1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Seriale

Ultimate Beastmaster 2 od Netfliksa jest dowodem na to, że niezależnie jak jesteś dobry, Azjata robi to lepiej

Gdy połowa finalistów drugiego sezonu Ultimate Beastmaster to reprezentanci Chińskiej Republiki Ludowej, zaczynasz się zastanawiać, czy wszystko w tym programie poszło tak, jak powinno.

Ultimate Beastmaster 2 od Netfliksa ugina się pod chińską nawałnicą

Drugi sezon programu Ultimate Beastmaster poszerzono o reprezentantów kilku nowych państw. Wśród nich znalazły się Włochy, Francja, Indie oraz Chiny. Polska w dalszym ciągu jest nieobecna, ale akurat to nie powinno dziwić. W przeciwieństwie do słabej kondycji obywateli USA, którzy zawsze są krojeni na patriotycznych liderów całego widowiska. Tych dosłownie pożarła chińska nawałnica ideologicznie zorientowanych młodych chłopaków, którzy nie mieli sobie równych.

Z tego punktu widzenia oglądanie drugiego sezonu Ultimate Beastmaster jest ciekawym doświadczeniem. Tak oto szeroko rozumiany Zachód mierzy się z quasi-komunistycznym Dalekim Wschodem. Jedni kibice skandują „Ju-Es-Ej“, podczas gdy inni wiwatują „China, China“. Jedni zawodnicy mówią o spełnianiu american dream, podczas gdy ich rywale przekonują o swojej niezrównanej miłości do ukochanego państwa.

Wszystko to sprawia wrażenie, jakbyśmy brali udział w przekolorowanej zimnowojennej olimpiadzie.

Niestety, konflikt na linii Chiny-USA ginie pod wpływem przestrachu producentów, którzy ucinają kwestie mówione przez chińskich spikerów (np. do Włochów - „nareszcie się zamkniecie“), a następnie wszystko lukrują piękną ideą sportu fair play, z wzajemnym szacunkiem do rywali o odmiennej ideologii, kulturze oraz stylu życia.

Bez tego smaczku Ultimate Beastmaster 2 bardzo szybko robi się monotonny. Wiele elementów programu jest odczuwalnie gorszych niż w pierwszym sezonie. Chociaż Sylwester Stallone wciąż jest wymieniany jako producent, tym razem zabrakło go na ekranie. Nigdzie nie widać również Terry’ego Crewsa, który został zastąpiony znacznie mniej charyzmatycznym prowadzącym. Jeszcze bardziej niż rok temu daje się również we znaki sztuczność - dźwięk trybun z offu i grubo ciosane cięcia biją po oczach.

Sama Bestia, która jest długim torem morderczych wyzwań siłowych i lekkoatletycznych, również nie przeszła żadnej ciekawej przemiany. Pojawiło się kilka nowych elementów, ale te w żaden sposób nie wyróżniają się z gąszcza lin, mat, łańcuchów, belek, platform i tak dalej. Czysta kosmetyka.

Ultimate Beastmaster 2 to moje guilty pleasure, ale nie znajduję argumentów, aby przekonać do programu innych.

Drugi sezon jest gorszy od pierwszego, a rywalizacyjna formuła bardzo szybko się zużywa. Garść reprezentantów z nowych krajów to wciąż za mało, aby produkcja trafiła do panteonu najlepszych ofert Netfliksa. Ultimate Beastmaster jest kalką wcześniejszych programów tego typu dostępnych w telewizji, podczas gdy tytuł dystrybuowany nowoczesną metodą VoD powinien być liderem wśród widowisk poświęconych zmaganiom sportowym.

Ode mnie pięć złotych medali na dziesięć