1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Muzyka

Europejskie usługi muzyczne łączcie się. Czyli Spotify, Deezer i inni w bardzo nietypowym sojuszu

Digital Music Europe DME

Muzyczna rewolucja nadeszła z Europy, wprowadził ją skutecznie na rynek skandynawski Spotify. Teraz nadeszła pora, by tę przewagę wykorzystać. To główny motyw, jaki przyświecał stworzeniu Digital Music Europe.

Sojusz Digital Music Europe (DME) zrzesza czołowych dostawców cyfrowej muzyki. Są to, między innymi, 7digital, Deezer, Qobuz, SoundCloud, Soundcharts i Spotify. Celem tej nowo powstałej organizacji jest prezentacja dotychczasowych sukcesów europejskich firm oferujących cyfrową muzykę oraz ich promocja. Ma to być też ciało służące do łatwego dialogu pomiędzy tymi firmami a organami ustanawiającymi europejskie prawo, mediami i branżą muzyczną.

W przysłanym do nas oświadczeniu Hansa-Holgera Albrechta, dyrektora generalnego Deezera oraz zarządcy DME, czytamy słuszne uwagi, że to europejskie firmy były liderem innowacji na światowym rynku muzycznym. A to oznacza, że zjednoczenie ich celem dalszego ich wzajemnego promowania wydaje się logiczne.

Olivia Regnier, będąca przewodniczącą DME i szefową działu ds. prawa europejskiego w Spotify, dodaje, że Digital Music Europe jest gotowe na dzielenie się wiedzą i doświadczaniem firm członkowskich, by pomóc kształtować unijny wspólny rynek dóbr cyfrowych. A także by wspierać nowe inicjatywy w zakresie muzyki cyfrowej.

Na Digital Music Europe skorzystać powinniśmy my wszyscy.

W informacji prasowej jest sporo górnolotnych, PR-owych określeń tej inicjatywy. Jednak nawet, jeśli pozbędziemy się tych kwiecistych oświadczeń, to i tak zostaje – wydaje się – bardzo pożyteczna dla konsumentów inicjatywa. DME może się słusznie chwalić, że to firmy takie jak Spotify zredukowały muzyczne piractwo do minimum, oferując muzykę w wygodny i niedrogi sposób. Pytanie jednak: co dalej?

Całkiem sporo. Firmy należące do stowarzyszenia już teraz uczestniczą w debatach w Europie na temat praw autorskich, blokad regionalnych, prywatności, umów ograniczających swobodę oferowania cyfrowych dóbr czy wreszcie ich opodatkowania. Bez żadnej wątpliwości DME będzie walczyć przede wszystkim o własne interesy.

Tak się jednak składa, że ich interesy to również te artystów i nasze. W interesie Deezera i Spotify jest zaoferować jak najwięcej muzyki, jak najszerszej publiczności. Bez akceptacji ze strony wykonawców i odbiorców jest to znacznie trudniejsze, więc głównym celem, na którym skupi się DME, będą zapewne wytwórnie muzyczne i organy prawodawcze.

To pozwala mieć nadzieję na zmiany, dzięki którym europejskie prawo będzie dla wykonawców i odbiorców korzystniejsze. A więc wyższe stawki dla wykonawców z pomienięciem prowizji od wytwórni, szersza dostępność utworów w usługach, pozbycie się blokad regionalnych na niektóre wydawnictwa i wiele innych. Choć, gwoli sprawiedliwości, to na razie myślenie życzeniowe.