1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

Mielibyście ochotę na Matrix 4? Keanu Reeves również, ale ma warunki

Mielibyście ochotę na Matrix 4? Keanu Reeves również, ale ma warunki

Matrix to jedna z najbardziej niesamowitych trylogii kina akcji. Teraz, gdy Keanu Reeves przeżywa swoją drugą (trzecią?) młodość na planie, temat kolejnej części powraca jak bumerang. Wbrew pozorom, szanse na Matrix 4 naprawdę istnieją.

Matrix to historia kompletna, świetnie dopełniona rewelacyjnym zbiorem animacji pod tytułem Animatrix. Hollywood nie zna jednak takiego pojęcia jak „o jeden film za dużo”. Po tym, jak Hobbit został zamieniony na filmową trylogię, nic już nie jest w stanie mnie zadziwić. Nawet Matrix 4.

Odtwórca roli Neo z Matriksa - Keanu Reeves - znowu jest na wznoszącej fali, za sprawą serii John Wick.

Aktor ponownie przedstawiany jest w mediach jako jedna z ikon rozrywkowego kina akcji. Było zatem kwestią czasu, kiedy podczas serii wywiadów promujących film John Wick 2 ktoś zapyta Keanu o serię Matrix. O to, czy istnieje jakakolwiek szansa na kontynuację i czy Reeves wziąłby udział w takim przedsięwzięciu.

Jak się okazuje, popularny aktor nie stawia kategorycznego nie. Wręcz przeciwnie. Keanu przyznaje, że mógłby ponownie wcielić się w postać Neo, ale aktor ma swoje nienegocjowalne warunki. W jasny sposób przedstawił je redaktorom Yahoo Movies:

„Wachowscy musieliby być zaangażowani w taki projekt. Musieliby napisać scenariusz i wyreżyserować film. Wcześniej musiałbym zerknąć na historię. To byłoby dosyć dziwne, ale w zasadzie, to dlaczego nie. Ludzie są śmiertelni, ale opowieści o nich już nie. Neo jest ponad czasem”.

Tak się składa, że braciom siostrom Wachowskim wciąż bardzo blisko do tematów science-fiction. Ich serial dla Netfliksa - Sense8 - opowiada o wspólnej jaźni nieznajomych sobie osób, rozsianych po różnych zakątkach świata. Odcinkowa produkcja momentami delikatnie ociera się o klimat Matriksa, a i efektownych sekwencji walk również tam nie brakuje.

Matrix 4? Jestem na tak. Przyzwyczaiłem się, że w Hollywood nie ma żadnej świętości. Poza tym nie może być gorzej niż w Matrix 3, gdzie seria sięgnęła najniższego poziomu.