1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Seriale

South Park nie uznaje półśrodków. Tym razem serial wspomniał o Polsce

South Park nie uznaje półśrodków. Tym razem dostało się Polsce

South Park wziął na celownik relacje między Polską i USA. A wszystko to wulgarnymi ustami Garissona, który uosabia w serialu Donalda Trumpa. 

Pamiętam, że zawsze wierzyłem w to, iż w Polsce uda się zrobić serial animowany, który z satyryczną precyzją będzie pokazywał polskie troski, sprawy, a może weźmie na warsztat celebrytów i przemagluje politykę. Moja nadzieja słabła z każdą kolejną rodzimą produkcją, bo przecież Włatcy Móch nigdy nie mogli dorównać Głowie rodziny czy Simpsonom. A South Park jest zupełnie poza naszymi możliwościami.

South Park zawsze jechał po bandzie.

Najwymyślniejszy toaletowy humor, żarty z celebrytów, które są tak niskich lotów, że nie potrafię wyobrazić sobie, że twórcy mogliby zejść jeszcze pułap niżej. Ze względu na małą popularność blokad rodzicielskich nie będę ich wymieniał, ale wystarczy przypomnieć sobie o ekipie Super Best Friends. Była to grupa superbohaterów, w której pojawiały się postacie ważne dla... światowych religii.

Ten ocenzurowany prostokąt to nawiązanie do afery, w której po żartach z Mahometa stacja wymogła na twórcach ocenzurowanie wizerunku proroka. Te dowcipy z Islamu miały później swoje konsekwencje. Comedy Central dostawało pogróżki w których grożono, że Stone i Parker (twórcy kontrowersyjnego serialu) mogą gwałtownie rozstać się z życiem.

Ale nie mogę powiedzieć, że South Park kiedykolwiek przekroczył granicę dobrego smaku.

Bo ta granica dla twórców serialu nie istnieje. Nie ma tematów tabu, świętości, osoby, tragedie są tylko kolejnym tematem do żartów. W ostatnim odcinku na celowniku South Parku znalazła się Polska. Herbert Garrison, który w serialu odgrywa rolę Donalda Trumpa, siedzi właśnie w swoim prezydenckim gabinecie i prowadzi rozmowę telefoniczną. Jest protekcjonalny i wulgarny, ale ostre żarty o seksie są jedną z jego cech charakterystycznych. Zwraca się do kogoś i mówi o pieniądzach, o które jego rozmówca może w przyszłości poprosić i jasno daje do zrozumienia, co może go w takiej sytuacji czekać. Na koniec zwraca się do niego "polski karle".

Cały fragment możecie zobaczyć tutaj, ale ostrzegam, że jest on dość wulgarny.

Do kogo nawiązuje South Park? Nie jest się trudno domyślić, że relacja Polski i Ameryki może być mieć swoich krytyków, którzy zawsze podkreślą kliencką relację między mocarstwem i drobnym krajem w Europie.  Kim jest "polski karzeł"? Cóż, pisałem wcześniej, że South Park nikomu nie okazuje szacunku, więc zostawmy to w sferze domysłu. Zwłaszcza że zastanawiam się, na ile twórcy zdają sobie sprawę z polskiej "debaty medialnej" i orientują się w żartach, które dotyczą aktorów naszej sceny politycznej.

Cały odcinek możecie zobaczyć na stronie South Park Studios.