1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Seriale

Kobiety mafii zapowiedziały, że wrócą. Słowa dotrzymały: już w maju obejrzymy nowy serial Patryka Vegi

kobiety mafii showmax

Patryk Vega konsekwentnie rozwija swoją fabrykę filmów i seriali. Reżyserowi nie przeszkadza nawet to, że w zasobach ma dość okrojone grono pracowników, którzy tylko wymieniają się zmianami, wcielając w nowe postacie. Jak Vega obiecał, tak zrobił. Po koszmarnym Botoksie, przyszedł czas na serial na podstawie Kobiet mafii

Śmieję się od czasu do czasu, choć raczej nie podczas oglądania filmów polskiego reżysera, że powinnam Patrykowi Vedze podziękować. Jego nowe filmy uruchamiają we mnie takie pokłady wrodzonej złośliwości, że pisze mi się o nich, doprawdy, bajecznie. Choć przecież ta rzeczywistość, jaką kreuje twórca, sama w sobie bajeczna nie jest.

Vega ma talent do odcinania kuponów, a i można by się wręcz pokusić o stwierdzenie, że remiksuje swoje własne dzieła, bazując na sprawdzonych elementach. Tak, sprawdzonych, bo ludzie wciąż masowo wybierają się na jego filmy, a sale kinowe wypełnione są po brzegi.

Reżyser ma już na swoim koncie serialowego Pitbulla, którego będę zawsze wspominać z sentymentem, ale także Służby specjalne czy Botoks. Wszystkie produkcje w odcinkach powstały na bazie wcześniejszych filmów.

Po filmowych Kobietach mafii przyszedł więc czas na serial. Ten zobaczymy już 30 maja w serwisie Showmax.

Tempo iście sprinterskie, tak jak i w przypadku serialowego Botoksu, który szybko pojawił się na platformie w wersji serialowej. To niestety może oznaczać tylko jedno - dostaniemy pocięty film, który wzbogaci kilka nowych wątków i scen, pozwalających bliżej poznać nam nasze bohaterki. Choć Kobiety mafii były od Botoksu lepsze, to wciąż nie był po prostu dobry film. Oglądanie serialu zapowiada się na małą torturę, ale z racji tej skądinąd sympatii do Vegi, o której wspominałam wcześniej, zapewne sięgnę po pierwszy odcinek.

Wiecie, żebyście wy nie musieli.

Z Kobietami mafii przyjdzie nam zresztą spotkać się nie raz. Patryk Vega planuje filmowe kontynuacje produkcji. Tak to się kończy, jak się reżyserowi odbierze Pitbulla...