1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. YouTube

Beka z gwiazd, autoironia czy nauka makijażu? Jessica Mercedes na YouTube

Dwa dni temu, z okazji tegorocznej gali wręczenia Oscarów Jessica Mercedes postanowiła nagrać kolejny film na swoim kanale, by pokazać widzom i wiernym czytelnikom, jak należy zaprezentować się na czerwonym dywanie. Rzecz ta, choć wydawałaby się prosta, ot, umyć się, ubrać, pomalować, wbrew pozorom łatwa nie jest. Pokłosie źle dobranych sukienek, opadającego biustu i niechcianych kostek na wierzchu obserwujemy na stronach plotkarskich jeszcze kilka dni po zakończeniu ceremonii.

Jessica Mercedes toczy bekę na YouTube?

Blogerka zamiast na ciuchach, co wydawałoby się naturalne w przypadku szafiarki, skupiła się na makijażu, którego nie powstydziłby się żaden majster. Była zaprawa, był tynk, wszystko się trzyma i wygląda na to, że nawet po kilku godzinach nie odpadnie.

Jessica Mercedes w swoim niespełna dziesięciominutowym wideo pokazuje, jak zrobić make up na specjalne wyjście.

Myślisz sobie, świetnie, zobaczę, jak to robią w wielkim świecie, bo ja tylko podkład, puder i błyszczyk mam opanowane, chociaż nikt nie ucieka przede mną na ulicy. Jak się okazuje, rzecz jest bardziej skomplikowana i pracochłonna - trzeba nałożyć kilkanaście warstw i sztucznie się uśmiechać.

Czy Mercedes godzi w kanały o tematyce beauty i youtuberki, które pokazują nam, jak lepiej wyglądać? Nie sądzę, aby to było jej zamiarem, chociaż pewnie niektóre autorki takich filmów mogłyby jej podpaść. Jedno jest pewne, kpi. Ale z kogo? Z chorych trendów, z dziwnych wymogów, ze swoich widzów... a może z siebie?

Jessica Mercedes to postać kontrowersyjna, która ma zarówno zagorzałych zwolenników jak i przeciwników. Blogerka wielokrotnie powtarza o dystansie, jaki ma do świata i do tych, którzy ją krytykują, jednocześnie przyznając w wywiadzie u Łukasza Jakóbiaka, że przejmuje się opinią innych. Choć to paradoksalne, ta dziewczyna naprawdę wydaje się połączeniem tych sprzecznych cech. Jest pewna siebie, świadoma swojego znaczenia, własnego sukcesu, ale nierzadko próbuje krzykiem, ironią i złośliwością zatrzeć negatywne wrażenie.

Czy  jej nowe wideo ma być prztyczkiem w nos widzów? Tych śmiejących się z jej wyglądu, urody, której nie można nazwać co prawda klasyczną, ale nie sposób też powiedzieć, że Jessica jest kobietą nieatrakcyjną.

Choć chciałabym wierzyć, że tak, sama już nie wiem. Z jednej strony przerażają mnie komentarze twierdzące, że wideo zrobione jest na serio, z drugiej - jeśli wierzyć, że film to żart - jestem pełna podziwu dla cierpliwości blogerki. Trzeba chyba faktycznie, jak sugeruje jeden post, poczekać jeszcze trochę, by przekonać się, czy film jest prawdą. W końcu co ja tam wiem, nawet bronzera w kosmetyczce nie mam, a co dopiero podkład od Yves Saint Laurent.