REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Seriale

Demony Da Vinci - trzeci sezon to jednocześnie zakończenie serialu, za którym będę tęsknił

Zakończono już emisję jednego z ciekawszych seriali od Starz. Demony Da Vinci opowiadające o przygodach artysty i inżyniera Leonarda doczekały się trzeciego sezonu. Stacja wzorem Netfliksa udostępniła widzom wszystkie 10 odcinków jednocześnie.

Demony Da Vinci - trzeci sezon kończy serial
REKLAMA
REKLAMA

Demony Da Vinci to jeden z sympatyczniejszych seriali historycznych, jakie miałem okazję oglądać. Co prawda nie zrobiono go z takim rozmachem jak Gry o Tron, ale bawiłem się przy nim równie dobrze - jeśli nie lepiej.

Pierwsze dwa sezony pokazały nam Leonarda Da Vinci, jakiego do tej pory nie znaliśmy.

davinci_top

Z lekcji historii wiemy, że był on średniowiecznym geniuszem z Florencji, ale mało kto wyobrażał sobie tego malarza i konstruktora jako… amanta i wyszkolonego szermierza.

Leonardo, w którego wcielił się Tom Riley, to w interpretacji stacji Starz to bardzo niejednoznaczna postać. Targany sprzecznymi emocjami chce postępować właściwie i zawsze stawia na swoim.

Do tego próbują go zwerbować różne ugrupowania pragnące wykorzystać jego zdolności do własnych celów.

Przez dwa sezony zdążyliśmy poznać genialnego konstruktora, który stał się inżynierem wojennym. Pożegnaliśmy go rok temu, gdy pomagał włoskim watażkom walczyć z atakującymi Stary Kontynent Turkami.

Trzeci sezon przynosi pewną zmianę status quo. Leonardo staje przed niemożliwym wyborem i po raz pierwszy trafia na sytuację, z której nie ma dobrego wyjścia. Da Vinci w dodatku przez 10 odcinków musi się zmierzyć sam ze sobą.

Da Vinci’s Demons 2013

Twórca serialu zdecydował się go zakończyć nie czekając na wyniki oglądalności, dlatego dostaliśmy dzieło kompletne bez urwanych wątków.

Strasznie żałuję, że twórcy postanowili Demony Da Vinci zakończyć. Serial został zrealizowany z rozmachem, a kreacje głównych bohaterów - nie tylko Leonarda, ale też Lorenza, Clarice, Zoroasty i Lukrecji - były naprawdę świetne.

Z jednego można się natomiast cieszyć. Zapadnięcie decyzji o zakończeniu serialu zanim trafił do szerszej publiczności pozwoliło twórcom opowiedzieć historię, która się domyka. Pozwoliło to zamknąć większość poruszonych wątków i nie pozostawia uczucia niedosytu.

David S. Goyer nie bał się uśmiercać postaci.

Jeśli serial miałby być kontynuowany, to pewnie większość z postaci, które spotkał kres na ekranie, by przeżyło - to pozwoliłoby wykorzystać je w kolejnych sezonach. Dzięki zamknięciu historii w trzech sezonach dostaliśmy sporo suspensu.

W finałowej potyczce nie było ani jednego bohatera, którego losu bylibyśmy pewni. Warto dodać, że immunitetu nie miały nawet postacie historyczne. Starz bardzo luźno podeszło do materiału źródłowego, a jeśli fakty kolidowały z wizją scenarzysty - tym gorzej dla faktów.

Da Vinci’s Demons 2013

Powiedzmy to wprost - Demony Da Vinci to nie jest serial historyczny.

Leonardo faktycznie żył w średniowiecznej Florencji, a na ekranie widzieliśmy wiele innych postaci znanych z kart podręczników do historii. Demony Da Vinci to jednak serial fantasy, a jego twórcy wpletli do niego też elementy mistyczne i wręcz magiczne.

Co prawda nawet jeden z bohaterów wypowiada znany cytat, że “magia to tylko nauka, której jeszcze nie zrozumiano”, ale nawet z naszej perspektywy niektórych przedstawionych wydarzeń nie da się wytłumaczyć w racjonalny sposób. W żaden sposób nie jest to jednak wada serialu.

Demony Da Vinci to kawał świetnej rozrywki.

Stacja Starz będzie miała ogromny problem ze znalezieniem zastępstwa w ramówce dla przygód Leonarda. Sam serial do końca trzymał poziom i poświęcono odpowiednio dużo czasu wszystkim postaciom, ale i tak pozostał niedosyt, zwłaszcza że postacie takie jak Riario teraz błyszczały.

Chciałoby się nie tylko rozwinięcia niektórych wątków, ale też pokazania dalszych przygód bohaterów. Trochę zabrakło rozwinięcia historii Labiryntu i kulis Synów Mithrasa - dwóch organizacji, które wojują ze sobą niczym dobrze znani fanom gier Asasyni i Templariusze.

Swoją drogą to świetny serial dla fanów serii Assassin’s Creed.

Seria gier wideo Assassin’s Creed wydawana jest już od wielu lat, a kilka z odsłon miało akcję umieszczoną w średniowiecznej Florencji. Leonardo pojawiał się w grze, ale był tylko lekkoduchem i wynalazcą. To Ezio był zawadiackim bohaterem.

W przypadku Demonów Da Vinci to Leonardo staje się odpowiednikiem Asasyna. Nie tylko wplątuje się w walkę dwóch tajemniczych frakcji, ale też wplątuje się w polityczne intrygi, biega po dachach i od czasu do czasu musi walczyć z mieczem w dłoni.

Serial zdecydowanie wart był poświęconego mu czasu. Gra aktorska i scenografia stoją na bardzo wysokim poziomie, a sceny batalistyczne nie wyglądają groteskowo. Świetnie wyglądają też animacje wplecione w obraz, które ukazują proces tworzenia zachodzący w głowie głównego bohatera.

REKLAMA

Niewykluczone też, że Demony Da Vinci kiedyś powrócą - możliwe, że za kilka lat wydana zostanie kilkuodcinkowa miniseria. Nie są to jednak jak na razie oficjalne zapowiedzi, a jedynie luźne pomysły.

Demony Da Vinci emituje w Polsce stacja Fox.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA