REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Książki

Remigiusz Mróz spełnia swoje obietnice. Nieodnaleziona doczeka się japońskiego wydania

Polska literatura może święcić kolejny międzynarodowy triumf. Tym razem nie chodzi jednak o żadną nagrodę, a zagraniczne wydanie książki. Remigiusz Mróz poinformował, że Nieodnaleziona zostanie wydana w Japonii.

Remigiusz Mróz Nieodnaleziona
REKLAMA
REKLAMA

Jeśli choć trochę śledzicie polski rynek wydawniczy, to z pewnością wiecie, że Remigiusz Mróz należy do najaktywniejszych rodzimych twórców. Autor publikuje rocznie kilka nowych książek, które znajdują całkiem pokaźne grono czytelników. Nic więc dziwnego, że jego twórczość wykraczała także poza granice naszego kraju. W listopadzie ubiegłego roku pisarz zapowiadał swoją następną powieść, zatytułowaną Nieodnaleziona. Pojawiło się wówczas kilka prognoz i obietnic.

Remigiusz Mróz mówił wówczas o podbiciu zachodnich rynków.

Sceptycy mogli myśleć, że to czcze gadanie. Tymczasem pisarz dopiął swego, nawiązując współpracę z zagranicznymi wydawnictwami. Nieodnaleziona ma się ukazać w Niemczech i Czechach. Ostatnio do tego grona dołączyły także przedsiębiorstwa z Serbii oraz Bułgarii.

Jednak przede wszystkim pisarz może się pochwalić najnowszym nabytkiem. Publikacją powieści zainteresowane jest bowiem japońskie wydawnictwo Shogakukan. Jego nakładem ukazało się kilka międzynarodowych bestsellerów, m.in. Zaginiona dziewczyna.

Ponadto Remigiusz Mróz mówił o partnerstwie ze znanymi zagranicznymi agencjami.

REKLAMA

Tu także odniósł triumf, ponieważ nawiązał współpracę z Madeleine Millburn Ltd. To może otworzyć Nieodnalezionej drogę na anglojęzyczne rynki. Warto pamiętać, że jego twórczość publikowano choćby w USA, gdzie Tess Gerritsen zachwycała się Behawiorystą.

Nie ma więc co kręcić nosem, bo kariera Mroza się rozwija. Samo przetłumaczenie książek na obce języki nie jest oczywiście gwarancją sukcesu, ale to na pewno niezbędny krok do międzynarodowego uznania. Zwłaszcza, że stosunkowo niewielu współczesnych twórców z Polski może się pochwalić zagranicznymi wydaniami swoich książek. A jeśli czytelnicy z innych krajów nie będą chętni do zapoznania się z twórczością Remigiusza Mroza, to zawsze może wrócić do pseudonimu  Ove Løgmansbø.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA