REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

10 najlepszych ekranizacji książek wszech czasów

Filmowe adaptacje popularnych powieści często bywają oceniane bardziej krytyczne. Standardem jest opinia, że "książka jest lepsza", mimo iż przecież język filmu znacząco różni się od tego literackiego. Czasem jednak bywa inaczej. Poniżej znajdziecie dzieła, które absolutnie zachwyciły publiczność, czasem wręcz przyćmiewając swoje pierwowzory - najwybitniejsze ekranizacje wybitnych książek.

10 najlepszych ekranizacji książek wszech czasów
REKLAMA
REKLAMA

Ojciec Chrzestny

Jeden z tych przypadków, kiedy to film jest lepszy od książki. A jest to nie lada osiągnięcie, bowiem powieść autorstwa Mario Puzo to dzieło wyjątkowe - wciągające, porywające, trzymające w napięciu i rewelacyjnie napisane, słowem: doskonałe. Mimo to Francisowi Fordowi Coppoli udało się stworzyć rzecz o jeszcze większej sile oddziaływania. Mocne, klimatyczne i głęboko poruszające widowisko z rewelacyjnymi rolami Marlona Brando, Ala Pacino, Jamesa Caana czy Roberta Duvalla. "Ojciec chrzestny" to zdecydowania najlepsza ekranizacja, jaka dotąd powstała. I szanse na to, że w najbliższym czasie coś się w tej kwestii zmieni są niewielkie.

Fight Club

"Fight Club - Podziemny Krąg" to debiutancka powieść Chucka Palahniuka, która urzekać może intrygującą, pokręconą fabułą, dość ascetycznym stylem czy rewelacyjnie nakreślonymi bohaterami. Dokładnie tak, jak jej ekranizacja z 1999 roku w reżyserii Davida Finchera, o której bez przesady można powiedzieć, że jest kultowa. Wyśmienity scenariusz adaptowany autorstwa Jim Uhlsa, zachwycające kreacje Edwarda Nortona, Brada Pitta i Heleny Bonham Carter i fantastyczna głębia tego widowiska sprawiają, że "Fight Club" to arcydzieło.

American Psycho

Portret seryjnego mordercy, który nie mógł być lepszy. I nie ma znaczenia, czy mówimy o książce Breta Eastona Ellisa czy filmie Mary Harron. Za tym pierwszym dziełem przemawiają nader dosadne i szczegółowe opisy rozmaitych okropności, których dopuszcza się główny bohater, za tym drugim - rola Christiana Bale'a oraz niesamowity, psychotyczny klimat, który udało się wykreować reżyserce.

Milczenie owiec

Literacki pierwowzór autorstwa Thomasa Harrisa to bardzo dobry thriller, któremu jednak od wybitności trochę brakuje. Inaczej niż jego ekranizacji w reżyserii Jonathana Demme'a. Choć to adaptacja raczej wierna, czynnikiem, który sprawia, że film jest lepszy, jest rola Anthony'ego Hopkinsa. Poświęcono jej już wiele peanów, zachwytów i niemal naukowych analiz, starczy zatem powiedzieć, że nawet gdyby z "Milczenia owiec" usunąć wszystkie sceny, w których nie ma Hopkinsa, to nadal byłoby genialne widowisko.

Czas Apokalipsy

Francis Ford Coppola ma wyjątkowo dobrą rękę do ekranizacji. "Czas apokalipsy", powstałe na motywach opowiadania "Jądro ciemności" Josepha Conrada, to drugi - po "Ojcu chrzestnym" - dowód na to. To film trudny w odbiorze, ale ów trud w stu procentach wynagradzające - klimatem, aktorstwem (Duvall, Brando, Sheen, Forrest) i głębią psychologiczną bohaterów.

To nie jest kraj dla starych ludzi

Choć bardzo dobra, "To nie jest kraj dla starych ludzi" nie jest w mojej opinii najlepszą z książek Cormaca McCarthy'ego. Za to film w reżyserii braci Coen z całą pewnością jest najlepszą adaptacją prozy tego wybitnego amerykańskiego pisarza. Brutalne, bezwzględne widowisko z genialnymi rolami Javiera Bardema i Tommy'ego Lee Jonesa, które chwyta za gardło, a po seansie pozostawia widza wyzutego z emocji. Do tego świetne, oszczędne dialogi, w większości żywcem przeniesione z powieści, zyskujące - dzięki totalnej grze aktorskiej - jeszcze więcej mocy.

Łowca Androidów

Lepszej ekranizacji powieści "Czy androidy śnią o elektrycznych owcach?" Phillip K. Dick nie mógł sobie wymarzyć. W tym wypadku pomiędzy oboma dziełami - książką i jej ekranizacją - wypada postawić znak równości, bowiem oba są najzwyczajniej wyjątkowe i doskonałe. Co ciekawe, w momencie premiery "Łowca Androidów" zbierał słabe recenzje - doceniono go dopiero po kilku latach, gdy wydana została rozszerzona wersja reżyserska, która doczekała się statusu kultowej. Najmocniejszą stroną tego widowiska jest fabuła, która dość dobrze odpowiada temu, co stworzył Dick.

Władca Pierścieni

Być może filmowy "Władca Pierścieni" nie jest dziełem idealnym i wiele można by mu wytknąć. Niemniej jednak Peterowi Jacksonowi udało się stworzyć najlepsze widowisko fantasy w dziejach kina, choć zadanie miał niełatwe - musiał sprostać olbrzymim wymaganiom milionów fanów twórczości Tolkiena. I choć wielu z nich narzekało, że miał czelność nie trzymać się sztywno fabuły, wprowadzać zmiany i wycinać niektóre wątki, efekt końcowy jest powalający. To rewelacyjna ekranizacja absolutnej klasyki literatury fantastycznej, do poziomu której zbliżyło się niewiele innych filmów.

Lot na kukułczym gniazdem

Debiutancka książka Kena Keseya, która stała się światowym bestsellerem i zachwyciła krytyków oraz czytelników, doczekała się nad wyraz godnej ekranizacji. Przede wszystkim za sprawą maestrii dwóch osób - reżysera Miloša Formana i odtwórcy roli głównego bohatera, Jacka Nicholsona, choć trudny do przecenienia jest też udział Louise Fletcher. Poruszający do głębi film, który po prostu trzeba znać. Podobnie zresztą jak książkę Keseya.

Skazani na Shawshank

Trudno znaleźć dzieło autorstwa Stephena Kinga, które nie doczekałoby się ekranizacji. Większość z nich to filmy w najlepszym razie przeciętne, choć są i takie, które okazały się zdecydowanie bardziej udane - jak choćby "Lśnienie" czy "Zielona mila". Tylko jedno - za to bezwzględnie - zasługuje na obecność w tym zestawieniu. Jest nim rzecz jasna świetne widowisko "Skazani na Shawskank". Bodaj jedyny film, który był zwyczajnie lepszy od opowiadania Kinga, na podstawie którego powstał.

REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA