1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Seriale

Friends From College to następny serial, który skasuje Netflix - recenzja Spider's Web

recenzja serialu przyjaciele z uniwerku

Friend From College od Netfliksa budzi we mnie sprzeczne uczucia. Z jednej strony zastanawiam się, czy ten serial naprawdę był potrzebny, bo jako kolejna opowieść o grupie czterdziestolatków z życiowymi problemami, nie wnosi zupełnie nic. Z drugiej strony po obejrzeniu ośmiu odcinków jestem ciekawa, jak dalej potoczą się losy postaci. Przynajmniej niektórych.

Trzeba sobie powiedzieć jasno - Friends From College to typowa wakacyjna zapchajdziura. Nie jest to może najładniejsze określenie na jakąkolwiek produkcję, która przecież pochłonęła czas ludzi, którzy byli w nią zaangażowani, a także pieniądze serwisu. Trudno mi jednak znaleźć jakieś inne słowo, które tak celnie podsumowałoby ten serial.

Takich produkcji widzieliśmy już setki.

Młodzi - ale już nie tak młodzi jak jeszcze dwadzieścia lat temu - ludzie spotykają się ze sobą w różnych okolicznościach, a my - widzowie - zostajemy wciągnięci w wir wydarzeń z ich życia. Są więc zdrady, romanse, nieudane małżeństwa, przyjaźnie, które nie umieją przetrwać próby czasu, problemy z dziećmi albo ich brakiem, karierą, która nagle zamiast nabierać tempa je traci.

Wszystkie te wątki mieliśmy już w Casual, Flaked, Big Little Lies, Grace and Frankie czy The Affair.

I oczywiście, te seriale nie są takie same pod względem realizacji, różnią się konceptem - cała intryga utkana jest z nieco innych elementów, co innego jest jej siłą napędową. Ale co istotne - wszystkie powyższe produkcje miały na siebie lepszy pomysł. W Casual mamy aplikację randkową, która ma bezbłędnie łączyć w pary, we Flaked klimat małego miasteczka i problemy (prawie) trzeźwego alkoholika, w Big Little Lies fabuła jest skonstruowana wybornie  ma wątek kryminalny, tak samo zresztą jak The Affair, który inaczej niż wszystkie seriale pokazuje romans dwojga ludzi. Grace and Frankie to też znacznie świeższy pomysł, niż to, co oferuje nam Friends From College.

Opinie o Friends From College

Mam wrażenie, że całe zawiązanie akcji jest tutaj niewiarygodne. Serial otwiera scena miłosnego spotkania dwojga kochanków, którzy są przyjaciółmi ze studiów, gdzie przez jakiś czas byli parą. On ma żonę, która jest ich wspólną przyjaciółką z czasu koledżu, a ona męża, który nie przepada za jej znajomymi, i dwójkę dzieci. Spotykają się raz na jakiś czas w hotelu, by oddać się rozkoszom cudzołóstwa. Pewnego dnia okazuje się, że główny bohater zmienia miejsce zamieszkania wraz ze swoją żoną. Postanawiają przeprowadzić, ze względu na jego karierę, do tego samego miasta, które zamieszkuje jego kochanka. A przy okazji odświeżyć więzi z przyjaciółmi ze studiów, z którymi dorastali razem dwadzieścia lat temu.

Pomysłowe? Średnio.

A średni pomysł, który wydaje się tylko pretekstem do pokazania serii wydarzeń, z których część jest nieinteresująca, to tylko jedna z wad. Niestety, trudno polubić większość bohaterów, a co najgorsze jedna z głównych postaci, Ethan, jest wprost nie do zniesienia.

Bohaterowie Friends from College

Po prawdzie, sama nie rozumiem, jak to jest możliwe, że obejrzałam cały sezon. Wytłumaczeniem jest na pewno to, że sprawdzam większość nowości w Netfliksie, a także fakt, że to krótka produkcja. Jej zaletą jest forma - to lekka opowieść, a wadą niestety nie do końca udane poczucie humoru. Ze dwa razy zaśmiałam się rzeczywiście, ale jak na produkcję z zacięciem komediowym, to raczej niewiele.

Średni pomysł, średni humor, średni bohaterowie, średnia fabuła - trudno spodziewać się czegokolwiek innego niż średniaka.

Będę zdziwiona, jeżeli Netflix nie skasuje za chwilę Friends From College. Dużo lepsze seriale, jak choćby Girlboss, nie doczekały się kontynuacji. I choć ciekawi mnie, jak ułożą sobie życie niektórzy z bohaterów produkcji, nie czekam na drugi sezon Przyjaciół z uniwerku. I tak pewnie zapomnę o nich za tydzień. Albo i jutro.