1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

8 zwiastunów, kóre okazały się być lepsze od filmu

8 zwiastunów, kóre okazały się być lepsze od filmu

Ze zwiastunami jest jak z długoterminową prognozą pogody, nigdy człowiek nie wie jak to się skończy. Beznadziejny zwiastun może zniechęcać do filmu, ale gdy okaże się na seansie, że sprawy mają się nie najgorzej, wychodzimy z kina zadowoleni. Gdy zwiastun jest tak samo beznadziejny jak film, cóż, sami się na to pisaliśmy. Najlepsza sytuacja jest wtedy, kiedy zwiastun obiecuje świetną rozrywkę i taką właśnie dostajemy, wychodząc z kina uśmiechnięci od ucha do ucha. Najgorzej, gdy wszystkie znaki na niebie świadczą o tym, że film będzie genialny, zwiastun zwala z nóg, a na samym końcu... seans okazuje się być zmarnowanym czasem. Tak, to największy dramat każdego kinomana, który niestety zdarza się całkiem często.

Bez problemu wymienicie chociaż pięć takich pozycji, na których srogo się zawiedliście. Ja postaram się dokopać do najczarniejszych zakamarków mojej pamięci i wymienić 8 zwiastunów, które okazały się lepsze od filmu.

8. Saga Zmierzch: Przed świtem. Część 2

Dlaczego "Saga Zmierz: Przed świtem. Część 2" znalazło się na liście, mimo że każdy (kto nie jest fanem wampirów Meyer) doskonale zdawał sobie sprawę, że film będzie gniotem? Ponieważ szczerze mówiąc, nawet po obejrzeniu beznadziejnego zwiastuna, nie spodziewałem się, że "Przed świtem. Część 2" będzie aż tak strasznym filmem, w którym najlepsza scena okazuje się być... nieprawdziwa. Krótka zapowiedź nie oddawała masywnej porcji (tego niefajnego) kiczu, którego doświadczamy w filmie. Marne CGI, żenujące aktorstwo Kristen Stewart i mnogość zabawnych scen, które zabawny być nie powinny. Gorzej już się nie dało.

7. Matrix Raktywacja

Przypadek Matrixa Reaktywacji jest podobny do "Zmierzchu". Nikt chyba nie spodziewał się, że po pięknym zakończeniu części pierwszej, rozwijanie dalszych wątków może wyjść na plus całej serii. Zwiastun zresztą nie owijał w bawełnę i stawiał na efekciarstwo. Właściwie to wcale nie przeszkadzałoby mi, gdyby cały film mieścił się w zwiastunie. Najlepsze sceny przecież i tak zostały już pokazane, prawda?

6. Drive

Zwiastun Drive jest niezły, film również, problem tylko w tym, że zwiastun (podobnie jak tytuł) obiecywał zupełnie inny niż ten, na który poszliśmy do kina. Czy to źle? I tak, i nie. Po 2-minutowym krótkim filmiku zawierającym pościgi, sceny z Ronem Perlmanem i Bryanem Cranstonem, wybuchami i zamaskowanymi mężczyznami oczekiwałem czegoś na wzór miksu "Szybkich i wściekłych" z "Pulp Fiction". Co w zamian tego dostałem? Wzruszający, momentami brutalny film z odpowiednim pacingiem i... minimalną ilością spektakularnych scen akcji.

5. Nienarodzony

Ze zwiastunami horrorów już tak jest, że zwykle najlepsze sceny są w nich zawarte. "Nienarodzony" nie należy pod tym względem do wyjątków. Paradoksalnie, w zasadzie nie trzeba oglądać filmu, żeby go obejrzeć, do tego w zupełności wystarczy zwiastun. "Nienarodzony" pozbawiony był porządnego tempa akcji i scen, które faktycznie (jak w zwiastunie) potrafiłyby straszyć.

4. Wasza wysokość

Nie horror a komedia, ale zjawisko podobne co w "Nienarodzonym". Zwiastun "Waszej wysokości" jest zabawny i mówi widzowi wprost: "doświadczysz niezobowiązującej rozrywki i sporej ilości gagów. Film "Wasza wysokość" miał być idiotyczny, ale - co najważniejsze w tym przypadku - niesamowicie śmieszny i autoironiczny, przynajmniej to widziałem w zwiastunie. I co? Wszystkie najlepsze sceny i żarty zostały pokazane właśnie w zwiastunie, a film okazał się być co najwyżej średni.

3. Tron: Dziedzictwo

Niezłe efekty specjalne i oprawa wizualna oraz świetna muzyka i skromne potraktowanie fabuły, te elementy uwodziły w zwiastunie "Tron: Dziedzictwo". Film był wielka tajemnicą, które rozwiązanie miało nadejść wraz z posadzeniem swoich czterech liter na fotelu w kinie. Niestety okazało się, że sequel klasyka z 1982 roku był mocno przeciętnym filmem ze scenariuszem, nad którym najprawdopodobniej pracowały 5-cio latki. Zwiastun nie oddawał również marnego poziomu aktorstwa, którego w filmie było za dużo.

2. Sucker Punch

Identyczna sprawa, jak w przypadku "Tron: Dziedzictwo" ma miejsce w "Sucker Punch". Tyle, że zwiastun do tego filmu był jeszcze, jeszcze lepszy. Ba, w 2011 roku był jednym z ciekawszych jakie dane było mi widzieć. Widowiskowość scen walk zrobiła swoje, do kina szedłem z uśmiechem na ustach, szkoda tylko, że film okazał się być irytującym doświadczeniem. Pacing w "Sucker Punch" przyprawiał o dreszcze, a fabuła natychmiastową chęć pobiegnięcia do najbliższej toalety. Do tego jeszcze dochodzi okropna rola Emily Browning, która przez cały film grała tym samym (znudzonym) wyrazem twarzy.

1. Człowiek ze stali

Kto by się spodziewał, że "Człowiek ze stali" okaże się takim rozczarowaniem. Zwiastun? Kompletnie nie oddawał tego, co czekało widza w kinie. Drętwe dialogi, brak konsekwencji, pompatyczność, głupota, psychopatyczny Jonathan Kent i Superman, który niszczy całe miasto. Majestatyczny zwiastun pełen pięknych scen nie zapowiadał tego wszystkiego.