1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Seriale

Fura, która tankuje… ludzką krew. SyFy rozmienia się na drobne. Blood Drive to ich pierwszy serial grindhouse

Fura, która tankuje ludzką krew. Blood Drive to serial grindhouse od SyFy

SyFy ma na swoim koncie kilka świetnych seriali, kilka poprawnych oraz masę, które są bardzo, bardzo kiepskie. Coś mi mówi, że wiem do którego zbioru trafi nadchodzące Blood Drive.

„W tym szaleństwie jest metoda” - tak najprościej opisać awaryjną strategię stacji SyFy, która odpowiada za takie „hity” jak filmy Sharknado, Sharknado 2: The Second One, Sharknado 3: Oh Hell No!, Sharknado: The 4th Awakens czy nadchodzące Sharknado 5... Earth 0. Humorystyczną, budżetową otoczkę posiada również ich serial Z Nation. Stacja idzie za ciosem, coraz głębiej i głębiej zakopując się w oparach kiczu i absurdu.

Blood Drive to najnowszy projekt SyFy. Serial ma zostać utrzymany w klimatach taniego kina grindhouse.

Fabuła serialu rysuje się następująco - w 1999 roku Ziemia cierpi na niedobory pitnej wody oraz innych surowców, takich jak ropa. Z tego powodu piękny samochód głównej bohaterki jeździ zasilany… ludzką krwią, którą z ofiar wyciska silnik wyposażony w wielkie zębiska. Do właścicielki pojazdu dołącza ostatni sprawiedliwy glina. Duet bierze udział w serii śmiertelnych wyścigów, które mają być motywem przewodnim serialu.

Muszę przyznać, że… to naprawdę nie brzmi źle. O ile trzymamy się pewnej z góry przyjętej tonacji. Serial Ash kontra martwe zło udowodnił, że we współczesnej telewizji wciąż jest miejsce na tego typu produkcje. Wiele osób będzie chciało obejrzeć Blood Drive chociażby z samego faktu, że ładnych parę lat temu oglądali Planet Terror od Tarantino. Internet uwielbia absurdy, czego wyniki finansowe kolejnych Sharknado są najlepszym dowodem.

O ile jednak pełnometrażowa produkcja z latającymi rekinami jest do przełknięcia podczas jednego posiedzenia przed telewizorem, tak Blood Drive to już epizodyczna forma narracji. Aby widz chciał obejrzeć drugi, trzeci i czwarty odcinek, serial musi mieć w sobie coś dobrego. Ash kontra martwe zło to posiada. Blood Drive? Pozostaję sceptyczny. Oczywiście na pewno obejrzę pierwszy epizod, ale coś mi podpowiada, że masa widzów raczej na nim poprzestanie.