1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

Idzie nowe. Bonusy zamówień przedpremierowych zawitają do kin. Na dobre zacznie je „Assassin’s Creed”

Idzie nowe. Zamówienia przedpremierowe na... filmy w kinie!

Tak zwane pre-ordery oraz bonusy z nich wynikające były dotychczas domeną rynku gier wideo. Zdaje się, że model zachęcający do inwestowania w niegotowy produkt przyjął się, bo zaczynają z niego korzystać również kina.

Gracze doskonale znają realia zamówień przedpremierowych. Zamawiasz produkt, który dopiero w późniejszym okresie pojawi się na rynku. W zamian za lojalność i oddanie, twórcy nagradzają cię dodatkową zawartością, zazwyczaj wyrażoną w kosmetycznych skórkach broni czy pancerzy. Klasyka w branży gier.

Zamówienia przedpremierowe w kinie to jednak coś bardzo egzotycznego.

Z okazji nadchodzącego filmu „Assassin’s Creed” zdecydowano się zaczerpnąć inspirację z metod stosowanych na rynku gier wideo. Wszakże tytuł powstaje właśnie w oparciu o popularną serię gier, która posiada dziesiątki milionów fanów usianych na całym świecie. To żyjący kapitał, który można odpowiednio zagospodarować.

Skierowana do amerykańskich widzów platforma Kernel.com to taki nasz odpowiednik TicketPro. Można na nim kupić bilety, wejściówki, karnety i tak dalej. Również na seanse filmowe, w tym na nadchodzący „Assassin’s Creed”. Tyle tylko, że kupując bilet w przedsprzedaży, dostajemy coś znacznie więcej niż tylko wejście na salę kinową.

Zrzut ekranu 2016-05-19 o 00.56.19

Najtańszy, 15-dolarowy pakiet przedsprzedażowy to nie tylko bilet, ale również cyfrowa kopia finalnego scenariusza, dostarczana w dniu premiery filmu, a także dostęp do zakulisowych materiałów. Dopłacając kolejne 10 dolarów dostajemy do tego koszulkę. Za 40 dolarów dochodzi do tego jeszcze oficjalny zegarek. Za 60 amerykańskich zielonych będziemy mieli charakterystyczny rękaw z wysuwanym ostrzem, a za 120 dolców kapitalną bluzę skrojoną na miejskiego asasyna, dołączaną do zestawu.

Chociaż zdaję sobie sprawę, że to tylko kolejny sprytny zabieg handlowy, mój wewnętrzny geek pieje z zachwytu.

Naprawdę chciałbym, aby taka przedsprzedaż pojawiła się również w polskich kinach. A na pewno się pojawi, wcześniej czy później. Jest wśród nas zbyt wielu pasjonatów gier, komiksów, światów fantasy i science-fiction, aby zrezygnować z dodatkowych zysków. Gdybym miał możliwość wejść do kina na nowego „Kapitana Amerykę” z samym biletem, albo biletem i figurką, nie wykluczone, że wybrałbym to drugie.

Przy rozsądnie ustawionych szczeblach cenowych, kina mogłyby czerpać ze mnie gigantyczne korzyści. W końcu kto nie chciałby wrócić z nocnej premiery nowych „Gwiezdnych wojen” wyposażony w jakiś fant? Niech to będzie chociaż drobny brelok droida BB-8. Chętni zawsze się znajdą.