1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

To tak bezczelne, że aż cudowne. Paramount chce Oscara dla „Transformers: Wiek Zagłady”

To tak bezczelne, że aż cudowne. Paramount chce Oscara dla „Transformers: Wiek Zagłady”

Przedstawiciele Paramount Pictures mocno oderwali się od Ziemi i odlecieli na sam Cybertron. „Transformers: Wiek zagłady” to ich zdaniem poważny kandydat to Oskara, co wytwórnia pokazuje w swojej najnowszej kampanii promocyjnej.

Zdaniem Paramount Pictures „Transformer: Wiek Zagłady” to nie tylko świetny kandydat do zdobycia statuetki. Przy tym trzeba zaznaczyć, że nie jednego, ale przynajmniej dwóch Oskarów. Żeby było jeszcze zabawniej, zdaniem wytwórni statuetka należy się nie tylko w kategorii najlepszy obraz, ale również najlepszy reżyser. Coś niesamowitego. Przyznam, że stanowisko Paramount przeczytałem przynajmniej kilka razy, nim naprawdę uwierzyłem, że to nie żadna internetowa prowokacja. Potem przeczytałem je jeszcze kilka następnych razy, nie dając wiary w odwagę i bezczelność wytwórni.

optimus prime transformers wiek zagłady

Postulat Paramount Pictures jest tak niesamowicie irracjonalny, oderwany od ziemi i nierzeczywisty, że aż cudowny.

Statuetka dla Michaela Bay’a jako najlepszego reżysera musiałaby wywoływać dziki rechot nawet w samym Hollywood. „Transformers: Wiek Zagłady” to nie tylko najgorszy film z potężnymi robotami jaki widziałem. To również najgorsze wysokobudżetowe widowisko od lat, które zasłużenie zbiera najgorsze możliwe oceny, recenzje i komentarze. Nawet wieloletni miłośnicy deceptikonów i autobotów kręcą nosami, płacząc nad (po raz kolejny) zmarnowanym potencjałem. Atakowany ze wszystkich stron reżyser postanowił obrazić się na media i zasłonić ilością osób odwiedzających kina dla jego filmu. Ta faktycznie była imponująca. Jak na każdą produkcję, którą poprzedza tak olbrzymia akcja reklamowa. Nie jest jednak prawdą, że „Wiek Zagłady” odniósł oczekiwany sukces, jak wytwórnia usilnie próbuje wpoić dziennikarzom i fanom kina.

„Transformers: Wiek Zagłady” miał naprawdę świetne otwarcie. Chociaż filmowi udało się przekroczyć magiczny pułap miliarda dolarów przychodu, było to jednak bardzo bolesne osiągnięcie. Widzowie na terenie USA mieli dosyć produkcji Michaela Bay’a. W „naturalnym środowisku” wielkich robotów film nie zarobił nawet 300 milionów dolarów. Ten wynik został przekroczony przez wszystkie dotychczasowe filmy z Optimusem Prime. Jak na dłoni pokazuje to, że nawet amerykańscy odbiorcy są już zmęczeni efekciarstwem tego reżysera. Skąd więc imponujący miliard? Z Chińskiej Republiki Ludowej oczywiście. To właśnie Chiny są nową mekką filmowców, z kolei „Wiek Zagłady” to produkcja amerykańsko-chińska. Akcja filmu ma miejsce w Państwie Środka, natomiast obywatele ChRL tłumie pognali do kin oglądać współtworzone widowisko.

transformers wiek zagłady recenzja

Nawet „chińskie wsparcie” nie wystarczyło aby „Transformers: Wiek Zagłady” sprzedało się lepiej niż poprzedni film z serii.

Na Filmwebie produkcja Michaela Bay’a może pochwalić się oceną 6,3. Polacy okazali się nad wyraz wyrozumiali. W międzynarodowym serwisie Rotten Tomatoes „Wiek Zagłady” otrzymał zaszczytne 18%. IDMB? 5,9. Metacritic to z kolei średnia na poziomie 32%. Takimi wynikami nie wygrywa się Oscara. Taką grą aktorską nie zdobywa się statuetki. Tak poszatkowanymi scenami oraz idiotycznie niespójnym scenariuszem nie zyskuje się uznania fanów. Mimo wszystko w Paramount Pictures mają na tyle odwagi, aby zaproponować nominację swojego najgorszego filmu. To po prostu niesamowite.

Inną kwestią jest, że wytwórnia nie ma zbyt wielu ciekawych kandydatów do Oscara. Najbardziej znanym i najbardziej wyrazistym z nich wszystkich jest oczywiście „Insterstellar” w reżyserii Nolana. Joanna Tracewicz napisała obszerną recenzję kinowego widowiska, którą możecie znaleźć pod tym adresem. Ja natomiast po raz kolejny wracam do promocyjnej strony Paramount Pictures. Rewelacja.