1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

Dokument Spielberg nie jest laurką od HBO. Jest wiele mięsa, kinowej kuchni i świetnych anegdot

Bałem się, że dokument Spielberg będzie nudną gloryfikacją reżysera, z którym HBO miało okazję współpracować. Obawiałem się, że „amazing”, „visionery” i „spectacular” wyleje się z ekranu, podczas gdy Spielberg i przedstawiciele HBO będą poklepywać się po plecach. 

Dokument Spielberg - Jest mięso, kinowa kuchnia i świetne anegdoty

Spielberg to opowieść zarówno o tytułowym reżyserze, jak i jego najważniejszych dziełach. Dokument prowadzi widza (niemal) chronologicznie przez kolejne filmy, rozpoczynając historię od głośnych Szczęk. Jest tutaj sporo kuchni, dużo produkcyjnego mięsa, które doceni każdy amator kina. Reżyser schodzi gdzieś na drugi plan, wypływając dopiero przy kolejnych tytułach.

Wraz z postępem historii widz odkrywa coraz więcej elementów z życia reżysera. Część jest… dziwna.

Nie miałem pojęcia, że mężczyzna o ciepłej, przyjaznej twarzy zamykał swoje siostry w szafie, strasząc je czaszkami pokrytymi woskiem udającym krew. Spielberg przyznaje, że miał w sobie wiele demonów, co odbiło się na jego filmach. Szczęki, Poltergeist - nie jest przypadkiem, że pierwsze kinowe produkcje Stevena są gatunkowymi thrillerami i horrorami.

Spielberg sam przyznaje, że „bycie mną między filmami, wcale nie jest fajne”. Sylwetka reżysera staje się zadziwiająco podobna do portretu pisarza Stephena Kinga. Autor horrorów oddaje się pisaniu również po to, aby zagłuszyć wewnętrzne niepokoje, pokusy, żądze… W przypadku Spielberga jest podobnie. Reżyser mówi o „szeptach”, które dopadają go wtedy, gdy nie tworzy przez dłuższy czas.

Produkcja HBO uwypukla elementy, których normalnie byśmy nie zauważyli. Pokazuje sztuczki z kamerą, wyjątkowe ujęcia…

To właśnie tłumaczenie dzieł Spielberga za pomocą słów jego współpracowników, rywali oraz przyjaciół jest najciekawszym elementem dokumentu. Największą wartością dodaną. Nie trzeba być studentem szkoły filmowej, aby w głowie zakorzeniło ci się „cholera, to jest naprawdę sprytne” czy „no nieźle, dobrze to wykombinował”. Materiał zachęca do spojrzenia na filmy z zupełnie innej perspektywy i robi to naprawdę dobrze.

Cenną składową są również anegdoty o reżyserskim trio Coppola - Spielberg - Lucas, które razem rozpoczyna podbój Hollywood. Opowieść o tym, jak Coppola tłumaczy Lucasowi, że historia w Gwiezdnych wojnach nie ma kontekstu, a przed filmem trzeba wstawić jakieś napisy tłumaczące widzowi co i jak, to prawdziwy skarb dla miłośników kina. Takich anegdot jest więcej, a ich miarowe rozrzucenie po całym dokumencie zmusza, aby pozostać przy ekranie do samego końca.

Oczywiście Spielberg nie jest dziełem przełomowym. Nie dowiemy się tutaj niczego, co zmieni nasze podejście do reżysera, jego filmów czy całej branży. Cieszę się jednak, że zamiast pochwalnej laurki wystawionej przez HBO dostałem zbiór anegdot, mięsa i filmowej kuchni. Z tej perspektywy dokument jak najbardziej jest wart obejrzenia.