REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. TV

Homoseksualizm niszczy polską rodzinę. Telewizja obrywa za promowanie antychrześcijańskich treści

Środowiska prawicowe ewidentnie czują się coraz pewniej w obecnej atmosferze politycznej. Doszło do tego, że na linii ognia znalazł się zarówno festiwal w Opolu "promujący komunizm i aborcję" oraz bogu ducha winna kreskówka "Harmidom". W tej pokazano homoseksualną parę wychowującą dziecko.

stop promowaniu aborcji
REKLAMA
102 interakcji
dołącz do dyskusji
REKLAMA

W walce o "czystość" przekazu w polskich mediach nie ma zmiłuj. Na szali znajduje się bowiem utrzymanie tradycyjnego obrazu życia i rodziny, przynajmniej w naszym pięknym nadwiślańskim kraju. Co z tego, że świat już dawno poszedł do przodu, a i tradycyjna polska rodzina jest ułudą oraz niewiele ma wspólnego z usilnie nam wpajanym mitem.

Ale pokolenia 500+ nie można wystawiać na niepotrzebne zakusy "ambasadorów zła". Nawet za cenę wolności słowa oraz swobody artystycznego wyrazu.

Jestem zdania, że dopóki nikogo nie krzywdzimy, ani nie przyczyniamy się do tego w żaden sposób, nie powinniśmy być cenzurowani i karani za nasze myśli czy czyny. Nawet jeśli nie podobają się one pewnym grupom społecznym bądź nawet są sprzeczne z ich ideologią. Jest oczywiście pewna subtelna granica, która sprawia, że pewne rzeczy nie powinny ujrzeć światła dziennego. Jednak ostatnie skargi i petycje skierowane zarówno do stacji TVP jak i Nickelodeonu to wyraz ewidentnego niezrozumienia tematu oraz prawideł demokracji.

Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris zarzucił bajce "Harmidom", emitowanej na Nickelodeonie, sprzeczność z Konstytucją oraz naruszenie ustawy o radiofonii i telewizji.

Powód? Pokazanie w animacji homoseksualnej pary, która wychowuje razem syna.

Młody widz obserwuje związek homoseksualny, który robi wrażenie wspaniałej rodziny. Wszyscy są uprzejmi, empatyczni, mogą na siebie liczyć. Nic, tylko naśladować – oznajmiają prawnicy z Ordo luris.

Przyznam, że zawsze bawią mnie tego typu opinie dorosłych, i jak mniemam inteligentnych ludzi. Naprawdę można nadal twierdzić, że jak dzieci (i dorośli) napatrzą się na związki homoseksualne, to nagle, w magiczny sposób też zapałają chęcią by zmienić orientację seksualną? A nawet jeśli... to co w tym złego? Oznacza to, że tkwiła w nich taka potrzeba, która była niepotrzebnie tłumiona.

Rozumiem, że związki homoseksualne są niepopularne w pewnych kręgach. Nie dają społeczeństwu nowych podatników i wiernych. Tylko z której strony jest to naruszenie konstytucji?

Po analizie materiałów do nadawcy zostało skierowane pismo, w którym przewodniczący zwrócił się o kierowanie się zaleceniami sformułowanymi w rozporządzeniu Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji przy kwalifikowaniu audycji do poszczególnych kategorii wiekowych oraz wystrzeganie się emitowania materiałów prezentujących model rodziny sprzeczny z wzorcem, który w Polsce podlega ochronie prawnej – informujje Teresa Brykczyńska, rzeczniczka KRRiT.

No tak! Tradycyjny wzór polskiej rodziny jest w pełni idealny! Nie ma w nim patologii, wielkich dramatów, potężnych kłótni, pretensji, rozwodów, separacji itp. Pełna idylla.

A dwóch mężczyzn (bądź dwie kobiety) jest zdolnych do tego, aby stworzyć udaną relację, prawda? Tak wydaje się brzmieć przecież argumentacja prawników Ordo luris, której w subtelny sposób przyklasnęła Krajowa Rada.

Dostało się też Telewizji Polskiej oraz prezydentowi Opola. Poszło o zakwalifikowanie się do koncertu debiutów na tegorocznym festiwalu w Opolu utworu Siła kobiet zespołu Girls On Fire. Kawałek uznany został za oficjalny hymn Czarnego Protestu.

Klip pokazuje kobiety z różnych epok i środowisk. Występuje w nim też uczestniczka Czarnego Protestu, a oprócz tego kobieta z tęczową flagą oraz dziewczyna z wieszakiem.

W petycji wyrażającej sprzeciw promowaniu aborcji w TVP, która trafiła na ręce Jacka Kurskiego oraz prezydenta miasta Opole, Arkadiusza Wiśniewskiego, możemy przeczytać:

Przypominam, iż piosenka „Siła kobiet” promowana jest za pomocą ohydnego teledysku, który podważa wartości bliskie Polakom i jest utworem zaangażowanym politycznie, po stronie cywilizacji śmierci.

Nie ma mojej zgody na to, by wulgarny utwór, promujący związki homoseksualne i komunizm (sic!) otrzymał szansę na reklamę podczas jednego z najważniejszych wydarzeń kulturalnych w polskich mediach. Teledysk promujący piosenkę zawiera treści propagujące nienawiść do chrześcijaństwa i aborcję na życzenie – a to przecież stanowi w Polsce przestępstwo!

Z tymi oskarżeniami osobiście mierzą się członkinie zespołu. Artystki napisały na swoim profilu na Facebooku specjalne oświadczenie.

(…) piosenka „Siła kobiet” to głos w sprawie, a nie przeciw. To zaproszenie do dyskusji. Teledysk „Siły kobiet” jest obrazem historii problemów kobiet na przełomie wieków. Rozmaitych problemów – od kwestii związanych z równouprawnieniem, prawami wyborczymi, prostytucją czy operacjami plastycznymi aż po aborcję i antykoncepcję, rytualne obrzezanie kobiet w Afryce, czarne protesty, gwałty, przemoc domową. Jest to ujęcie historyczne, symboliczne i przekrojowe. Nie jest to manifestacja polityczna! – czytamy w oświadczeniu zespołu.

Mimo wszystko ludzie nie do końca rozumieją ich racje.

Okazuje się, że jakiekolwiek zwrócenie (choćby nawet szokujące, czyli w dzisiejszych czasach skuteczne) uwagi na problem na wiele środowisk działa jak płachta na byka.

Wystarczy pokazać w klipie czy na obrazku tęczową flagę i wieszak, a od razu jednoznacznie jest to interpretowane jako promowanie cywilizacji śmierci. Widać ciągle mamy problem z interpretacją dzieł artystycznych, nawet jeśli są w złym smaku bądź nakierowane na puste kontrowersje. I co gorsze, nadal mamy przemożną potrzebę cenzurowania i ograniczania wolności wypowiedzi artystom.

REKLAMA

Artystki zapowiadają odpowiednie kroki prawne. Ale nawet jeśli wyjdą z tej potyczki zwycięsko, to wojnę o wolność wypowiedzi nadal przegrywamy. Oczywiście każdy ma też prawo do krytyki i niewyrażania zgody na pewne treści, ale szkoda, że nadal jesteśmy na poziomie dyskursu, który uważa, że można załatwić problem poprzez zakazy i usuwanie owych treści z obiegu publicznego. Jest to nic więcej, jak zamiatanie problemu pod dywan.

Poza tym, po raz kolejny tematy związane z aborcją czy homoseksualizmem są przez to z góry demonizowane. Zamiast choćby w samej krytyce tych postaw zawrzeć jakieś argumenty wskazujące na ewentualne negatywne ich skutki, to po prostu krzyczy się "stop aborcji", "cywilizacja śmierci" i inne tego typu nośne i działające na wyobraźnię hasła, które tylko ogłupiają społeczeństwo. Czasami naprawdę zaczynam wątpić w to, że nasza cywilizacja liczy sobie te kilka tysięcy lat nieprzerwanego rozwoju...

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA