1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

Cieszyłem się z filmowej adaptacji historii bitwy o Midway, dopóki nie dowiedziałem się, kto ją nakręci

Dobrego kina wojennego nigdy za wiele. Zwłaszcza, że dzięki cyfrowym efektom specjalnym w końcu możliwe jest wierne odzwierciedlanie historycznych realiów. Bitwa o Midway miałaby wielki potencjał, gdyby nie Roland Emmerich, a więc autor tego dzieła.

Midway

Odnoszę wrażenie, że Roland Emmerich stał się gwiazdą Hollywood przez przypadek. Z jakichś względów przydzielono mu prace nad Dniem Niepodległości, a efekt okazał się bardzo dobry. Głupiutki film o inwazji kosmitów był dowcipnym, wciągającym, świetnie nakręconym letnim kinem popcornowym i do dziś lubię do niego wracać.

Niestety, to prawdopodobnie jedyny dobry film Emmericha. Choć nadal udaje mu się zbierać astronomiczne budżety na swoje superprodukcje, to te są – żal zauważyć – marne, co dobitnie udowodnił Dzień Niepodległości II po serii miernot pokroju 2012 czy Pojutrze.

Midway zostanie zrealizowany za chiński kapitał.

Najwyraźniej Chińczycy wiedzą, że Emmerich i tak umie przyciągnąć masy do kin. Firma Bona Film Group zapewni finansowanie filmowi Midway oraz zajmie się dystrybucją na rynku chińskim. Na rynek amerykański film ma wejść pod skrzydłami CAA.

Bitwa o Midway to bardzo wdzięczny temat na film. To najważniejsza bitwa morska pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Japonią, w której Amerykanie dokonali na tyle dużych zniszczeń, że japońska marynarka wojenna do końca wojny była już w odwrocie.

Scenariusz do filmu napisze Wes Tooke. Bona Film Group sfinansowała już sequel Dnia Niepodległości, a także Marsjanina czy najnowsze odsłony Obcego czy Planety Małp.

Film będzie musiał się zmierzyć z wyjątkową udaną Bitwą o Midway z 1976 roku, w której wystąpili Charlton Heston, Henry Fonda, James Coburn, Toshiro Mifune i Robert Mitchum. I coś czuję, że mu do pięt nie dorośnie…