Audiobooki

E-book czy audiobook - co wybieramy chętniej?

Picture of the author

Popularność książek w wersji elektronicznej stale rośnie - choć w porównaniu do "papieru" to wciąż margines, to jednak coraz bardziej zauważalny. A kiedy już sięgamy po nie sięgamy, wolimy je czytać, niż ich słuchać - wynika z przeprowadzonej przez księgarnię Virtualo akcji "Bitwa e-book vs audiobook". 

W ramach tego przedsięwzięcia, na jeden dzień zostały zrównane ceny niektórych e-booków i audiobooków, tak aby czytelnik podczas wyboru książki kierował się wyłącznie preferencjami dotyczącymi sposobu czytania/słuchania, a nie ceną (cena audiobooka jest na ogół od kilku do kilkunastu złotych wyższa od ceny e-booka). Do wyboru były najgłośniejsze tytuły z różnych kategorii: od fantastyki, przez literaturę faktu po kryminały - między innymi "Księżniczka z lodu" Camilli Lackberg, "Lisia dolina" Charlotte Link, "Królewski spisek" Steve'a Berry'ego, "Niedziela, która zdarzyła się w środę" Mariusza Szczygła i "Inne pieśni" Jacka Dukaja. Jakie były rezultaty "Bitwy"?

Dość spodziewane - e-booki wygrały zdecydowanie - aż 75% osób biorących udział w akcji zdecydowało się w czasie jej trwania na zakup właśnie tej wersji książki. Równocześnie na profilu Virtualo na Facebooku prowadzone były analogiczne głosowanie, którego wyniki pokrywają się z wynikami akcji - na audiobooki głos oddało jedynie 27% spośród wszystkich uczestników zabawy.

Skąd taka różnica? Ankietowani podkreślali przede wszystkim, że są "wzrokowcami", a nie "słuchowcami", przez co łatwiej im się skupić na tekście, który sami czytają. Ponadto, zdaniem uczestników akcji, e-booki bardziej pobudzają wyobraźnię, a także, co było istotne dla wielu respondentów, łatwiej jest wrócić do wybranych fragmentów książki i je przeczytać ponownie. Wśród zalet audiobooków wymieniana była m.in. możliwość słuchania ich w każdym miejscu i o każdym czasie, nawet gdy ręce ma się zajęte np. prowadzeniem samochodu - śmiało można się zatopić w ulubionej lekturze.

Przyznam, że sam również dużo chętniej sięgam po e-booki, a na książki w wersji audio decyduje się sporadycznie. Zbyt łatwo się rozpraszam, gdy nie mam tekstu przed sobą - zaraz zaczynam szukać jakiegoś zajęcia dla wzroku i rąk, gubię wątek. Owszem, audiobooki są świetne jako podkład do długiej, samotnej jazdy samochodem, ale w każdej innej sytuacji wybiorę e-booka. Niemniej jednak uważam, że w perspektywie kilkunastu lat cytowana wyżej statystyka się odwróci i to audiobooki oraz słuchowiska będą zdecydowanie popularniejsze od książek papierowych i e-booków. Właśnie dzięki temu, że słuchając ich, można przy okazji robić coś innego, co tradycyjna lektura w zasadzie uniemożliwia.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst