1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. YouTube

Lekko Stronniczy kończą youtube'ową działalność. Z tej okazji urządzają pożegnalną imprezę

Lekko Stronniczy kończą youtube’ową działalność. Z tej okazji urządzają pożegnalną imprezę

Koniec kanału Lekko Stronniczy był zapowiedziany na samym początku. Równy tysiąc odcinków i już. A jednak dziwnie człowiekowi, gdy pomyśli, że komentowanie rzeczywistości przez Karola Paciorka i Włodka Markowicza przestanie pojawiać się w formie krótkich materiałów na YouTube. Fani Lekko Stronniczego będą mogli jednak przeżywać "rozstanie" na oficjalnej imprezie pożegnalnej, którą Paciorek i Markowicz organizują w klubie Chwila w Warszawie.

Sprzedaż wejściówek już ruszyła, jak możemy dowiedzieć się z fanpage'u Lekko Stronniczy na Facebooku. Impreza zaczyna się 3-go stycznia, wejściówka kosztuje 50 zł, ale cały dochód z imprezy zostanie przekazany na WOŚP. Zostało jeszcze pięć odcinków Lekko Stronniczy, więc możecie zacząć wielkie odliczanie, a potem iść na imprezę i poznać twórców kanału osobiście. Impreza jest bardzo kameralna, bo tylko na 100 osób, a pewnie więcej fanów kanału chciałoby zobaczyć vlogerów na żywo.

W odcinku LS - #991 dowiedzieliśmy się, że Paciorek i Markowicz chcą powiedzieć fanom "żegnajcie" w bardziej rzeczywisty sposób (nie tylko na swoim kanale) i przybić piątkę osobiście w klubie Chwila. Wejściówki są dostępne do kupienia tylko w klubie. Jeżeli macie ochotę dowiedzieć się o kanale Lekko Stronniczy więcej, sięgnijcie po książkę Paciorka i Markowicza. W niej panowie podsumowują swoje 3 lata istnienia na YouTube i dołączają tym samym do zacnego grona starej gwardii vlogerów/blogerów, którzy wydali książki, tj. Krzysztofa Gonciarza, Kominka i Niekrytego Krytyka. Więcej o samym kanale dowiecie się z tekstu Kuby Kralki. Dla mnie koniec Lekko Stronniczy to koniec pewnego etapu polskiego YouTube'a, który od 2011 roku niesamowicie ewoluował.

Z perspektywy lat i zmian, jakie dostrzegamy w polskim świecie vlogingu, można wręcz rzec, że forma Lekko Stronniczy należy do tych "oldschoolowych", za którą pewnie spora część odbiorców YouTube'a tęskni. Łezka w oku się kręci, gdy pomyśli się, że jeszcze 5 odcinków i koniec. Twórcom pogratulować jednak należy upartości w dążeniu do celu, profesjonalizmu i wytrwałości w postanowieniu "1000 odcinków i koniec, do widzenia".