REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. YouTube

Łukasz Jakóbiak po raz kolejny udowadnia, że nie ma rzeczy niemożliwych. Na swoich 20m2 gościł... Prezydenta RP!

Łukasz Jakóbiak to jeden z popularniejszych polskich youtuberów, który choć nie ma największej liczby subskrypcji, zapisał się w świadomości internautów dzięki swojemu programowi "20m2 Łukasza" i sukcesywnemu udowadnianiu tego, że nie ma rzeczy niemożliwych i że jeśli czegoś się chce, trzeba dążyć do celu.

Łukasz Jakóbiak zaprasza do kawalerki Prezydenta RP!
REKLAMA
REKLAMA

Na kanale pojawił się teaser prezentujący kolejny (150!) odcinek internetowego talk-show, z którego wynika, że gościem Łukasza był nie kto inny, a sam Prezydent Bronisław Komorowski. Choć w Stanach Zjednoczonych takie coś nie byłoby raczej zaskoczeniem, a zostałoby przyjęte po prostu z ogromnym zachwytem, polskie poletko ma się jednak trochę inaczej. Występ Prezydenta RP w programie internetowym to duży krok do przodu i znak, że medium jakim jest YouTube, a także działalność youtuberów są coraz bardziej zauważane i nobilitowane przez urzędy czy tradycyjne media, które chcą o Internecie i jego gwiazdach pisać coraz więcej, a także tworzyć programy na podobieństwo tych znanych z sieci.

Youtuberzy zaczynają być kojarzeni nie tylko z rozrywką i zapewnianiem zabawy ku uciesze gawiedzi, ale także stawiani są jako autorytety w pewnych dziedzinach. Mariaż YouTube'a i polskiej polityki szczeblu państwowego nie zdarza się zresztą pierwszy raz. Pod koniec marca Remigiusz "ReZi" Wierzgoń, znany i najpopularniejszy polski let's player został twarzą kampanii #dobryZAWODnik Ministerstwa Edukacji Narodowej , której zadaniem jest promocja szkolnictwa zawodowego i techników. Remigiusz sam jest uczniem Zespołu Szkół Technicznych i chce w przyszłości zostać technikiem informatykiem.

REKLAMA

Miejmy nadzieję, że wizyta Prezydenta Bronisława Komorowskiego u Łukasza Jakóbiaka odbędzie się na luzie i udowodni, że nie tylko na Zachodzie można z przymrużeniem oka i dla czystej zabawy widzów i obu stron, tej która gości i tej która jest goszczona, zrobić świetne show z ludźmi, zajmującymi się na co dzień poważnymi sprawami. Oby wypadło naturalniej i zabawniej niż w przypadku Andrzeja Dudy, który wziął na warsztat znaną formułę, polegającą na czytaniu tweetów o sobie. Co za dużo, to... no właśnie.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA