1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Seriale

Chcieliście kolejnego odcinka "Watahy"? No to dostaliście i to z nawiązką

Chcieliście kolejnego odcinka „Watahy”? No to dostaliście i to z nawiązką

Internet podzielił się na na dwa obozy. Jedni "Watahę" chwalą i się nią zachwycają, drudzy krytykują, mówią, że nudna i nieciekawa. Po ostatnim, trzecim odcinku natknęłam się na niejeden komentarz w Internecie, że widzowie czekają na czwarty epizod i to on będzie kluczowy w sprawie decyzji, czy dalej śledzić przygody pracowników Straży Granicznej w Bieszczadach. Choć mnie już na początku zdecydowanie bliżej było do pierwszej grupy i rzeczywiście "Wataha" bardzo mi się podobała, teraz wiem jedno - czwarty odcinek jest jak dotąd najlepszym. I jeśli miał być sprawdzianem, to "Wataha" zdała go na piątkę z plusem.

Sprawy zagęszczają się coraz bardziej i przeszłość postaci, a szczególnie Ewy Wityńskiej, zaczyna grać pierwsze skrzypce. Dowiadujemy się z kim i gdzie kobieta pracowała oraz jakie zdanie ma o niej jej dawny najbliższy współpracownik. Czy Ewa rzeczywiście mogła być kretem? Pani Prokurator węszy jeszcze głębiej i zaczyna docierać do różnych osób i zakamarków. Strach pomyśleć, jak to wszystko dla niej się skończy, zwłaszcza, że już paru osobom zalazła za skórę dzięki swej nieustępliwości.

wataha 4 odc

Czwarty odcinek to przede wszystkim trzy wątki - coraz bardziej pogłębiające się śledztwo pani prokurator, które wchodzi na nowe tory, prawdopodobne pojawienie się psychopatycznego zabójcy kobiet i pewien rozłam wśród pracowników Straży Granicznej.

Mężczyźni stają po dwóch stronach barykady, jeśli chodzi o Rebrowa, a Natalia Tatarkiewicz chce zrezygnować definitywnie ze swojej kariery. Kobieta jest załamana ostatnimi wydarzeniami i dziećmi ginącymi w trakcie nielegalnego przekraczania granicy, przemytów. Komendant Markowski nie chce przyjąć jej rezygnacji.

Plotki o pojawieniu się zabójcy psychopaty związane są ze śmiercią lokalnej kobiety. Sprawa jest niebezpieczna, bo mężczyzna jest pacjentem zakładu psychiatrycznego na Ukrainie. Niestety władze instytucji nie potwierdzają informacji o ucieczce chorego. W związku ze sprawą Rebrow nawiązuje kontakt ze swoim znajomym Ukraińcem. Ten ostatni ma być pomocny w sprawowaniu pieczy nad sprawą.

wataha 1

Ostatni epizod to naprawdę popis scenarzystów i reżyserów. Świetnie widać przemyślaną, wielowarstwową intrygę, która zapleciona została niczym fantazyjny warkocz.

Wszyscy Ci, którzy narzekali na poprzednie trzy odcinki, mogą bezpiecznie odpalić czwarty i dać "Watasze" szansę. Choć mnie trzy pierwsze epizody podobały się równie mocno, bez mrugnięcia okiem jestem w stanie stwierdzić, że czwarty był po prostu najlepszy, a reszta była zwyczajnym preludium. Dopiero teraz rzeczywiście widzimy szkielet konstrukcji. Jej szczegółowe elementy zapewne dojrzymy w piątym odcinku i finale, który w HBO GO lub na antenie HBO zobaczymy już 16 listopada, czyli za około 2 tygodnie.

Czwarty odcinek to napięcie. Jest moc. Najlepszy polski serial ostatnich lat, rzekłam!