1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Muzyka

Nowa płyta Calvina Harrisa, "Motion", to doskonały krążek, by poczuć lato tej zimy

Nowa płyta Calvina Harrisa, „Motion”, to doskonały krążek, by poczuć lato tej zimy

Nowa płyta Calvina Harrisa, bodaj jednego z najpopularniejszych DJów, to piętnaście soczystych kawałków. Niektóre z nich znamy już od paru miesięcy, jak np. Summer, które było hitem tego lata. Poza tym mnóstwo świetnych utworów, które w ostatnich tygodniach mogliśmy posłuchać na YouTube, a także obejrzeć do nich teledyski, jak np. Blame czy Slow Acid. Na "Motion" znajdziemy też piosenki, których do tej pory nie słyszeliśmy. Będzie też sporo kawałków, które powstały we współpracy z innymi gwiazdami, np. Ellie Goulding.

Twórczość Calvina Harrisa, zarówno ta płyta jak i poprzednie, to dla mnie doskonała muzyka do tańca, na imprezę, ale i do auta. "Motion", jak sama nazwa wskazuje, niesie za sobą energię i ogromnego kopa. To pozytywne brzmienie, które po prostu pozwala się wyłączyć i myśleć ciałem. Przy takiej muzyce, aż chce się żyć, poruszać.

motion

Każdy dźwięk nas napędza i sprawia, że mkniemy przed siebie, nie zważając na konsekwencje. Calvin Harris jest jak narkotyk.

Harris to też zapowiedź świetnej imprezy i woń lata. Summer, Overdrive, Blame stworzony z Johnem Newmanem, Outside, w którym wokalem cieszy nas Ellie Goulding czy Love Now z All About She - te wszystkie kawałki przywodzą na myśl szybką jazdę autem, podróż, imprezę na plaży, wakacje i nieustający luz. Aż chciałoby się przenieść do teledysku Summer i mieć gdzieś wszystkie obowiązki, które czekają nas danego dnia.

Najlepszym kawałkiem nowej płyty wciąż będzie dla mnie Slow Acid. Jak dotąd jest naprawdę bezkonkurencyjny.

Kroku dorównują mu oczywiście Summer, Blame, Under Control i Love Now. "Motion" ma na swoim koncie kilka niewątpliwych hitów, ale niestety nie jest to płyta równa. Niektóre kawałki zlewają się z poprzednimi i ma się jednak wrażenie, że są za mało wyraziste albo po prostu nieudane. Niestety, zawód sprawił mi utwór Ecstasy przygotowany we współpracy z Hurt czy kawałek Together z wokalem Gwen Stefani, nad czym ubolewam, gdyż cenię sobie jej twórczość, a Hoolback Girl będzie dla mnie już na zawsze jednym z najlepszych żeńskich numerów z przytupem.

Biorąc jednak pod uwagę "Motion" jako całość, jest to naprawdę udany projekt. Nowy krążek Harrisa z mroźnego i szarego listopada przenosi nas we wspaniałe, kolorowe, pełne świateł i słońca lato. Dzięki temu album Szkota to zbiór utworów, które chce się (a na pewno większość z nich) słuchać wielokrotnie i nieustająco.

Harris automatycznie wpada na moją listę płyt do odsłuchu. W kilku utworach jestem już naprawdę zakochana. Gdyby tylko wróciło lato...