1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy
  4. Seriale

A gdyby zakończyć "Grę o Tron" filmem kinowym? Taka opcja jest na stole!

A gdyby tak zakończyć Grę o Tron wielkim widowiskiem kinowym?

Dla miłośników serialu HBO „Gra o Tron” oraz prozy R. R. Martina to bez dwóch zdań wiadomość dnia. Jak się bowiem okazuje, filmowa „Gra o Tron” nie tylko jest możliwa, ale bardziej prawdopodobna niż kiedykolwiek wcześniej. Co byście powiedzieli na epicki finał świetnego serialu w kinowej sali? To jak najbardziej realna możliwość.

Skąd właściwie takie przypuszczenia? Pierwsza parę z ust wypuściła sama głowa potężnego (ale aktualnie całkowicie spłukanego) Wielkiego Domu panującego w Królewskiej Przystani. Głowa, która swoje pośrednie panowanie zakończyła niebyt wyszukanie, bo przebita bełtem we własnym wychodku. Zgadza się! Mowa o samym Charlesie Dance, który wcielał się w serialowego Tywina. Chociaż zaradnego lidera rodu trudno szukać w kolejnym sezonie serialu HBO, ten najprawdopodobniej jeszcze pojawi się na ekranie. Nie w formie retrospekcji, ale zupełnie nowych scen z udziałem Dance’a.

tywin 2

W wywiadzie dla The Daily Beast aktor wcielający się w Tywina Lannistera przyznał – trwają rozmowy nad pełnometrażowym filmem.

Ten miałby być zwieńczeniem serialu, który luźno podąża za książkowym oryginałem R. R. Martina ku smutnemu (i najprawdopodobniej niezwykle krwawemu) końcowi. Co ciekawe, kinowa produkcja wcale nie musi opowiadać o wydarzeniach mających miejsce PO kolejnych sezonach serialu HBO. Świadczy o tym fakt, że o rozmowach nad potencjalną ekranizacją wie Dance, którego postać nie dożyła do wyczekiwanego finału. Jakim więc cudem Tywin Lannister miały pojawić się w filmie, skoro został zamordowany przez własnego syna jeszcze w czwartym sezonie telewizyjnego widowiska? W tym miejscu zaserwuję wam drugą ogromną niespodziankę – zdaniem Dance’a w możliwej filmowej produkcji znajdzie się miejsce również dla jeszcze jednego nieboszczyka z „Gry o Tron”. Mowa o uwielbianym Eddardzie Starku, w którego wcielił się Sean Bean. Coś zaczyna wam świtać?

Zgadza się. Istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że po zakończeniu serialu HBO dostaniemy kinowe widowisko, które opowie o początkach i genezie całego konfliktu o koronę. Ba, opowie o masakrze dokonanej na rodzie Targaryenów, który rządził Westeros na długo zanim szeroki i barczysty Robert Baratheon zasiadł na Żelaznym Tronie. Nawet osoby omijające książki i koncentrujące się na epizodycznej produkcji HBO muszą czuć, że uniwersum Pieśni Lodu i Ognia ma do opowiedzenia znacznie, znacznie więcej. R. R. Martin stworzył naprawdę bogaty świat, który obfituje w masę ciekawych opowieści. Namiastką tego była na pewno tragiczna postać Oberyna Martella.

gra o tron 3

Tylko wyobraźcie sobie! Rebelia Roberta na wielkim ekranie. Walka z Targaryenami, zdobywanie stolicy, może nawet ukazana historia pochodzenia Johna Snowa. Do tego ponowny widok Eddarda, Tywina i całej reszty – jestem kupiony.

Jeżeli pierwsze przecieki od samego Dance’a okażą się prawdą, miłośnicy „Gry o Tron” już mogą zacierać ręce. Kinowe, wysokobudżetowe widowisko byłoby idealnym pocieszeniem na zakończenie jednego z najpopularniejszych seriali w całej historii. Bez dwóch zdań wybrałbym się na taki film, najlepiej w zimowym sezonie. Lepszego zwieńczenia tej długiej, wspaniałej przygody fani nie mogliby sobie wyobrazić.