1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Seriale

Na planie nowego Roswell padł pierwszy klaps. Za historię odpowie scenarzystka The Originals

To już oficjalne - na planie nowego Roswell padł pierwszy klaps

O tym, że stacja CW eksperymentuje ze wskrzeszeniem serialu Roswell, wiadomo było od kilku miesięcy. Jednak dopiero teraz telewizyjna seria wyrwała się ze stadium pre-produkcji, a my poznaliśmy ogólny zarys nowego scenariusza.

Oh I am what I am, I'll do what I want, but I can't hide - słowa piosenkarki Dido z jej utworu Here With Me już na zawsze będą mi się kojarzyć z serialem Roswell. Chociaż podczas jego emisji byłem zbyt młody, by koncentrować się na dominującym wątku miłosnym, nawet takiego smarkacza jak ja produkcja przyciągała do ekranu. Wszystko za sprawą motywu istot pozaziemskich, które rozbudzały moją gigantyczną ciekawość.

Wielu może się ze mną nie zgodzić, ale serial Roswell wyprzedzał swoje czasy. Świat nie był na niego gotowy.

Emitowana od 1999 roku produkcja doczekała się zaledwie trzech sezonów, mimo solidnej bazy fanów. Jestem przekonany, że gdyby serial zadebiutował dzisiaj, tych sezonów byłoby dwa lub nawet trzy razy więcej. Dokładnie tak, jak ma to miejsce w przypadku takich tasiemców jak True Blood, The Originals czy The Vampire Diaries. Widownia z 1999 roku nie była jednak tak łasa na eksperymenty z wampirami, demonami, wilkołakami i pozaziemskimi bytami. Zupełnie inaczej niż współcześnie.

Szlaki światowej popkultury zostały przetarte przez Roswell, ale to tanie romansidło Zmierzch wylało solidną asfaltową drogę. Zachodnie czytelniczki nagle odkryły, że romans z krwiopijcą (dosłownym) wcale nie byłby taki zły. Kobiety na całym świecie zaczęły fantazjować o odskoczni od monotonnego życia, najlepiej w męskich ramionach przystojnej istoty z baśń i legend. Pamiętniki wampirów, Czysta krew i tak dalej - wszystko to zaczęło wyrastać jak grzyby po deszczu, właśnie ze względu na sukces Zmierzchu. Nie wmówicie mi, że sami nie oglądaliście.

Roswell było jednak pierwsze. Gdyby serial powstał nie w 1999 roku, a kilkanaście lat później, odniósłby jeszcze większy sukces. Jestem o tym przekonany. Zdaje się, że nie tylko ja. Z takiego samego założenia wychodzą włodarze stacji CW, którzy właśnie zamówili pilotażowy odcinek nowego Roswell. Za epizod odpowie Carina Adly MacKenzie - scenarzystka The Originals - w mojej opinii najciekawszego serialu ze wszystkich wampirycznych romansideł.

Nowe Roswell będzie się nieco różnic względem oryginału z XX wieku.

Główną bohaterką serialu zostanie córka nielegalnych imigrantów z Meksyku. Młoda kobieta powraca do Roswell, gdzie spędziła dzieciństwo i wczesne lata młodzieńcze. Tam ponownie spotyka obiekt swoich dziewczęcych westchnień. Mężczyzna jest teraz policjantem, a jednocześnie Obcym pochodzącym z kosmosu, który skrupulatnie ukrywa swoje nadprzyrodzone zdolności.

Oczywiście główna bohaterka odkrywa sekret swojej dawnej miłości. Para wspólnie stara się dowiedzieć czegoś o przeszłości pozaziemskiej istoty. Nie będzie to proste, ponieważ na ich drodze stają inni Obcy chcący pokrzyżować im szyki, a także poważni mężczyźni w garniturach oraz okularach przeciwsłonecznych.

O ile intro do serialu będzie zawierać sentymentalny kawałek Dido, to jestem kupiony.