REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

Colin Trevorrow chce kręcić Star Wars: Episode IX w kosmosie. Tym prawdziwym

Wszystkie sceny z Gwiezdnych wojen ukazujące kosmos były tworzone tutaj – na naszej swojskiej, dobrze znanej Ziemi. Colin Trevorrow, reżyser Star Wars: Episode IX, ma jednak znacznie większe ambicje. Twórca Jurassic World chce zabrać prawdziwe kamery w prawdziwe gwiazdy!

Trevorrow chce kręcić Star Wars: Episode IX w kosmosie
REKLAMA
REKLAMA

Podczas trwającego właśnie festiwalu filmowego Sundance, Colin Trevorrow pojawił się na scenie, rozmawiając z Christopherem Nolanem oraz aktywną publicznością. Reżyser nadchodzącego Star Wars: Episode IX zdradził, że jego najważniejszy film w życiu będzie nagrywany na tradycyjnej taśmie filmowej, zamiast formatu cyfrowego. Na dokładnie taką samą technologię zapisu zdecydował się J. J. Abrams, kręcąc Przebudzenie Mocy.

To jednak druga wiadomość reżysera Star Wars: Episode IX wywołała prawdziwe poruszenie.

Rozmawiając o lokacjach, w jakich mógłby być kręcony dziewiąty epizod Gwiezdnych wojen, Colin Trevorrow wskazał kosmos. Nie ten uzyskiwany na ekranach komputerów przez speców od efektów specjalnych, ale prawdziwy, zimny, pozbawiony dźwięków kosmos. Ten, który mamy nad głowami i w którym znajduje się Międzynarodowa Stacja Kosmiczna.

star wars episode ix

Podczas festiwalu Sundace Trevorrow powiedział:

„-Zadałem pytanie (Disney’owi i w LucasFilm – red.) czy jest możliwe kręcenie na taśmie filmowej IMAX w prawdziwym kosmosie, na potrzeby Star Wars. Wciąż jeszcze nie dostałem definitywnej odpowiedzi, ale wiem, że to jest możliwe!”

REKLAMA

Tą jedną wypowiedzią Colin Trevorrow narobił Disney’owi wielkich problemów. Jak łatwo się spodziewać, większość fanów Gwiezdnych wojen na pewno jest zachwycona pomysłem. Co innego wytwórnia filmowa, która musiałaby sfinansować całe przedsięwzięcie, wynosząc sprzęt rejestrujący obraz na okołoziemską orbitę. Ja jestem zdecydowanie na tak i muszę przyznać, że samym tym pomysłem Colin Trevorrow zdecydowanie zyskał w moich oczach.

To musiałoby być ciekawe doświadczenie – nanosić na prawdziwy kosmos imperialne krążowniki, lasery pocisków, dodawać do tego dźwięk i fikcyjne planety… cholera, naprawdę chciałbym coś takiego zobaczyć na wielkim ekranie w sali IMAX. Trevorrow, nie odpuszczaj.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA