Filmy

Nie będzie "Gambita" w tym roku. To było do przewidzenia

Picture of the author

O produkcji "Gambita" od dawna nie było nic słychać. Poznaliśmy reżysera, dwa angaże aktorskie i scenarzystę. Ponadto wiedzieliśmy, że ma mieć premierę 7 października 2016 roku. Brak jakichkolwiek nowych ogłoszeń mógł oznaczać tylko jedno. Film wypadł z tegorocznego harmonogramu premier kinowych Fox Studios.

Trudno uwierzyć, by Fox wyrzucił teraz do kosza jakikolwiek projekt związany z X-Men. Szczególnie po sukcesie "Deadpoola". Jest więcej niż prawdopodobne, iż o "Gambicie" jeszcze usłyszymy, gdyż studio uwolniło dwie nowe daty dla adaptacji komiksów Marvela. Jest to 6 października 2017 i 18 stycznia 2018 roku. Do głowy przychodzi mi tylko "Deadpool 2" i właśnie "Gambit", bo nie sądzę, żeby Bryan Singer wyrobił się z kolejnym "X-Men" do tego czasu. A trzeci "Wolverine" ma pojawić się w kinach 3 marca 2017 roku.

Przyznam, że nigdy nie byłem szczególnym fanem tej postaci. Gambit był fajnym dodatkiem do reszty X-Men, jednak nie jestem w stanie sobie przypomnieć nawet jednej ciekawej serii z nim w roli głównej. Mimo to, widzę go w heist movie, gdzie pokazałby swoje złodziejskie umiejętności. Chociaż daję produkcji kredyt zaufania, przede wszystkim z uwagi na Douga Limana na stołku reżysera. Jest obietnica czegoś mocnego. W końcu ma za sobą świetne "Na skraju jutra", w miarę przyzwoitego "Jumpera" i genialną "Tożsamość Bourne'a". Miejmy nadzieję, iż wyciągnie cokolwiek z Channinga Tatuma, który pasuje do tytułowego bohatera, jak pięść do nosa.

Grafika tytułowa: Denis Makarenko / Shutterstock.com
przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst