1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

Intymny portret gwiazdy. Gaga: Five Foot Two - recenzja Spider’s Web

Najnowszy document Netfliksa to intymny portret gwiazdy pop, którą zaczyna dopadać smutna proza życia.

gaga five foot two

"Gaga: Five Foot Two" to zapis tego, co działo się w życiu Lady Gagi przez ostatnie kilkanaście miesięcy. Film zaczyna się od ujęcia pokazującego unoszącą się w powietrzu wokalistkę na kilka chwil przed rozpoczęciem jej występu podczas tegorocznego show z okazji Super Bowl. To szczytowy punkt w karierze każdej gwiazdy pop. Występ jest też swoistą klamrą otwierającą i zamykającą cały film.

Z tym wydarzeniem zbiegło się wiele innych przełomowych momentów, które wpłynęły na życie Lady Gagi.

Przekroczyła "magiczną" (szczególnie w branży rozrywkowej) 30-tkę. To, wraz z przebytymi wcześniej doświadczeniami i rozczarowaniami, sprawiło, że przewartościowała swoje życie. W "Gaga: Five Foot Two" artystka nawet nie stara się tego ukrywać, wręcz mówi o tym wprost: " - Kiedyś czułam się niewystarczająco ładna, mądra, utalentowana. Teraz, po raz pierwszy w życiu, czuję się w pełni wartościową kobietą!"

Gaga bez ogródek wypowiada szereg gorzkich słów o branży muzycznej i o tym, jak traktuje ona kobiety. Nie szczędzi swoich żali pod adresem mężczyzn, z którymi była w relacjach prywatnych i zawodowych (oszczędza jedynie Marka Ronsona, producenta, którego bezgranicznie uwielbia i szanuje).

Trudno się z nią nie zgodzić, choć nie wypowiada żadnych prawd objawionych.

Niestety można odnieść wrażenie, jakby Gaga po raz pierwszy wyszła z  bańki odgradzającej ją od zwykłego świata i przyziemnych problemów, które dotykają miliony ludzi na świecie.

Gdzieś tam jest świadoma tego, że żyje trochę na innych zasadach niż większość społeczeństwa. Ale zapał, z jakim wypowiada słowa na temat poczucia kobiecości, branży rozrywkowej i mężczyzn, dla których była tylko przedmiotem lub środkiem do celu, tworzy wrażenie, jakby znalazła świętego Graala i koniecznie musiała go pokazać całemu światu.

Lady Gaga ma do siebie pewien dystans, co widać choćby po jej ostatniej zmianie wizerunku. W filmie kilka razy porusza temat swoich wcześniejszych wyborów garderobianych i tego, co one znaczyły i na ile świadomie w nich paradowała. Tak samo jak obecnie świadomie z nich zrezygnowała na rzecz prostych, nie rzucających się nadmiernie w oczy strojów.

"Gaga: Five Foot Two" to przede wszystkim odważny i intymny portret gwiazdy pop, uwielbianej przez miliony na całym świecie.

Gwiazdy, która nie bała się zaprosić fanów do swojego domu, gdzie obserwujemy, jak robi sobie śniadanie, karmi liczne psy, opowiada o swojej samotności i tym, że codziennie styka się z setkami w większości obcych ludzi, po czym wraca do domu i zasypia samotnie.

Gaga Five Foot Two

Mnie osobiście najbardziej poruszył rodzinny wątek filmu. Ciotka Gagi zmarła ponad 40 lat temu w wieku 19 lat na toczeń rumieniowaty, a to wydarzenie miało ogromny wpływ na całą rodzinę Germanotta (prawdziwe nazwisko Gagi). Choć nasza bohaterka urodziła się dekadę po jej śmierci, to ta historia wyryła pokaźne piętno na psychice Lady Gagi (która dostała po ciotce drugie imię, Joanne) i jak wiemy, stanowiła główną inspirację dla najnowszej płyty wokalistki.

Jest w "Gaga: Five Foot Two" scena, gdy Lady Gaga odwiedza swoją babcię i po raz pierwszy puszcza jej z telefonu świeżo ukończony utwór tytułowy z płyty Joanne. Ten fragment dogłębnie mnie wzruszył. Pokazuje on prawdziwie prywatne i rodzinne oblicze wielkiej gwiazdy, którą kojarzymy z wyzywających klipów i występami na stadionach w przedziwnych strojach. Jeśli ten film miał zmniejszyć dystans pomiędzy artystką i widzem, to przyznaję, że w takich momentach się to udało.

"Gaga: Five Foot Two" porusza też problem choroby wokalistki.

Lady Gaga po kontuzji biodra zaczęła cierpieć na fibromialigię objawiającą się chronicznymi spazmami i bólem mięśni.

Gaga Five Foot Two

Widzimy gwiazdę popu dosłownie wijącą się z bólu i płaczącą w skutek choroby, z której nikt nie potrafi jej wyleczyć.

Dla fanów Lady Gagi dokument Netfliksa może stanowić ciekawy materiał zbliżający ich do swojej idolki. Artystce towarzyszymy nie tylko w sytuacjach prywatnych, ale też podczas sesji nagraniowych płyty "Joanne". W trakcie przygotowań do koncertu z okazji 90-tych urodzin Tony’ego Bennetta, na pustyni na planie teledysku do kawałka Perfect Illusion czy wreszcie w trakcie ostatnich szlifów przed punktem zwrotnym w karierze Gagi, czyli występem na Super Bowl. Szkoda tylko, że nie dane nam było zobaczyć chociaż fragmentu samego show.

Czy "Gaga: Five Foot Two" to potrzebny dokument? Sam nie wiem.

gaga five foot two

Zapewne dla fanów Lady Gagi jest to cenna pozycja w ich kolekcji wszystkiego, co związane z ich idolką. Film, choć świetne wyreżyserowany i dobitnie szczery, nie wydaje mi się niczym, czego świat by w tej chwili potrzebował. Nie dowiadujemy się w nim nic, co w jakikolwiek sposób wpłynęłoby na nasze życie. Może poza tym, że przypomina, że wszyscy jesteśmy ludźmi i bez względu na to czy jesteśmy gwiazdami pop, milionerami, genialnymi artystami, to prędzej czy później rzeczywistość zapuka do naszych drzwi i da o sobie znać.  A pewnych problemów nie jesteśmy w stanie ominąć.

Nie wiem tylko, czy rzeczywiście akurat ten film był mi do tego potrzebny.

To nadal dość narcystyczna projekcja Gagi, która tym razem w trochę odmienny sposób zwraca na siebie uwagę.

Jej krzyk o pomoc słyszalny był już lata wcześniej, gdy obserwowaliśmy jej prowokacyjne i wymyślne stroje. Tym razem krzyczy w bardziej subtelny (dojrzały?) sposób. Miliony ludzi ma podobne problemy i niestety nie mają oni możliwości opowiedzenia ich całemu światu.

Nie jestem zwolennikiem publicznego obnoszenia się naszymi prywatnymi problemami i wpuszczaniem kamer na spotkania z rodziną, ale może w dobie Instastories i Snapchata jest to już zupełnie naturalne. Jeśli tak, to "Gaga: Five Foot Two" idealnie się w nią wpisuje.