1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Seriale

Serial Suits wraca po przerwie - z jakim skutkiem?

Serial Suits wraca po przerwie - z jakim skutkiem?

Suits wraca po kilkumiesięcznej przerwie i wreszcie mamy gratkę dla fanów serialu. Nastąpił moment, na który liczyli i na który czekali wszyscy. Harvey i Donna. Sami. Razem. W łóżku...

Jeżeli nie widzieliście poprzednich odcinków, to od razu zaznaczam, że poniższy tekst może zawierać spoilery. 

Pamiętacie jak zakończył się ostatni odcinek Suits? Mike w końcu wyszedł z więzienia i dostał ofertę pracy jako konsultant, Harvey poświęcił się dla większego dobra i dzięki niemu kancelaria mogła przetrwać. Jessica zostawiła swoich wspólników, by na zawsze odmienić swoje życie. Luis wreszcie znalazł swoją drugą połówkę, a Rachel... Rachel wciąż walczy z tym, by nie być postrzeganą przez pryzmat innych osób, zwłaszcza swojego męża kryminalisty.

Teraz wszyscy bohaterowie zaczynają się buntować. Rachel nie chcę przyjąć oferty pracy od swojego ojca. Mike nie zamierza wrócić do kancelarii. A Harvey?

Harvey Specter, znany z tego, jakim jest nieustraszonym prawnikiem, tonie, i to dosłownie, już od wielu odcinków.
Wygląda na to, że nie ma żadnej deski ratunku, której mógłby się złapać. Zostawiają go współpracownicy, przyjaciele. Zaczyna się wydawać, że ten, który był niezatapialny i miał setki sprzymierzeńców, traci grunt pod nogami.

Wiele wskazuje na to, że Jessica odeszła na stałe, a jej miejsce w serialu mógł zająć Robert Zane.

Tak mogłoby się wydawać już na początku epizodu, ale oczywiście zanim zdążyłem nacieszyć się tym faktem, scenarzyści popchnęli fabułę takim torem i w takim tempie, że jedna z nielicznych postaci, która mogła udźwignąć ciężar braku Jessiki, zostaje zepchnięta na margines.

Fabuła nowego odcinka porusza mnóstwo wątków, które tak naprawdę nie mają wielkiego wpływu na rozwój wydarzeń.

Szaleńcze tempo wydarzeń to było coś, co przykuwało uwagę. Element, do którego można było przywyknąć. Zaakceptować. Ale do czasu. Gdy kolejne przerwy w emisji nie przynoszą żadnej poprawy jakości serialu człowiek traci cierpliwość. Nadzieja co do tego, że Suits wróci do poziomu, którym zachwycał jeszcze kilkanaście miesięcy temu pryska.

Photo by: Robert Ascroft/USA Network

Teraz każdy odcinek można skrócić do kilku cut-scenek, szybkich dialogów i świetnej muzyki. Ale czy jest to plus?

Ktoś kiedyś powiedział, że olbrzymią obelgą dla filmu jest powiedzieć, że największą jego zaletą są zdjęcia. W Suits po raz kolejny najmocniejszym punktem odcinka jest muzyka, a poza nią nie ma tak naprawdę nic, na czym warto zawiesić oko. No może poza jedną ciekawą rzeczą

Powrót Mike'a do szkoły i kilka scen rodem z "Młodych gniewnych". Te sceny mogły być promykiem nadziei na ciekawy rozwój fabuły. Ale... Nim ten wątek zdążył się rozwinąć wyrwano mu łeb razem z kręgosłupem.

W tym serialu zaczęło brakować iskry...

Być może kariera dydaktyczna Mike'a nie byłaby najciekawszym rozwojem wypadków, ale i tak lepsze to niż kolejna sprawa rozwiązana w ciągu jednego dialogu, czy kolejne perypetie na linii Harvey - Mike, które również teraz przyszło oglądać z grymasem na twarzy.