1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. YouTube

Polak Polakowi wilkiem, czyli Czesław Mozil opowiada o polskiej emigracji na YouTube

Polak Polakowi wilkiem, czyli Czesław Mozil opowiada o polskiej emigracji na YouTube

„Jestem emigrantem, byłem ministrantem. Lałem wódkę na imprezach polskich. Widziałem jak się leją po mordzie chłopacy i dziewczyny na dyskotekach polskich. Kocham Polonię, ale trzymaj się Polaku z dala od rodaków, bo widziałem największych ***, na emigracji też.” – tymi słowami Czesław Mozil wita nas na swoim kanale YouTube, o nazwie Księga Emigrantów.

Internetowa promocja?

Tylko, że… jak on śmie? Emigrował w wieku 6 lat, więc się nie zna, nie wie jak to jest być „prawdziwym” emigrantem, co to za chlebem wyjezdża albo uciekinierem z systemu niszczącego człowieka. Co ten Mozil wie w ogóle o ciężkim życiu Polaka za granicą? Mały duński gej nie będzie „mówił jak jest”, kiedy jest inaczej, kiedy jest dobrze, Polacy są cudowni, a on nawet po polsku nie umie gadać. W podobnym lub gorszym tonie można znaleźć komentarze odnoszące się do nowego projektu Czesława Mozila. Wraz zespołem Czesław Śpiewa, muzyk wydał niedawno krążek "Księga Emigrantów. Tom 1.", pierwsza część trylogii ma być wylaniem gorzkich żali o polskiej emigracji i przykrych doświadczeń Mozila. Nie ma szans na podtrzymywanie mitu wielkiego Polaka-emigranta.

Nigdy nie emigrowałem, nie czułem takiej potrzeby i dobrze mi z tym. Sam o emigracji wiem tyle, co nic, tylko z opowieści bliskich i przyjaciół. Jednak nasłuchałem się trochę i kupuję Mozila z jego całym YouTube’owym inwentarzem.  Może muzykowi z Krakowa chodzi tylko o promocję, żeby hajp się kręcił jak powinien, wiadomo, kontrowersyjność się sprzedaje. Ale co, jeśli Czesław Mozil po prostu chce porozmawiać? Spytać Polaków o ich doświadczenia? Ta druga odpowiedź przemawia do mnie bardziej, wyczuwam w tym wszystkim szczerość.

Historie z życia wzięte

Kanał "Księga Emigrantów" dopiero się rozkręca, raptem parę filmików wrzuconych z Mozilem, którym opowiada o historiach własnych i cudzych. A opowiadać – mimo dosyć młodego wieku – ma o czym, a to o robotnikach-gangsterach, a to o mentalności Polaków za granicą wywyższających się ponad resztę i wydaje się, że to zaledwie czubek góry lodowej. Z paru filmów wyłania się obraz Polaka rasisty, ksenofoba, roszczeniowca. I tak ma być, pierwsza płyta odwołuje się do najgorszych cech rodaków. Na przyjemne słówka przyjdzie jeszcze czas, na razie Mozil chce dyskutować na swojej internetowej platformie o tym, co Polaków boli, czego polscy emigranci chcą, wkraczając na wody bardzo niebezpieczne.

Łatwo posądzić Mozila o generalizowanie, zdradę, antypolskość, tyle że Czesław Mozil bierze na celownik wyłącznie wycinek rzeczywistości. Opowiada o przykrych wydarzeniach, tak w piosenkach, jak i na kanale YouTube. Niestety na razie filmiki Mozila nie zbierają dużej ilości komentarzy, a kanał subskrybuje dopiero 541 osób. Minęły jednak dopiero dwa dni od opublikowania najstarszego materiału, więc "Księga Emigrantów" pewnie się jeszcze rozkręci.

Trochę za mało

Chociaż pod względem technicznym ciężko coś zarzucić kanałowi Mozila, to ubolewam nad tym, że filmiki są strasznie krótkie. Rozumiem, że to tylko wstęp, zapowiedź czegoś większego, ale wśród ośmiu filmów (teledysku nie liczę) mógł pojawić się jeden dłuższy, będący zbiorem doświadczeń vlogera/muzyka. Czekam zatem na więcej, może "Księga Emigrantów" dołączy do czołówki polskiego YouTube'a.