Seriale  /  Recenzja

The Keepers to serial dokumentalny przerażający niczym dobry thriller – recenzja Spider’s Web

Picture of the author

Tym razem Netflix się postarał. Przygotował dla nas znakomicie zrealizowany, siedmioodcinkowy serial opisujący niewyjaśnioną do dziś sprawę morderstwa pewnej zakonnicy. I zadaje pytania, po których czuć nieprzyjemne ciary na plecach.

The Keepers to kolejna produkcja z gatunku „true crime”, a więc dokumentująca jakąś zbrodnię ze świata rzeczywistego. Tym razem zaoferowano nam ją w formie serialu, i to aż siedmioodcinkowego. I choć The Keepers to nie jest typowa, widowiskowa serialowa produkcja z cliffhangerami i zwrotami akcji, to uzależnia już od samego początku.

Zbrodnia, na której koncentruje się The Keepers, to morderstwo sprzed pół wieku. Jak się też szybko okazuje, jest ona związana z molestowaniem seksualnym. A w tle znajdują się zakłamane władze kościoła rzymskokatolickiego, które nie wykonały nic by pomóc w wyjaśnieniu sprawy, a można wręcz odnieść wrażenie, że ją utrudniały. Jest to szczególnie istotne, bowiem ofiarą tego morderstwa była zakonnica.

W The Keepers nie będziecie narzekać na nudę. Choć często wprawi was w kiepskie samopoczucie.

Ryan White, twórca serialu, w mistrzowski sposób prowadzi widza przez kolejne elementy układanki. Sam materiał wygląda nie jak zbiór archiwalnych starych nagrań, a jak dobrze wyglądająca i ciekawie zmontowana produkcja.

Na dodatek sposób w jakim po kolei odkrywane są przed nami kolejne wątki tego morderstwa wzbudził moje uznanie. Pozornie niezwiązane ze sobą wątki z czasem są pięknie ze sobą przeplatane, a kompozycji narracji nie powstydziłby się dobry serialowy thriller.

Kto zabił młodą siostrę Catherinę Cesnik?

Zaginęła w listopadzie 1969 roku w Baltimore, a jej porzucone ciało odnaleziono dwa miesiące później na polu. Nikomu nie postawiono żadnych zarzutów w związku z tą sprawą. Dopiero po latach, pilne uczennice siostry Cesnik postanowiły spróbować wyjaśnić tajemnicę na własną rękę. Inna postać serialu prowadzi śledztwo w sprawie molestowania seksualnego w szkole, w której uczyła Cesnik.

Na początku oba te wątki wydają się być powiązane ze sobą przypadkowo, jednak kolejne informacje, jakie odkrywa przed nami reżyser, sugerują że sprawy mają ze sobą związek. Czy to prawda i w jaki sposób? Tego oczywiście nie chcę wam zdradzać, by nie psuć przyjemności z oglądania serialu. Mogę tylko zapewnić, że wiele z waszych przewidywań dotyczących tego śledztwa okaże się nieprawdziwych.

Wadą (a może zaletą?) The Keepers jest to, że po obejrzeniu tej historii w zasadzie niczego nie możemy być pewni.

Twórcy The Keepers nie wyjaśnili niewyjaśnionego, co zresztą nie jest żadnym spoilerem, bo tę samą informację znajdziecie w opisie produkcji. Starają się zestawiać różne zdarzenia, snuć teorie i domysły. Na szczęście granica pomówienia nie jest przekroczona. The Keepers ma jednak większą wartość rozrywkową od historycznej.

Ta rozrywka flirtuje z bardzo mroczną tematyką i w tej formie sprawdza się świetnie. The Keepers to w zasadzie bardzo dobry serial kryminalny i poprawny serial historyczny. Brakuje w nim prawdziwego dziennikarskiego śledztwa, ale za to ujmuje sposobem, w jaki opowiada tę raczej mało znaną historię. A przecież samo to już wystarczy, by nie żałować spędzonego z niego czasu.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst