1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Muzyka

Najsłynniejsze zarzuty o plagiat w świecie muzyki

Najsłynniejsze zarzuty o plagiat w świecie muzyki

Zżynanie, kopiowanie i (odważniej) kradzież, to żadna nowa sytuacja w muzycznym świecie, ale trochę kłopotliwa. Przecież to „tylko” parę taktów, jedna melodia, która jest podobna do innej. Czasami to tylko delikatne zapożyczenie, inspiracja, a innym razem chamskie i niechlujne przywłaszczenie sobie czyjejś twórczości. Każdy, kto ma kontakt z muzyką, spotkał się z tym zjawiskiem i słyszał o słynnych plagiatach, ciągnących się przez lata sprawach oraz walce o prawa autorskie między gwiazdami muzyki. Te najsłynniejsze postaram się wam przybliżyć.

Z plagiatami w muzycznym świecie sprawa jest naprawdę skomplikowana. Czasami gołym uchem słychać, że ktoś bezpardonowo wykorzystał czyjąś piosenkę i wydał jako swoją. Bywają jednak również takie przypadki, gdzie o winie ciężko orzec. Wszyscy tworzący muzykę znają doskonale uczucie, kiedy wygrywają akordy, są zadowoleni ze swojej hitowej melodii, a po chwili… przypominają sobie, że gdzieś to słyszeli, że tak naprawdę to nie ich piosenka. Wszyscy muzycy inspirują się dokonaniami innych.

Niektórzy zaszywają się ze swoim ulubionym zespołem na tydzień, parę miesięcy i budują coś swojego, a przynajmniej tak im się wydaje. Czasami nawet po udowodnieniu oczywistego plagiatu, jakimś cudem potrafią wmawiać sobie i innym, że ich dzieło powstawało wyłącznie dzięki ich kreatywności.

Innym razem bywa po prostu tak, że piosenki są tylko podobne do siebie i to najczęstszy scenariusz. Biorąc pod uwagę ogrom utworów powstałych na przestrzeni kilkudziesięciu lat, trudno o nie wzorowanie się na czyjejś twórczości, często nieświadomie. Zdarza się również, że podobieństwo wynika z czystego przypadku, wystarczy posłuchać  Ale wkoło jest wesoło (1981) autorstwa Hołdysa i One Hit To the Body (1986) Rolling Stonesów. Oskarżenie o plagiat należy zresztą do kategorii ciężkiej. Informacje o tym, że wystarczy ileś taktów albo nutek są często powtarzane, ale można je włożyć między bajki.

Najczęściej oskarżenia padają, gdy melodia i ogólny zamysł jednego utworu jest niebezpiecznie podobny do innego. Zdarzają się również spory o kopiowanie czyichś harmonii (wyróżniającą daną piosenkę), ale to rzadsze zjawisko. W większości spraw, tak naprawdę wszystko rozbija się o ludzką intuicję i „czucie” danej piosenki. Sytuacja jest w 100% jasna tylko wtedy, gdy ktoś podał się za autora cudzej (całej) piosenki. Nie chcę zapuszczać się na nieznane mi tereny prawa autorskiego, dlatego pozwolę sobie tylko przytoczyć kilka przykładów posądzenia o plagiat, o których było głośno w swoim czasie. A zaczniemy od…

Varius Manx – Anioła Cień vs. Pink Floyd – Lost For Words

Przebój z 1996 roku, jeden z kolosów polskiego popu odbijający się czkawka Varius Manx i Katarzynie Stankiewicz (o której teraz zrobiło się bardzo cicho). Orła Cień zna każdy Polak, który zahaczył swoim doświadczeniem życiowym o drugą połowę lat 90-tych. Nie wszyscy jednak wiedzą, że ta piosenka brzmi bardzo podobnie, jak Lost For Words autorstwa legend progresywnego rocka – Pink Floyd.

Zarówno pod względem kompozycji jak i melodii, Varius Manx można zarzucić kopiowanie Lost For Words. Dlaczego więc panowie z Pink Floyd nic sobie z tego nie robią? Cóż, polski rynek muzyczny po prostu bardzo mało znaczy na świecie…

Volver – Z tobą mam sen vs. Within Temptation - Utopia

W ciągu ostatnich kilku lat, zrobiło się bardzo głośno o polskich plagiatach. Co więcej, mówiono nawet, że opiera się na nich nasz przemysł muzyczny. Oskarżono Dodę (To jest to brzmiące jak Circles Fountainheads), Paulę (Od dziś, gitara przypomina melodię z Wonderful Tonight Claptona), Feel (A gdy jest już ciemno papugujące Coming Around Again Carly Simon), a całkiem niedawno Volver. Zespół posądzona o to, że w swoim utworze Z tobą mam sen umieścił melodię z Utopii Within Temptation, a dodatkowo posłużył się bardzo podobną aranżacją. I szczerze mówiąc, trudno nie przyznać racji krytykom zespołu Volver.

Najwyraźniej jednak Within Temptation niewiele obchodzi Volver i ich muzyczne „popisy”, dlatego nie słyszeliśmy o żadnym pozwie.

Jeden Osiem L – Jak zapomnieć vs. Live – Overcome

Przypadek Jeden Osiem L to przykład prawdziwego chamstwa. Gdy w 2004 roku ich kawałek Jak zapomnieć stał się przebojem, dosyć szybko pojawiły się oskarżenia o jawne nadużycie melodii z Overcome zespołu Live. Fortepianowy motyw przewija się przez całość Jak zapomnieć, więc polscy raperzy siłą rzeczy musieli przyznać, że ich loop pochodzi właśnie z Overcome, jednak sposób, w jaki tego dokonali budzi odrazę. Muzycy tłumaczyli się, że za sukces ich utworu nie odpowiada „6 –sekundowy loop, a słowa i przekaz w nich zawarty”.

To żenujące wyjaśnienia biorąc pod uwagę, że to właśnie melodia z Overcome wgryza się w mózg najbardziej. Po 10 latach ni w ząb nie pamiętam teksty, ale pierwsze dźwięki fortepianu, czuję już nieprzyjemny ucisk w sercu.

Led Zeppelin – Stairways to Heaven vs. Spirit - Taurus

Skoro mamy już za sobą polskie piekiełko i wagę lekką, czas przejść do gigantów świata muzyki i wagi ciężkiej. Led Zeppelin to zespół, który „słynie” z bycia posądzanym o plagiaty z różnych stron. W 1985 głośno było o ugodzie między Williamem Dixonem, a Zeppelinami, którzy – według Dixona – skopiowali riffy, a także zapożyczyli część tekstu z piosenki You Need Love i „wkleili” do swojego przeboju Who Lotta Love.  Brytyjski zespół poszedł na ugodę z Dixonem, ale warto wspomnieć, że jeszcze długo przed tymi wydarzeniami, Led Zeppelin nagrali własną wersję piosenki I Can’t Quit You Baby również autorstwa Dixona.

Najnowsze zarzuty (z maja 2014 roku) o plagiat dotyczą Stairways To Heaven, absolutnego numeru jeden Zeppelinów i jednego z najsłynniejszych kawałków rocka. Ta świeża sprawa zaczęła się od ogłoszenia złożenia pozwu przez Marka Andesa (basistę grupy Spirit), który uważa, że partie gitary Page’a przypominają melodię z utworu Taurus, którą wykonywał Randy California (członek Spirit, zmarł w 1997 roku). Rodzina Californi oraz Andes liczą pewnie na spore pieniądze i trudno im się dziwić. Stairways To Heaven rzeczywiście łudząco przypomina Taurus.

Ray Parker Jr. – Ghostbusters vs. Huey Lewis and The News – I Want A New Drug

Któż z nas nie nucił słynnego motywu Ghostbusters Raya Parkera Jr., nie mając przy tym zielonego pojęcia, że melodia (tak bardzo wpadająca w ucho) jest plagiatem I Want A New Drug autorstwa Huey Lewis and The News. Inspiracja kawałkiem I Want A New Drug jest w przypadku Ghostbusters nad wyraz oczywista, dlatego Columbia Pictures szybko zamiotło sprawę pod dywan i dogadało się z Lewisem poza sądem.

The Doors – Hello, I Love You vs. The Kinks – All Day and All of The Night

Biedni bracia Davies nigdy nie mieli okazji udowodnić światu, że ich utwór All Day and All of The Night był podstawą do stworzenia jednego z największych hitów The Doors, czyli Hello, I Love You. The Kinks nigdy nie pozwali The Doors, ponieważ… tak doradził im prawnik. Nie wiadomo więc, jak mogłyby się potoczyć losy Hello, I Love You, gdyby bracia Davies postawili na swoim.

Nirvana – Come As You Are vs. Killing Joke – Eighties

Tak na dobra sprawę, Come As You Are może być posądzone o plagiat dwóch utworów. Główną winowajcą w tym wypadku jest riff, który brzmi bardzo podobnie, jak ten w Eighties od Killing Joke oraz – może nawet bardziej - Life Goes On od The Damned. W przypadku sprawa wyglądała podobnie, jak u The Doors. Nie pozwano zespołu „plagiatującego” i nie wypłacono żadnego odszkodowania "pokrzywdzonym".

Coldplay – Viva La Vida vs. Joe Satriani – If I Could Fly

Oskarżenie o plagiat Coldplay i ich piosenki Viva La Vida jest prawdopodobnie jedną z głośniejszych spraw tego typu. W 2008 roku Joe Satriani pozwał Brytyjczyków za łudząco podobne brzmienie do jego utworu If I Could Fly z 2004 roku. Chris Martin twierdził, że podobieństwa były wynikiem przypadku i sąd w Kalifornii najwyraźniej dał temu wiarę, bo pozew Satrianiego został oddalony. Do ugodu doszło poza salą sądową, a Satriani otrzymane pieniądze przeznaczył na cele charytatywne.

Vanilla Ice – Ice Ice Baby vs. Queen & David Bowie – Under Pressure

Historia Ice Ice Baby jest naprawdę ciekawa, ponieważ opiera się na ignoracji Briana Maya, który podobno słyszał kawałek Vanilla Ice jeszcze przed jego wydaniem. Wtedy gitarzysta Queen zbagatelizował sprawę uznając, że ma do czynienia z piosenką, która i tak się nie wybije. Jak wiemy, May grubo się mylił, a w Ice Ice Baby wyraźnie słychać Under Pressure, plagiat w tym przypadku był oczywisty. Vanilla Ice bronił się jednak - w podobnie żenujący sposób co Jeden Osiem L – tym, że dodał do zapożyczonego fragmentu z Under Pressure linię basową… Koniec końców sprawa skończyła się tak, że podzielono zyski z utworu między Vanilla Ice, Queen i Davida Bowie.