REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Mobile

Ta gra będzie mobilnym hitem. „Vault!” uzależnia jak mało która produkcja

Na naszych smartfonach i tabletach możemy zainstalować naprawdę rozmaite produkcje. Długie tytuły cRPG, przepełnione akcją strzelaniny, piękne gry akcji czy produkcje, które nie grzeszą urodą, ale uzależniają na długi, naprawdę długi czas. „Vault!” bez dwóch zdań należy do tej drugiej kategorii.

Vault! - ta gra będzie mobilnym hitem
REKLAMA

Nowo odkryta przeze mnie aplikacja posiada wszystkie cechy, które są niezbędne, aby produkcja stała się mobilnym, uzależniającym hitem. Przede wszystkim – rozgrywka jest natychmiastowa. Gra uruchamia się błyskawicznie i od razu pozwala na rozpoczęcie zmagań. Żadnych tam pasków ładowania. Po drugie, jest przystępna – ze względu na niskie wymagania i retro grafikę, „Vault!” może zainstalować praktycznie każdy. Po trzecie – jest darmowa. Pozwala to na dotarcie do szerokiej grupy odbiorców.

REKLAMA

Po czwarte w końcu – „Vault!” posiada uzależniający, wciągający model rozgrywki oparty na „jeszcze tylko jednym podejściu” i „jeszcze tylko jednej rundzie”.

Tak samo nie cierpię, jak uwielbiam tego typu produkcje. Zazwyczaj spędzam z nimi zdecydowanie zbyt dużo czasu, starając się pobić własne rekordy. Nie inaczej jest tym razem. „Vault!” zainstalowałem zaledwie wczoraj, ale już zdążyłem rozegrać kilkadziesiąt (!) rund z tą aplikacją. Ostrzegam – wciąga jak bagno.

No dobrze, ale o co tutaj właściwie chodzi? „Vault!” to gra, w której musimy przeskakiwać nad rozpadlinami. Brzmi banalnie? Nie do końca. Cały urok tej aplikacji polega na tym, że robimy to o tyczce. Jej odpowiednie wykorzystanie to najważniejszy mechanizm produkcji i siła tego tytułu. Wykorzystanie tyczki jest pomysłowe i naprawdę dobrze zrealizowane.

„Vault!” doskonale przy tym gra na sentymencie. Produkcja została wykonana w stylu retro i przywołuje z pamięci najlepsze czasy z braćmi Mario. Dodatkowo twórcy zadbali o to, aby nie było zbyt łatwo – trzęsienia ziemi, wystające konary, półki skalne o różnej wysokości – jest na czym tracić życie.

REKLAMA

Twórcy „Vault!” zdobyli moją sympatię za sprawą modelu biznesowego, jaki wybrali.

„Vault!” jest aplikacją darmową. Co świetne, w produkcję nie zostały wszyte nachalne mikro-transakcje. Gracz płaci za rozgrywkę swoim czasem, oglądając krótką reklamę co trzy kolejne podejścia. Logicznie, zrozumiale, fair. Można co prawda kupić dodatkowe monety, ale jest to zupełnie opcjonalne. W „Vault!” nie ma niczego, czego nie można by odblokować w miarę własnych postępów. Rewelacja.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA