1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Seriale

Eva Longoria w nowym sitcomie pokazuje, jak to jest grać w telenoweli. "Telenovela" - recenzja sPlay

Nie przepadam za większością sitcomów. Są sztuczne, nieśmieszne, choć powinny bawić i zwykle mają niezbyt interesującą tematykę. W tym miesiącu na stacji NBC zagościła nowa komedia, "Telenovela", z Evą Longorią w roli głównej. O dziwo, choć całość nie jest nadzwyczajnie udana, ta przypadła mi do gustu.

Eva Longoria w nowym sitcomie pokazuje, jak to jest grać w telenoweli. "Telenovela" - recenzja sPlay

Główną bohaterką "Telenoveli" jest Ana Sofia Calderon, gwiazda opery mydlanej pochodzenia latynoskiego. Calderon ma tłumy fanów i jest twarzą "Las Leyes de Pasión". To wokół niej skupia się fabuła telenoweli i całe życie na planie serialu. Ana Sofia to bohaterka świadoma swej atrakcyjności, dominująca, o neurotycznej osobowości.

Akcja "Telenoveli" opowiada o pracy nad serialem oraz o życiu osobistym Calderon i jej przyjaciół, współpracowników. Sitcom pełen jest żartów, gagów sytuacyjnych oraz charakterystycznych postaci.

Tu każdy ma jakąś wyrazistą cechę, powiedzonko czy przypadłość, która pozwala jasno określić jego osobowość i podejście do życia. Ana, choć jest latynoską i gra w telenoweli, nie potrafi powiedzieć właściwie ani jednego słowa po hiszpańsku. Jej serialowy adorator jest gejem, który zajada smutki i nie potrafi przeboleć, kiedy na planie pojawia się nowy przystojniak. Główna konkurentka Any, Isabela Santamaria, nie mogąc pogodzić się z tym, że Calderon stała się gwiazdą, co chwilę pozwala sobie na przytyki w jej stronę. Jest zimna, cyniczna, okrutna. Profesjonalizm w tej materii podkreślają nawet jej strój i fryzura.

Anę i innych aktorów telenoweli poznajemy w momencie, kiedy do obsady dołącza... były mąż gwiazdy.

Aktorka rozwiodła się z nim jakiś czas temu, gdyż ten podobno zdradził ją z Shakirą. Ana choć nienawidzi swojego byłego męża, podświadomie pragnie jego powrotu do swojego życia. Jego ponowne pojawienie się na horyzoncie zapoczątkuje nowy etap w pracy nad serialem oraz w codzienności Any Sofii Calderon.

telenovela 1

"Telenovelę" ogląda się naprawdę przyjemnie. Przedstawione w serialu perypetie bawią, choć niestety twórcom nie udało się uniknąć słabych żartów, które pojawiają się co jakiś czas na ekranie. Nie są jednak nachalne i trudno stwierdzić, że psują radość z seansu. Największym atutem "Telenoveli" jest puszczenie oka do widza i satyryczne podejście do tematu jakim jest południowoamerykańska telenowela, jej specyfika, to jakie postacie kreuje i w jaki sposób prowadzona jest akcja w takiej produkcji. Stworzenie serialu opowiadającego o... innym serialu to pomysł trafiony.

Mimo że dwa pierwsze odcinki "Telenoveli" zachęciły mnie do obejrzenia kolejnych epizodów, jestem trochę rozczarowana tym, jak potoczyła się kariera Evy Longorii.

W "Gotowych na wszystko" była świetna, zjawiskowa, dowcipna. Była fantastyczna - rola Gaby Solis została stworzona specjalnie dalej. Parząc na nowy serial, w którym Longoria jest jednym z producentów wykonawczych, ma się jednak wrażenie, że "Telenovela" to druga, a może nawet trzecia liga. Serial nie stanie się hitem i nie przedostanie się do masowej świadomości widzów, tak jak stało się to w przypadku "Gotowych na wszystko". Szkoda, nie ze względu na to, że "Telenovela" to coś fantastycznego, ale właśnie ze względu na Evę Longorię, która - co tu dużo mówić - potrafi dobrze grać, zwłaszcza postaci z humorem.