1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy
  4. Seriale

Netflix nie żartował. Obejrzenie wszystkich nowych produkcji własnych zajmie użytkownikom... tysiąc godzin

Netflix

Netflix chwali się swoimi ambitnymi planami. Produkcje własne w ramach Netflix Original okazały się strzałem w dziesiątkę. W tym roku powstanie 1000 godzin nowych materiałów na wyłączność.

Można narzekać na bazę produkcji na licencji w serwisie VOD, ale jednego usłudze nie można odmówić: oferuje klientom w ramach abonamentu do coraz większych zasobów treści własnych, a katalog z roku na rok poszerzany jest w coraz szybszym tempie.

Początki programu Netflix Original były skromne.

Netflix startował jako wypożyczalnia DVD, a potem zmienił się w serwis streamingowy. Oferta składała się wyłącznie z filmów i seriali licencjonowanych od innych twórców. Zmieniło się to w 2013 roku. Do katalogu trafiły pierwsze produkcje wyprodukowane na zlecenie Netfliksa i były niedostępne nigdzie indziej w krajach, w których w tamtym czasie firma świadczyła usługi.

Pierwsze produkcje w ramach Netflix Original to hitowe House of Cards i Orange Is the New Black, które doczekały się wielu kolejnych sezonów. Potem przyszła kolej na mroczne produkcje na licencji Marvela i świetne Stranger Things, a także liczne filmy, liczne dokumenty i produkcje realizowane poza Stanami Zjednoczonymi jak Narcos i 3%.

A Netflix dopiero się rozkręca - czeka nas 1000 godzin produkcji własnych.

Już w zeszłym roku wyprodukowano 600 godzin materiałów w ramach Netflix Original - mniej więcej tyle, ile obecne na rynku znacznie dłużej HBO. W tym roku będzie ich niemal dwukrotnie więcej. Mało kto będzie miał czas i zdrowie, by obejrzeć wszystkie produkcje proponowane przez twórców usługi. Potrzeba byłoby na to poświęcić... 41 dni bez przerwy.

Oczywiście Netflix zdaje sobie sprawę, że to jest nierealne. Dlatego właśnie produkuje najróżniejsze typy treści skierowane do innych odbiorców. Ba, nierealne jest to, by chociażby zapoznali się z całą ofertą. Jak zauważył przedstawiciel Netfliksa, typowy użytkownik ogląda tylko od 40 do 50 tytułów, którym poświęca od 1,5 do 2 sekund zanim wybierze coś dla siebie.

Na szczęście platforma jest znana ze swojego trafnego mechanizmu polecania treści.

Strona główna serwisu wygląda zupełnie inaczej u każdego użytkownika. Proponowane treści dobierane są na podstawie tego, z jakimi materiałami zapoznawał się w przeszłości i jak je oceniał. Działa to zadziwiająca sprawnie biorąc pod uwagę fakt, że Netflix nie jest jedynym serwisem w którym oglądamy wideo, a to co oglądamy gdzie indziej go nawet nie interesuje.

Sekretem Netfliksa nie jest zaszufladkowanie ludzie ze względu na płeć, wiek i miejsce zamieszkania. Zamiast tego serwis bada gust każdego użytkownika i to na tej bazie grupuje swoich abonentów. A dzięki temu wielu odbiorcom ze Stanów Zjednoczonych polecono serial 3%, który spotkał się tam z bardzo dobrym przyjęciem, chociaż to produkcja brazylijska.