1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. YouTube

Z Dupy, czyli humor dla gimbazy, którego się wstydzimy?

Z Dupy, czyli humor dla gimbazy, którego się wstydzimy?

Z Dupy to kanał na YouTubie tworzony przez Maćka Dąbrowskiego. Kanał niebanalny, bo taki, który choć jak sam sugeruje jest do bani, zyskuje coraz większą popularność w Internecie. Obecnie Z Dupy (śmieję się, ilekroć piszę tę nazwę, jest bardziej absurdalna niż Abstrachuje) ma ponad 300 tys. subskrybentów i kilkadziesiąt filmów za sobą. O co chodzi w Z Dupy i dlaczego Maciej stał się tak popularny?

Mimo że od wielu lat związany był z telewizją, dopiero jego własny kanał na YouTubie przysporzył mu sławy. Dotychczas pracował z gwiazdami show-biznesu, np. z Szymonem Majewskim i wylansował niektóre telewizyjne postaci, takie jak Bilguun Ariunbaatar, czyli "Bill", który znany jest widzom z telewizyjnego programu "Szymon Majewski Show". Nigdy jednak Maciej nie był tak popularny jak teraz. Swoją internetową działalność rozpoczął niecały rok temu, w maju odnotował ok. 100 tys. subskrybentów, a dziś uwielbiają go setki tysięcy osób.

Człowiek Warga w Internecie dzieli się nie tylko swoimi przemyśleniami na temat otaczającej go (i nas) rzeczywistości, ale także czteroletnim synkiem i żoną, której zazdroszczą mu koledzy i widzowie.

Humor Z Dupy to jedna z najbardziej dyskusyjnych rzeczy, jakie spotkałam w Internecie. Pamiętam, jak trafiłam na niego dopiero, gdy rozpoczynał swoją youtube'ową karierę. Znajdowały się tam może cztery filmiki, w których jakiś wytatuowany świr (tak wtedy pomyślałam, jak babcię kocham) opowiadał o różnych nowinkach ze świata mediów czy stricte Internetu. Śmiał się niepokojąco z różnych absurdów, sam popadając w kolejne.

Gówno, dupa, penis, dowcipy odwołujące się do seksu we wszelkich odmianach to jest jego chleb powszedni, on tym się karmi. Gdyby spotkał cię na ulicy z brodą ubrudzoną jogurtem, dobrze wiesz, co byś usłyszał. Na pewno nie podałby ci chusteczki.

Maciej Dąbrowski lubuje się we wszelkich ohydztwach, parszywych określeniach, chamstwie, wulgarnych żartach i mało smacznych opisach. Niektórzy określiliby go mianem prostaka. A ja, choć rozumiem ich punkt widzenia, śmieję się z jego programu. Z Dupy to coś, z czego chichoczemy w domowym zaciszu, mając świadomość, że niektórych naszych odruchów powinniśmy się wstydzić. I to właśnie jest w kanale Maćka najlepsze. Jego humor obnaża większość nas samych. Nas, którzy zarzekając się, że tak naprawdę nie bawią ich te obleśne i żenujące żarty, z rozbawieniem odpalają kolejny filmik Człowieka Wargi.

Z Dupy, odbierany jako humor dla gimbazy, którego powinniśmy się wstydzić, jest tak naprawdę niezłą satyrą na rzeczywistość. Jasne, momentami dość prostą i wulgarną, ale ta konwencja świetnie się sprawdza. Ugrzeczniony Człowiek Warga byłby nudny, poza tym, jak taki świr mógłby zachowywać się inaczej (po trzydziestym odcinku dalej tak o nim myślę i w tej materii raczej nic się nie zmieni)?

Niech miarą jego sukcesu będzie grupa hejterów, uznająca go za idiotę. Dobrze wiemy, że ich też śmieszą sztuczne penisy. Może po prostu nie chcą ich oglądać na ekranie? Nie chcę się upierać, że obrażanie się na ten humor i taką estetykę oznacza ich niezrozumienie, nie. Ale doskonale rozumiem, że przyznanie się do lubienia Z Dupy może budzić politowanie ze strony niektórych osób i spowodować wrzucenie nas do wora z mało inteligentnymi gorylami. Bywa, że Z Dupy momentami żenuje, ale w gruncie rzeczy Maciek Dąbrowski wydaje się być po prostu pozytywnie zakręconym gościem, jakkolwiek używać tego określenia nie cierpię. A na pewno gościem z łbem na karku, który wie, jak spodobać się pragnącej rozrywki gawiedzi. Sub!