1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Książki

Nie mógł się doczekać, kiedy przestanie być Sherlockiem. Biografia Benedicta Cumberbatcha, recenzja sPlay

Nie mógł się doczekać, kiedy przestanie być Sherlockiem. Biografia Benedicta Cumberbatcha, recenzja sPlay

Inteligentny, przystojny (przynajmniej dla niektórych) i utalentowany aktor z genialnym nosem do wyboru ról. Benedict Cumberbatch wypłynął na szerokie wody popularności jako Sherlock Holmes, jednak nie chce z nim być utożsamiany do końca. Ta rola pozwoliła mu tylko na komfort pracy, o jakiej marzył od dawna. Czego więc chce Cumberbatch?

Jak pisze Justin Lewis, autor pierwszej autoryzowanej biografii o Cumberbatchu, aktor chce przede wszystkim normalności i spełnienia zawodowego. Banał? Tak, często powtarzane słowa w przypadku wybitnych aktorów, którym nie poprzewracało się w głowach, tyle że za słowami Cumberbatcha idą też czyny. To naprawdę normalny facet, który wie czego chce i wie jak osiągnąć swój cel, a przy okazji nie zatracić duszy.

justin-lewis-benedict-cumberbatch-biografia-cover-okladka

Dla wielu widzów, ten Brytyjski aktor już pewnie na zawsze pozostanie Sherlockiem, Khanem albo Smaugem, jednak dzięki Lewisowi ten stan rzeczy – mam nadzieję – się zmieni. Justin Lewis to autor biografii Brytyjczyków, którzy są popularni głównie na Wyspach. Książki o Ollym Mursie, czy Garym Barlow (członek zespołu Take That) niewielu Polaków chciałoby przeczytać i nic w tym dziwnego. Są to postacie, których przeciętny obywatel naszego kraju raczej nie kojarzy, tak samo jak Andy’ego Serkisa, świetnego aktora kryjącego się zwykle za postaciami stworzonymi dzięki komputerowi. Tym razem jednak Lewis porwał się na większą rybę, Benedicta Cumberbatcha, 38-latka, przed którym świat (a na pewno Hollywood) dopiero staje otworem.

Można się dziwić, że w tak późnym wieku Cumberbatch stał się popularny, ale jemu nigdy na tym nie zależało. Aktor dobierał zawsze role umiejętnie, nie dając się zaszufladkować. Na zostanie Sherlockiem zgodził się dlatego, że to postać w serialu brytyjskim, a nie amerykańskim. Ze względu na specyficzny format serialu – trzy odcinki na sezon emitowane w dwuletnich odstępach – Cumberbatch chciał dać ludziom posmakować prawdziwej rozrywki w trzy niedziele w miesiącu, aby później zostawić ich nienasyconych na długi czas.

Oczywiście bez wątpienia występ w serialu "Sherlock" ugruntował pozycję Cumberbatcha na rynku (szczególnie amerykańskim) i pozwolił na zaistnienie w świadomości większej ilości osób, nie tylko w Wielkiej Brytanii, gdzie przed "Sherlockiem" był już popularny. Ci, którzy śledzą losy Benedicta Cumberbatcha wiedzą, że ten facet potrafi zagrać wszystko, dosłownie wszystko. Swój dar do tego odziedziczył z pewnością po znanych rodzicach i także dzięki nim zapewne wie, jak szukać nowych wyzwań i nigdy nie dać się zaszufladkować. A to – patrząc na jego kompletnie różne role – raczej go nie czeka, nawet biorąc pod uwagę postać Sherlocka.

Sherlock

Justin Lewis umiejętnie prowadzi nas przez życie wybitnego aktora, nie pomijając intymnych szczegółów, o których on sam pewnie wolałby zapomnieć. Biografię Cumberbatcha czyta się wyjątkowo gładko, mkniemy z autorem po różnych etapach życia aktora z zawrotną szybkością. Nie ma czasu na nudę, ale jeżeli ktokolwiek oczekuje, że książka zburzy piękny obraz Benedicta Cumberbatcha, to się grubo myli. Lewis po pierwsze sięgał do źródeł dobrze znanych fanom Brytyjczyka, ale też z drugiej strony nie mogło być mowie o żadnym skandalu, bo Cumberbatch to jedna z tych gwiazd, które wiedzą kiedy przestać mówić. Widzowie serialu "Sherlock" powinni jednak spojrzeć na książkę Lewisa bardzo łaskawym okiem, bo odnajdą w niej wiele interesujących zakulisowych faktów.