1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Seriale

James Bond to przy Nocnym recepcjoniście podróbka szpiega. Trwają prace nad drugim sezonem serialu

nocny recepcjonista

Nocny recepcjonista był jednym z największych hitów stacji BBC w ostatnich kilku latach. Początkowo twierdzono, że nie będzie drugiego sezonu, obecnie trwają jednak sekretne prace nad kontynuacją produkcji. Opowieść nie będzie jednak dokładną adaptacją książki Johna le Carré. A to właśnie jego ręka doprowadziła do sukcesów najlepszych filmów szpiegowskich ostatnich kilku lat.

Czy nam się to podoba, czy nie popkultura rządzi naszymi punktami odniesienia. Historie szpiegowskie przez dekady kojarzyły się większości osób z Jamesem Bondem, gadżetami i brytyjskim akcentem. Ian Fleming znał świat wywiadu od podszewki (sam był oficerem brytyjskiego NID), ale w większości swoich powieści stworzył obraz mocno romantyzowany i uproszczony. A późniejsze filmy z Jamesem Bondem dodały do tego sporo kiczu i taniej sensacji.

W latach osiemdziesiątych narodziła się nowa, amerykańska fala opowieści szpiegowskich. Skoncentrowana bardziej na rzeczywistych działaniach wywiadowczych, bardziej brutalna i bliższa rzeczywistemu układowi globalnych sił. Na jej energii wypłynęli choćby Robert Ludlum i Tom Clancy. Na początku XXI wieku do głosu doszli zaś Skandynawowie. Taki Stieg Larsson wcale nie był twórcą kryminałów. Trylogii Millenium znacznie bliżej do political i spy fiction, tylko że pisanego z perspektywy prywatnych podmiotów i indywidualnych korzyści, a nie wywiadów wielkich państw.

Gdzieś w tle całego zamieszania przemykał się jednak inny Brytyjczyk. Wiecznie niedoceniany, choć w pewnych kręgach kultowy autor, piszący pod pseudonimem John le Carré.

Jego pierwsza bestsellerowa powieść, wydana w Polsce jako Ze śmiertelnego zimna, pojawiła się na sklepowych półkach na długo przed sukcesami Ludluma czy Clancy'ego. Le Carré od samego początku zwracał dużą uwagę na rzeczywiste warunki, w jakich pracowali agenci po obu stronach Żelaznej kurtyny. Pokazał, że brutalne i amoralne metody były stosowane przez obie strony w celu zapewnienia szeroko pojętego bezpieczeństwa narodowego. Czytelnicy przyzwyczajeni do wymuskanego Bonda byli w szoku.

Co ciekawe, Ze śmiertelnego zimna doczekało się do tej pory jednej filmowej adaptacji, która w momencie premiery zrobiła pewien szum, ale po latach została zapomniana. Na początku zeszłego roku portal Deadline donosił o planach stworzenia mini-serii na podstawie powieści od twórców Nocnego recepcjonisty.

To właśnie produkcja BBC One przypomniała światu o le Carré. Nie oznacza to, że w międzyczasie nie powstawały doskonałe ekranizacje jego książek. Szpieg z 2011 roku to jedna z najlepszych, najbardziej atmosferycznych opowieści szpiegowskich na dużym ekranie. A przecież niektórzy wierni fani powieściopisarza twierdzą, że film nie umywa się do kultowej produkcji BBC z 1979 roku. Ostatnie dwie kinowe adaptacje le Carré to Bardzo poszukiwany człowiek z ostatnim występem nieodżałowanego Philipa Seymoura Hoffmana oraz film Zdrajca w naszym typie, który nie doczekał się jednak ogólnoświatowej dystrybucji.

Nocny recepcjonista tylko potwierdził wielkość prozy le Carré, która w rękach utalentowanego reżysera i aktorów stanowi wyżyny filmowej rozrywki. Czy z drugim sezonem będzie podobnie?

Można mieć co do tego obawy, choć twórcy robią wszystko, by przekonać sceptyków. Skąd bierze się niepokój części fanów Brytyjczyka? Drugi sezon Nocnego recepcjonisty nie będzie bezpośrednią adaptacją jego powieści. John le Carré znany jest z tego, że lubi po latach wracać do swoich bohaterów, ale kontynuacji Nocnego recepcjonisty nigdy nie napisał. Do tej pory kategorycznie nie zgadzał się też na wszelkie sequele, które opierają się na materiale innym niż książkowy.

Wydaje się jednak, że zmienił zdanie z bardzo konkretnych powodów. Nad produkcją drugiego sezonu sprawują pieczę jego dwaj synowie Simon i Stephen Cornwellowie. Za scenariusz odpowiadają z kolei dwaj pisarze opowieści szpiegowskich nieco młodszej daty, czyli Charles Cumming i Matthew Orton. Pierwszy z nich powiedział w rozmowie z Daily Mail, że prace nad serialem posuwają się powoli do przodu, ponieważ twórcy dbają o zachowanie atmosfery oryginału:

Musimy sprawić, że drugi sezon będzie jeszcze lepszy od poprzedniego. Nawet ważniejsze będzie jednak dochowanie wierności oryginałowi. Świat i bohaterowie le Carré mają swój specyficzny ton. Autor dał projektowi swoje błogosławieństwo.

Na ten moment nie wiadomo, którzy aktorzy powrócą w drugim sezonie produkcji. W pierwszej odsłonie główną rolę zagrał Tom Hiddleston. Cumming potwierdza, że niektóre znajome postaci będą nadal odgrywać ważną rolę kontynuacji Nocnego recepcjonisty. Prace nad serialem toczą się w dużym sekrecie, dlatego BBC wciąż nie ogłosiło choćby potencjalnej daty premiery.

Pierwszy sezon produkcji można obejrzeć za darmo na YouTubie.