1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

"Mroczny zakątek" mimo świetnej obsady nie powtórzy sukcesu "Zaginionej dziewczyny". Recenzja sPlay

"Mroczny zakątek" mimo świetnej obsady nie powtórzy sukcesu "Zaginionej dziewczyny". Recenzja sPlay

"Zaginiona dziewczyna" to było coś. Przez cały seans siedziałam w kinie jak na szpilkach. Choć film wywołał skrajne opinie, dla mnie był świetnym widowiskiem ze znakomicie nakreślonymi postaciami zagranymi przez Bena Aflecka i Rosamund Pike. Obraz powstał na podstawie bestsellerowej powieści Gillian Flynn o tym samym tytule. Autorka napisała także scenariusz do filmu, który wyreżyserował David Fincher.

Po premierze "Zaginionej dziewczyny" można było się spodziewać, że kolejna adaptacja książki Flynn, "Mroczny zakątek", również okaże się sukcesem. Scenariusza tym razem co prawda nie napisała pisarka, a reżyser francuskiej produkcji Gilles Paquet-Brenner. Obsada filmu, czyli Charlize Theron w roli głównej i towarzyszący jej Nicholas Hoult zapowiadali dobre kino. Theron i Hoult ostatnio spotkali się na planie produkcji "Mad Max: Na drodze gniewu" i tam wypadli wyśmienicie, zwłaszcza młody aktor. Tym razem niestety film z ich udziałem okazał się bezbarwny.

Czegoś w tym obrazie zabrakło. Prawdziwego napięcia, mrożącej krew w żyłach tajemnicy, zapierających dech w piersiach zwrotów akcji, elementu zaskoczenia.

Zwiastuny "Mrocznego zakątka" zapowiadały świetny thriller i intrygującą historię. Dostaliśmy coś, co rzeczywiście miało ogromny potencjał, ale po drodze cóż, zwyczajnie nie wyszło. Sam pomysł na fabułę jest ciekawy, ale wykonanie, a także gra aktorska nie są przekonujące. A szkoda, bo Hoult to naprawdę dobry aktor, który udowodnił to nie raz, podobnie jak zdobywczyni Oscara, Charlize Theron.

W "Mrocznym zakątku" poznajemy Libby Day, graną przez Theron.

Kobieta jako jedyna, kiedy była dzieckiem, uszła z życiem z brutalnego mordu. Zginęła cała jej rodzina, oprócz nastoletniego brata, którego posądzono o zabójstwo. Od tamtego czasu Ben Day siedzi w więzieniu, a ona żyje w samotności. Podczas wielu lat Libby otrzymywała datki i wsparcie od wielu mieszkańców Stanów Zjednoczonych, którzy wstrząśnięci byli tragicznym wydarzeniem. To jednak sprawiło, że kobieta do tej pory nie podjęła żadnej pracy. Jej oszczędności kończą się, gdyż nieroztropnie nimi gospodarowała.

XXX DARKPLACES_THERON07_MOV_DCB.JPG A ENT

Na drodze Libby staje Lyle, który jest członkiem stowarzyszenia zajmującego się medialnymi zbrodniami z przeszłości.

Lyle zaprasza Libby na spotkanie. Kobieta, będąc zdesperowana, godzi się opowiedzieć o doświadczeniach z przeszłości za pieniądze. Podczas spotkania dochodzi do nieprzyjemnego konfliktu pomiędzy kobietą a fanami kryminalnych historii. W przeciwieństwie do Libby, twierdzą oni, że Ben jest niewinny i to nie on zabił swoją rodzinę. Lyle proponuje kobiecie pieniądze za pomoc w uwolnieniu brata. Libby zgadza się i za odpowiednią sumę zobowiązuje się dociec prawdy, która ma pomóc wyjść Benowi na wolność.

W filmie równocześnie śledzimy dwie historie, tą współczesną i tą sprzed lat, kiedy Libby była dzieckiem.

Poznajemy przeszłość kobiety i jednocześnie uczestniczymy w aktualnych wydarzeniach. W miarę jak Libby coraz bardziej zbliża się do poznania prawdy, widz widzi co stało się podczas tragicznej nocy. To dosyć ograny, ale jednocześnie sprawdzony sposób prezentacji zdarzeń. Jednak mimo tego że mamy śledztwo, tajemniczą przeszłość, morderstwo trudno było mi naprawdę wciągnąć się w tą historię. Przebitki z przeszłości wyglądają jak kino klasy B, a niektóre postaci biorą się znikąd. Całe śledztwo posuwa się zresztą dość łatwo.

Niestety, "Mroczny zakątek" nie wywołuje takich emocji, jak powinien. Nie jest to kino złe, sam film jest niezły, ale w porównaniu z "Zaginioną dziewczyną" wypada blado i dość pokracznie. Zabrakło umiejętnego opowiedzenia historii, która ma ogromny potencjał, by się znakomicie sprzedać.