REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Muzyka

Justin Chancellor: nowa płyta Toola już prawie gotowa, to „projekt naukowy”

Na nową płytę Toola czekam już od jedenastu lat. Po prawdzie przestałem wierzyć, że ta kiedykolwiek ujrzy światło dzienne. Justin Chancellor, basista zespołu, twierdzi jednak, że ta w zasadzie jest już prawie gotowa.

Tool na Spotify
REKLAMA
REKLAMA

Tool to jeden z zespołów, które określam - bez mrugnięcia okiem i żadnego wahania - jako wybitne. Kunszt kompozytorski i instrumentalny, połączony z niepowtarzalnym stylem i brzmieniem czynią Toola jedynym w swoim rodzaju.

Jest tylko jeden problem. Zespół aktualnie istnieje w zasadzie tylko teoretycznie, jeśli oceniać go po jego dotychczasowych dokonaniach. Ostatnią skomponowaną przez niego płytą jest rewelacyjny 10,000 Days sprzed ponad dekady.

Zespół bardzo niechętnie komentuje prace nad nową płytą, unikając tematu jak ognia. W lutym rzekomo Maynard Keenan zaczął nagrywać ścieżki wokalne do nowych utworów. Rzekomo. Teraz basista ma dla nas kolejne dobre wieści.

Nowa płyta Toola jest prawie ukończona.

Jak twierdzi Chancellor, Duke Nukem Forever nowa płyta Toola jest w zasadzie gotowa („w 90 procentach”). Kilka występów, jakie zespół niedawno zagrał naładowało jego członków, co ma przełożyć się na więcej energii w studiu. Skąd te ciągłe opóźnienia? Wersji tej opowieści jest już na tyle dużo, że aż nie ma sensu ich przytaczać. Najświeższym wytłumaczeniem, zapewnionym tym razem przez Chancellora, jest wybredność zespołu. Pomysłów na kompozycje ponoć nie brakuje, jednak sito filtrujące te dobre od tych kiepskich, jest bardzo gęste. Tool traktuje swoją nową płytę bardzo ostrożnie, "jak projekt naukowy".

Basista potwierdził jednak, że z całą pewnością nie pojawi się ona w tym roku. Nawet prezentowany już na żywo nowy utwór, Descending, który ma pojawić się na nowej płycie, ma być w wersji studyjnej bardzo różny od tego, co słyszeli obecni na koncertach wybrańcy.

REKLAMA

Prawdę powiedziawszy, przestałem już czekać. Albumy Toola, a zwłaszcza ten ostatni, regularnie wracają na moje słuchawki. To jeden z najciekawszych zespołów w historii ciężkiego, progresywnego grania. Nadal jednak nie tylko nie nagrał nowego materiału od ponad dekady, ale na dodatek wciąż nie jest dostępny w nowoczesnych środkach przekazu muzycznego, takich jak Spotify, Apple Music czy YouTube.

Do Toola coraz bardziej podchodzę jak do Pink Floyd. W nową płytę przestałem wierzyć, powstaje niewiele krócej od będącej nieśmiertelnym żartem gry Duke Nukem Forever. Oby jednak się ukazała. I była jeszcze lepsza od genialnego 10,000 Days.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA