1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Seriale

"Gotham" z odcinka na odcinek jest coraz lepsze

„Gotham” z odcinka na odcinek jest coraz lepsze

Pilot "Gotham" zrobił na mnie dobre wrażenie i wyśrubował moje oczekiwania względem tego serialu. Po czwartym odcinku stwierdzam z całą stanowczością - "Gotham" nie tylko im sprostało, ale wręcz je przerosło. 

I najwidoczniej nie jestem w tej opinii osamotniony, bo wczoraj gruchnęła wieść, że stacja Fox zamówiła kolejnych sześć odcinków, przez co pierwszy sezon serialu będzie miał ich aż 22. Przyczyniły się do tego wysokie wyniki oglądalności oraz niezłe recenzje krytyków i widzów. I nie ma w tym nic dziwnego, bo "Gotham" jest naprawdę świetne, w dodatku znakomicie rozwija się z odcinka na odcinek.

Wyśmienicie rozplanowano tu wątki: są rozwijane bez nadmiernego pośpiechu, dzięki czemu nieustannie intrygują. Co rusz pojawiają się też nowe, które z jednej strony popychają fabułę do przodu, a z drugiej kierują ja dodatkowo na boczne tory. Niemal każdy nowy temat jest w jakiś sposób powiązany z tymi, które wprowadzono wcześniej, a jednocześnie wprowadza coś zupełnie świeżego, dzięki czemu ma się poczucie, że Gotham faktycznie żyje, nie jest tylko papierowym, płaskim tworem, ale pełnym powiązań i sekretów, barwnym miastem.

gotham

Rewelacyjnie poprowadzone są także postaci - przede wszystkim mam na myśli Oswalda Cobblepota. Gość bez dwóch zdań zasługuje na miano geniusza zbrodni - konsekwencja, z jaką realizuje swój plan i podwójna gra, której się podjął, czynią z niego niesamowicie interesującego i nieprzewidywalnego bohatera. Dobra wrażenie robi także sposób, w jaki skonstruowani zostali Fish Mooney, Selina Kyle i rzecz jasna James Gordon. To nie są jedynie archetypowe, do bólu ograne pionki, ale postaci z krwi i kości, których poczynania śledzi się z wypiekami na twarzy. A to przecież raptem wycinek z tej plejady bohaterów, z której część jak dotąd pojawiła się w serialu przelotnie, co z całą pewnością ulegnie zmianie wraz z kolejnymi odcinkami. Nieco rozczarowuje jedynie Harvey Bullock, po którym spodziewałem się po pilocie trochę więcej, ale mam wrażenie, że i on doda jeszcze "Gotham" trochę kolorytu.

Gotham selina kayle

Wszystko to sprawia, że serial oglądam w ciągłym napięciu i nie mogę się doczekać premiery kolejnego odcinka. Bardzo podoba mi się to, jak Gotham ożywa, staje się coraz dynamiczniejsze, jak z kilku pozornie luźno rzuconych, niezwiązanych ze sobą wątków, klaruje się obraz większej całości. I choć nastawiałem się na atmosferę dużo mroczniejszą, to absolutnie odpowiada mi przyjęta konwencja. Nie jest w tej próbie pogodzenia komiksu i filmu noir przesadna, dzięki czemu "Gotham" ogląda się po prostu lekko i przyjemnie.

Gotham-serial

To nie jest - i raczej nigdy nie będzie - serial wybitny, który zapisze się złotymi zgłoskami w annałach. Ale w swojej kategorii "seriali popcornowych" jest o kilka klas wyżej od takiego "Arrow" czy "Flasha". Dużo ciekawszy, mniej banalny, bardziej wciągający i atrakcyjny. Po prostu lepszy.