1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Seriale

10 facetów, którzy utarliby nos Frankowi Underwoodowi

Frank Underwood to antybohater, który wydaje się niepokonany. Bohater serialu "House of Cards" to ktoś, kogo moglibyśmy nazwać nową wersją męskich postaci znanych z kina noir. Ma swoje rytuały, jak stukanie obrączką, bieganie czy nocne palenie papierosa w oknie ze swoją żoną, Claire, oraz działa wedle sobie tylko znanych zasad moralnych. Jest człowiekiem bez przeszłości, który sam ustala, co jest dobre, a co złe. Przy tym wszystkim wydaje się mężczyzną, którego nie może złamać żaden inny człowiek. A może po prostu jeszcze na takiego nie trafił?

10 gości, którzy na pewno utarliby nos Frankowi Underwoodowi

Oto dziesięciu facetów, którzy potrafiliby utrzeć nos Frankowi Underwoodowi. Niech Francis się cieszy, że nie ma szansy ich spotkać. Inaczej cała jego kariera mogłaby się skończyć bardzo szybko.

Sherlock Holmes

Sherlock

Choć jego wpływy może i są mniejsze, intelektem i dedukcją pobiłby Francisa na głowę. Umiejętność wyciągania wniosków pozwoliłaby mu przejrzeć zamiary Underwooda na dziesięć kroków do przodu, tak, że wszystkie jego plany spaliłyby na panewce. Frank, czując na swoim karku oddech Sherlocka, na pewno nie byłby taki pewny siebie i prędzej czy później (raczej prędzej) wylądowałby za kratkami w pasiaku z zaobrączkowanymi rękoma. Sherlock Holmes na prezydenta? Cóż, wszystko jest możliwe.

Terminator

terminator

Ten Elektroniczny morderca, jak początkowo został w Polsce nazwany Terminator, poradziłby sobie chyba z każdym. Na Arnolda Schwarzeneggera nie ma mocnych. Choć zarówno Francis Underwood jak i Terminator to maszyny nastawione na wykonanie jakiegoś celu, ten ostatni ma jedną przewagę - naprawdę nie jest człowiekiem, a nie tylko nieludzkiego udaje.

Batman

batman strange days

Choć tutaj komentarz właściwie jest zbędny, pogrążmy nieco Francisa. Człowiek Nietoperz to legenda, ostatni sprawiedliwy. Batman nienawidzi zła, układów, korupcji, działania w imię własnych, brudnych interesów, czyli wszystkiego tego, co reprezentuje Francis Underwood. Bohater "House of Cards" na pewno nie przypadłby do gustu Bruce'owi Wayne'owi i znalazłby się pierwszy na jego liście osób, z którymi należy się rozprawić. Niech Frank cieszy się, że działa w Waszyngtonie, a nie Gotham.

Robin Hood

robin hood

Choć Francis korony faktycznie nie nosi, Robin Hood na pewno chciałby pozbawić go stanowiska, które piastuje. Facet w rajtuzach podstępem, zasadzką i jedną strzałą rozprawiłby się z politykiem, który knuje i spiskuje przeciwko całemu politycznemu światkowi i osobom z nim związanymi. Robin nie pozwoliłby na to, aby niewinni ludzie, którzy chcą dotrzeć do prawdy, tracili życie czy żyli w strachu. Poza tym nie działa sam, a ma po swojej stronie wiernych kompanów, w przeciwieństwie do Underwooda, który jeśli nie zastraszy, na nikogo nie może tak naprawdę liczyć.

Lucas Hood

Banshee

Lucas Hood, choć z Robinem spokrewniony nie jest, reprezentuje (prawie) podobne wartości, czyli myśli o tym, jak zabrać bogatym, natomiast niekoniecznie chce się kasą dzielić z biednymi (chyba, że jego samego mamy tu na myśli). Bezimienny skazaniec i tajemniczy szeryf miasta Banshee w jednej osobie to prawdziwy badass, który nie tylko umie przywalić komuś w mordę, ale także całkiem nieźle kombinuje, by chronić swój zagrożony tyłek. Jeśli kiedykolwiek Hood spotkałby się sam na sam z Underwoodem... cóż, nie chciałabym być na miejscu tego ostatniego.

Joker

joker, mroczny rycerz

Frank Underwood jest mocny w graniu na emocjach i prowadzeniu różnych dywersyjnych działań, ale jeśli chodzi o sztuczki, gierki i swobodę to Joker nie ma sobie równych. Intrygi Francisa to dziecięce igraszki w porównaniu z tym, do czego zdolny jest Joker, bo jego psychopatyczny umysł nie zawaha się przed niczym. Pozbawienie paru osób stanowiska, godności czy życia? Phi. A co powiesz na próbę zgładzenia całego miasta i wbicie komuś z zaskoczenia ołówka w oko?

Nikodem Dyzma

nikodem dyzma

Jeśli jest ktoś, kto mógłby pochwalić się tym, jak wykiwać wszystkich, wspiąć się na szczyt i zrobić głupków z całego wielkomiejskiego towarzystwa to właśnie Nikodem Dyzma. Postać grana przez Romana Wilhelmiego jest doskonałym przykładem intryganta i bubka, któremu się udało. Jego prostota, nastawienie na cel i niecackanie się z innymi pozwoliło mu wbić się do elity, zrobić karierę jako przedsiębiorca i polityk. Z całą pewnością dałby radę pozbyć się samego Underwooda i stanąć na czele Białego Domu, jeśli tylko Żorż nauczyłby go angielskiego.

Wiedźmin

wiedźmin

Nie z takimi potworami jak Frank Underwood Wiedźmin już walczył i zwyciężał. Nieokrzesany, prosty, sprawiedliwy, działający w imię dobra różnymi sposobami. Jego celem jest pomoc ludziom i walka ze złem. Metody, jakimi posługuje się Frank Underwood na pewno by mu się nie spodobały, bo Wiedźmin nigdy nie chciał być na świeczniku i nigdy nie szedłby po trupach do celu.

Liam Neeson

liam neeson uprowadzona 3

Liam Neeson to... po prostu Liam Neeson, który nieważne w jakim filmie gra, jest sobą. Czy walczy z porywaczami, przedsiębiorcami, seksualnymi zboczeńcami czy wilkami, wie jak sobie z nimi wszystkimi poradzić. Frank Underwood dla Liama Neesona to jak splunięcie. Jeden telefon i Francis nie wychodziłby przez tydzień ze swojego domu. Albo dwa.

Francis Urquhart

house_of_cards-british

Brytyjska wersja i jednocześnie pierwowzór amerykańskiego Franka Underwooda to Francis Urquhart. Urquhart jest jeszcze bardziej makiaweliczny, diaboliczny i cyniczny. Nawet jeżeli obaj są równie zdeterminowani i pewni siebie, za Urquhartem przemawia większe doświadczenie, które czyni go niebezpieczniejszym graczem. Underwood zdecydowanie nie chciałby mieć wroga w swoim imienniku.