1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

Cannes 2016 – filmy, na które warto czekać

Cannes 2016 – filmy, na które warto czekać

11 maja rozpoczęła się 69. edycja największego święta światowego kina, czyli Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Cannes. Jak co roku, będą tam miały miejsce światowe premiery filmów, o których prędzej czy później będzie głośno. Z tej okazji postanowiliśmy wybrać te, na które czekać najbardziej warto.

Tradycją już jest to, że każdą kolejną edycję festiwalu odwiedzają największe i najważniejsze nazwiska sztuki filmowej. Począwszy od największych żyjących artystów po gwiazdy Hollywood. W tym roku Cannes przeżywa „zatłoczenie” znanych twórców jakiego już dawno tam nie było. Steven Spielberg, Pedro Amodovar, Park Chan-wook, Nicolas Winding Refn, Jim Jarmusch, Sean Penn, George Clooney, Jodie Foster, czy Woody Allen, to tylko niektóre z nazwisk, które warto przytoczyć.

Każde z nich przybyło na Lazurowe Wybrzeże by zaprezentować swoje filmy. Poniżej najciekawsze produkcje, które (miejmy nadzieję) już wkrótce zagoszczą na ekranach polskich kin.

Służąca, reż. Park Chan-wook

Reżyser „Oldboya” powraca z kolejnym wysmakowanym wizualne dramatem psychologicznym i thrillerem w jednym. Akcja dzieje się w latach 30. XX wieku i powiada o kobiecie, która zatrudnia się jako służąca u japońskiej dziedziczki tronu. Tak naprawde jednak bierze udział w spisku przeciwko niej.

Z samego trailera widać, że emocje aż buzują. Intrygi, tajemnice, zwodzenie widza oraz ciągłe napięcie – to będzie mocna rzecz.

Neon Demon, reż. Nicolas Winding Refn

Twórca kultowego już filmu “Drive” tym razem wyreżyserował pierwszy w swojej karierze horror. W rolach głównych Elle Fanning i Keanu Reeves. Akcja rozgrywa się w Los Angeles, w środowisku modelek. Pewnego ranka obudziłem się i zdałem sobie sprawę, że jestem zarówno otoczony, jak i zdominowany przez kobiety. Ku mojemu zdziwieniu poczułem potrzebę nakręcenia horroru o złowrogim pięknie – tak o inspiracji do „Neon Demon” mówi sam reżyser.

The Last Face, reż. Sean Penn

Ostatnim filmem wyreżyserowanym przez znanego aktora, był  świetny „Wszystko za życie”, od którego premiery minęło 9 lat. Penn za kamerą staje rzadko, ale jak już zasiądzie na stołku reżyserskim, to dostarcza widzom obrazy na najwyższym poziomie. Jego najnowsza produkcja pełna jest wybitnej obsady aktorskiej (Charlize Theron, Javier Bardem, Jean Reno), a muzykę skomponował Hans Zimmer. Film opowiada o romansie dwójki lekarzy pracujących w miedzynarodowych misjach ratowniczych.

the last face

Julieta, reż. Pedro Almodovar

Ostatnio Almodovar ewidentnie podupadł artystycznie. Jego „Przelotni kochankowie” to delikatnie mówiąc, smutna pomyłka. „Julieta” z kolei z samego opisu fabuły zapowiada się na powrót do znanych i lubianych motywów hiszpańskiego mistrza. To opowieść o matce (tytułowa Julieta), która próbuje odzyskać kontakt ze swoją córką. Bez względu na to jak dobry będzie to film, to Almodovar, tak więc wydarzenie kulturalne samo w sobie.

To tylko koniec świata, reż. Xavier Dolan

Cudowne dziecko współczesnego kina nie przestaje zadziwiać. Xavier Dolan ma dopiero 27 lat, a jego dorobek artystyczny jest tak ciekawy, dojrzały i wysmakowany wizualnie oraz fabularnie, że wpędza w kompleksy całe tabuny o wiele od siebie starszych reżyserów i scenarzystów. Powiedzmy wprost, większość ludzi z branży nigdy nie osiąga tego co on. Najpierw odniósł sukces i zdobył popularność jako młody aktor, następnie, w wieku 19 (!) lat zadebiutował jako reżyser filmem „Zabiłem moją matkę”. Do dziś ma na swoim koncie 6 produkcji, liczne nagrody na najważniejszych światowych festiwalach, jeszcze przed skończeniem 25 roku życia, jego film pokazywany był w Cannes; to on wyreżyserował klip „Hello” Adele; a obecnie największe gwiazdy biją się o to, by u niego zagrać. Co widać po obsadzie „To tylko koniec świata”, w którym zobaczymy m.in. Marion Cotillard, Leę Seydoux i Vincenta Cassela. Film opowiada o pisarzu, który po 12 latach nieobecności wraca do rodzinnego miasteczka, by poinformować swoją rodzinę o tym, że umiera. Czekamy.

The Salesman, reż. Asghar Farhadi

Chyba najwybitniejszy przedstawiciel kina irańskiego w historii. Reżyser arcydzieła z 2011 roku, czyli filmu „Rozstanie”, po raz kolejny odwiedza Cannes ze swoją nową produkcją.  Filmy Farhadiego żadko kiedy pozostawiają widza obojętnym, zręcznie mieszając ze sobą liczne zagadnienia społecznie i kultorowe, zarówno te związane z życiem w Iranie, jak i te bardziej uniwersalne, czysto ludzkie problemy.

Salesman