podjęto aż tak szybko. Widać to znak naszych pędzących czasów.

Ta historia to istny samograj w kontekście fabuł, jakimi interesuje jest Hollywood. Pełna dramaturgii, do ostatniej chwili nikt nie wiedział jak się skończy, a do tego bezbronne dzieci w rolach głównych. No i przede wszystkim to historia prawdziwa, nie zmyślona. W dodatku z efektownym happy endem. Akcja ratunkowa uwięzionych w tajskiej jaskini chłopców jest sama w sobie skrojona pod inspirującą i podnoszącą na duchu opowieść o tym, że nie każda dramatyczna sytuacja musi skończyć się tragicznie.

Gwoli przypomnienia. Dwunastu młodych chłopców z młodzieżowej grupy piłkarskiej wraz z ich trenerem i opiekunem zaginęło 23 czerwca.

Dwa dni później wszyscy zostali odnalezieni, jednak okazało się, że są uwięzieni w podziemnej jaskini Tham Luang.

Przez kolejne dni (i jak się okazało później tygodnie) próbowano znaleźć sposób na to, by ich wszystkich stamtąd wyciągnąć. Rozpoczęła się dramatyczna walka z czasem, bo podnoszący się poziom wody w jaskini uniemożliwił im normalne wyjście i chłopcy mieli spędzić pod ziemią łącznie 17 dni. Brakło im pożywienia, lekarstw, wody pitnej. Zaczęto obawiać się, że złapią infekcje. A jedynym rozwiązaniem zdawało się być zanurkowanie w rzece, która doprowadziłaby ich do wyjścia z jaskini.

Wydarzenia z Tajlandii z zapartym tchem śledził cały świat. Zewsząd zaczęły spływać modlitwy, głosy wsparcia, a także propozycje realnej pomocy. Wsparcie zaoferował sam Elon Musk, który zbudował na tę okazję specjalną kapsułę ratunkową. Niestety z miejsca uznana została ona za "niepraktyczną". No, ale liczą się dobre chęci. W końcu ekipie ratunkowej udało się wyciągnąć chłopców 10 lipca.

Gratulacje za świetnie wykonaną akcję oraz wyrazy radości ze szczęśliwego finału popłynęły z twitterowych profili premier Wielkiej Brytanii Theresy May oraz prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa.

Nie trzeba było długo czekać, by także studia filmowe zainteresowały się tą niesamowitą opowieścią o odwadze, solidarności i sprawności.

Studio Pure Flix Entertainment oznajmiło właśnie, że jest we wczesnym stadium produkcyjnym filmu opartego na akcji ratunkowej w jaskimi Tham Luang.

Pure Flix, które jest niezależnym amerykańskim studiem filmowym, specjalizuje się w dystrybucji i produkcji chrześcijańskich filmów, skierowanych głównie do familijnej widowni. Zasłynęli ostatnio całkiem nieźle sprzedającą się (przynajmniej w Ameryce) serią Bóg nie umarł.

Nie mogę być bardziej podekscytowany. Ta historia znaczy dla mnie bardzo dużo. Obserwowanie odwagi chłopców uwięzionych w jaskini i później tak sprawnie poprowadzonej akcji ratunkowej, która zakończyła się szczęśliwie, to naprawdę niezwykłe wydarzenie – mówi Michael Scott, manager Pure Flix.

Patrzymy na tę historię jak na film, który może zainspirować miliony ludzi z całego globu. Jesteśmy świadkami wydarzeń, w których cały świat gromadzi się razem i robi wszystko, by uratować te uwięzione pod ziemią dzieci - dodaje.

Nie chcemy w żadnych razie żerować na tej sytuacji i dzieciach, a oddać cześć wszystkim tym, którzy byli zaangażowani w akcję i doprowadzili do szczęśliwego finału.

Oczywiście takie podejście studiów filmowych do tego typu niezwykłych historii nie jest niczym nowym.

Aspekt fabuł bazujących na prawdziwych wydarzeniach zawsze pozytywnie działa na zaangażowanie widza w oglądany film, bez względu na to, czy jest to inspirująca opowieść z happy endem czy smutny bądź przerażający dramat. Od kilku lat niemalże co drugi horror reklamowany jest jako "oparty na faktach", nawet gdy bazuje na bardzo abstrakcyjnych historiach.

the amityville horror

Wydarzenia z 11 września 2001 roku, kiedy to dwa samoloty uderzyły w wieże World Trade Center, same w sobie brzmiały jak głupia i abstrakcyjna fabuła z efekciarskiego filmu akcji klasy B z lat 90. Do momentu, gdy stały się rzeczywistością. Na tej podstawie powstały dwa filmy – Lot 93, opowiadający o wydarzeniach z perspektywy jednego z samolotów porwanych przez terrorystów. Drugi to, niestety nieudany, World Trade Center Olivera Stone’a z Nicolasem Cage'em w roli głównej, opowiadający o akcji ratunkowej płonących wież jeszcze przed ich zawaleniem.

world trade center film

W 2015 roku powstał świetny dramat Everest o tragicznej wyprawie na Mount Everest w 1996 r., z Joshem Brolinem, Jake’em Gyllenhaalem i Samem Worthingtonem w rolach głównych.

Na szczęście hollywoodzkie studia widzą też potencjał w pozytywnych opowieściach.

Całkiem niedawno w kinach mogliśmy oglądać film Sully w reżyserii Clinta Eastwooda, który opowiadał o lądowaniu samolotu pasażerskiego na rzece Hudson.

sully film

Tytułowy pilot Chesley "Sully" Sullenberger, dzięki swoim niesamowitym umiejętnościom oraz zimnej krwi zdołał bezkolizyjnie wylądować na wodzie i ocalić życie wszystkich pasażerów. Ponoć było to wydarzenie bliskie cudu, gdyż każda możliwa symulacja tych zdarzeń, jaką wykonano na komputerach kończyła się katastrofą. W Sully’ego wcielił się Tom Hanks.

Clint Eastwood ma na swoim koncie jeszcze jeden film oparty na prawdziwych wydarzeniach, o których było głośno w eterze. 15:17 do Paryża opowiada o trójce mężczyzn, Amerykanów, którzy podczas wakacji we Francji znajdują się w pociągu, w którym miało dojść do zamachu terrorystycznego. Mężczyznom udało się go jednak udaremnić, po czym stali się narodowymi bohaterami zarówno we Francji jak i w USA. Co ciekawe, Eastwood nie szukał aktorów mających zagrać bohaterskich Amerykanów, tylko… obsadził ich samych.

Pozostaje nam na razie tylko czekać na rozwój zdarzeń filmowych i mieć nadzieję, że na kanwie niezwykłej i dramatycznej historii chłopców uwięzionych w jaskini na granicy Tajlandii z Chinami powstanie naprawdę emocjonujące i wartościowe dzieło.