Seriale  / Recenzja

Rotten - nowy serial Netfliksa o żywności miał szokować, ale nie wpłynie na zmianę tego, co jesz

Picture of the author

Rotten to nowy serial Netfliksa, który zadaje dużo niewygodnych pytań o produkcję żywności. Sześć odcinków zabiera nas w podróż po różnych branżach, ale niestety nie raz będziesz podczas niej ziewał.

Rotten to miniserial dokumentalny, w którym każdy z sześciu odcinków porusza inny temat związany z produkcją żywności. Bohaterami odcinków są ryby, nabiał, drób, ale też mniej oczywiste produkty: miód, orzechy i czosnek. Serial właśnie trafił do oferty Netfliksa, a trailer bardzo mnie zainteresował. Niestety do samego serialu mam sporo uwag.

Czego oczekiwałem od Rotten?

Oczekiwałem od Rotten dużo. W serwisie Netflix znajdziemy filmy Cowspiracy i What The Health, które są wyjątkowymi produkcjami na temat żywności. Pokazują szokujące metody przemysłowej produkcji jedzenia i wpływ tej branży na środowisko.

Filmy w wielu miejscach są przekoloryzowane i manipulują faktami, więc nie wszystko, o czym mówią, można wziąć za pewnik. Po seansie warto sięgnąć po publikacje naukowe i opracowania, które rzucają nieco inne światło na sytuację.

Mimo to obie produkcje były w moim przypadku pierwszym bodźcem do zastanowienia się nad tym, co właściwie jem. W ramach testu na miesiąc przeszedłem na weganizm, dzięki czemu odkryłem mnóstwo nowych produktów i potraw, po które na zwykłej diecie nigdy bym nie sięgnął. Ostatecznie do diety roślinnej dołączyłem nabiał oraz ryby i w takiej odmianie semiwegetarianizmu żyję już prawie rok. Jakkolwiek pusto i banalnie by to brzmiało, to do tej zmiany przyczyniły się dwa filmy dostępne w Netfliksie.

Spodziewałem się, że taki właśnie będzie Rotten. Trailer sugerował, że serial pokaże wiele procederów niewygodnych dla producentów żywności. Rotten miał szansę zadać widzom ważne pytania, ale sens zgubił się w pieniądzach.

Rotten to serial nie tyle o żywności, co o biznesie wokół produkcji jedzenia.

Pokazuje sześć działów branży żywieniowej z perspektywy producentów jedzenia. Oglądamy ich walkę z problemami finansowymi, nieczystymi zagrywkami konkurencji, z obniżaniem jakości produktów i z tanim importem z Chin.

Serial zwraca uwagę na to, że globalne zapotrzebowanie na żywność rośnie (głównie za sprawą rosnącej populacji Ziemi), a jakość produktów spada. Na ekranie często widzimy ludzkie dramaty zwykłych farmerów, którzy dla korporacji są tylko cyferkami w Excelu.

Rotten niestety zbyt często sprowadza wszystko do warstwy biznesowej, która nie jest przesadnie ciekawa dla zwykłych osób, nie mających nic wspólnego z produkcją żywności. W efekcie serial jest miejscami po prostu nudny, a przy kolejnej informacji o imporcie tanich produktów z Chin, mimochodem patrzyłem, ile czasu zostało do końca odcinka.

W Rotten nie ma taniej sensacji.

W porównaniu do Cowspiracy, Rotten podaje widzowi mniej skandali, a więcej faktów, ale akcenty są rozłożone na niewłaściwe tematy. W efekcie nie wiadomo, do kogo jest skierowany ten serial.

Jeśli ktoś interesuje się tematem zdrowej żywności, z wielu faktów podanych w serialu już zdaje sobie sprawę, bo czytał o nich wcześniej. Z kolei jeśli ktoś dopiero zaczyna zgłębiać temat i chce zacząć jeść zdrowiej, to z serialu nie wyniesie żadnych konkretnych rad, poza przeświadczeniem, że produkcja żywności to brudny biznes.

To sprawia, że nie wiem, komu mógłbym polecić Rotten. Być może będzie to ciekawe studium przypadku dla branży żywieniowej, ale dla zwykłego widza seans nie będzie żadnym przełomem.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst