1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Seriale

Iście wspaniały cyrk dziwów. "American Horror Story: Freak Show" nabiera tempa

Iście wspaniały cyrk dziwów. „American Horror Story: Freak Show” nabiera tempa

Na "American Horror Story: Freak Show" czekałam z otwartymi ramionami. Galeria dziwolągów pod okiem upadłej damy, Elsy Mars (Jessica Lange) to coś, co nie może się nie udać. I rzeczywiście, pilotażowy odcinek 4 sezonu udowodnił mi, że cyrk, potwory Elsy, ona sama i morderczy klaun-psychopata tworzą spójną, interesującą całość.

Tekst zawiera spoilery, dotyczące fabuły "American Horror Story: Freak Show".

Niestety, dalej przestało być tak pięknie i bałam się, że cały mój zachwyt będę musiała szybko odszczekać. Bałam się tym bardziej, że wielu pierwszy epizod nowego sezonu skrytykowało i w swych ocenach dało jasno do zrozumienia, że "Freak Show" nie tyle nie zachwyca, co wręcz nudzi. Niestety, szybko przyszło mi się o tym przekonać.

american horror story uniwersum

Kilka kolejnych odcinków pokazało wyraźny spadek formy i to, co właściwie mam do zarzucenia wszystkim seriom "American Horror Story", czyli zbyt mało dynamiczną, nieco rozwleczoną i nabitą często niepotrzebnymi wątkami akcję.

Zdawało się, że po drugim epizodzie całość może uratować tylko pojawienie się Edwarda Mordrake'a (Wes Bentley), czyli mężczyzny, który urodził się z demoniczną twarzą umieszczoną z tyłu jego głowy. Ta doprowadziła go do szaleństwa i ostatecznie Mordrake popełnił samobójstwo. W trzecim i czwartym odcinku zjawia się w szalonym cyrku, by zaprowadzić porządek. Niestety, popis aktorstwa Bentleya został potraktowany marginalnie, a po prawdzie nie było czego tak naprawdę podziwiać. Ot, aktor wcielił się w swoją postać, zrobił, co miał zrobić i uciekł. Patrząc na fabułę "American Horror Story: Freak Show" widać, że został w nią wtłoczony tylko po to, by zniknął Twisty (John Carroll Lynch), a jego miejsce zajął przerażająco niebezpieczny Dandy (Finn Wittrock).

Ten Dandy, który mordując kolejne napotkane osoby przywrócił mi wiarę... w serial. Końcówka czwartego odcinka, a także epizody piąty i szósty to już zupełnie inna bajka.

dandy american horror stroey freak show

Zaczyna być naprawdę intrygująco i tak jak 2-4 odcinki mnie znudziły, tak 5 i 6 pochłonęłam jednym tchem. Rozwija się kilka naprawdę ciekawych wątków i już nie mogę się doczekać emisji siódmego epizodu. Trapią mnie pytania o dalszy los Jimmy'ego (Evan Peters) i Maggie (Emma Roberts), a także o to, co zrobi Spalding (Denis O'Hare). Jaka będzie przyszłość Dandy'ego i dwóch sióstr, Bett i Dott? Czy Jimmy'emu uda się je uratować? I co dalej z matką freaków, Elsą Mars? Czy jej własna zazdrość doprowadzi cały cyrk i ją do rozpadu?

"American Horror Story: Freak show" zdecydowanie wychodzi na prostą.

I dzięki temu jest jednym z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie seriali. Po dwóch ostatnich epizodach jestem skłonna stwierdzić, że "Freak Show" może konkurować z "Asylum", a nawet być od niego lepszym. 4 sezon "American Horror Story" coraz bardziej mnie wciąga i tylko liczyć odcinki, kiedy zdetronizuje serię drugą. Ponownie jestem zachwycona. I nie muszę nic odszczekiwać. Teraz pozostaje czekać tylko na odcinki z Neilem Patrickiem Harrisem.