REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

Koniec z poprawnością. Wiemy, kto poprowadzi Oscary 2017. Akademia podjęła świetną decyzję

Na skutek kontrowersji na tle rasowym, w ubiegłym roku smagani batem poprawności rasowej organizatorzy Oscarów przyznali prowadzenie ceremonii Chrisowi Rockowi. Wyszło… jak wyszło.

Oscary 2017 poprowadzi Jimmy Kimmel. To kapitalna decyzja
REKLAMA
REKLAMA

Akademia przyznała, że ma problem z rasizmem. To właśnie z tego powodu gospodarzem ceremonii wręczenia statuetek został czarnoskóry Chris Rock. Chociaż gala bez wątpienia należała do udanych (wystarczył do tego sam Leo z Oscarem w dłoniach), prowadzący zdecydowanie nie był z mojej bajki.

W przyszłym roku zabraknie Chrisa Rocka, a gospodarzem zostanie… Jimmy Kimmel!

Jeżeli programy talk show kojarzą się wam tylko z Kubą Wojewódzkim i Szymonem Majewskim (bardzo wam wtedy współczuję), śpieszę z tłumaczeniem. Jimmy Kimmel to prezenter amerykańskiej stacji ABC, posiadający własny program wieczorowy. Jimmy zaprasza do swojego studia gwiazdy światowej sławy, po czym dzieje się magia.

Znośny humor, świetne anegdoty, dobrze urozmaicana rozmowa - Jimmy Kimmel Live to aktualnie jedno z najlepszych talk show w USA. Nie tak dobre, jak Fallona, ale i tak czołówka czołówek. Przykład wzoru, do którego powinna dążyć polska telewizja rozrywkowa, gdyby nie zatrzymała się na poziome żartów z podtekstem od Wojewódzkiego.

REKLAMA

Jimmy Kimmel ma masę doświadczenia w prowadzeniu ceremonii. Prezenter, dziennikarz i komik w jednym nie tylko odpowiada za program sygnowany własnym nazwiskiem, ale również był współgospodarzem niezwykle prestiżowej gali Emmy. W dodatku aż dwa razy - w 2012 i mijającym właśnie 2016 roku.

Jestem spokojny o ceremonię z Kimmelem na scenie. Ba, nie mogę się jej już doczekać. Moim zdaniem Akademia podjęła świetną decyzję, a prezenter i komik w jednym stanie na wysokości zadania. Co do samej gali - Oscary 2017 odbędą się już 26 lutego 2017 roku.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA