1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Gry

Wszystkie najciekawsze filmy i informacje z Tokyo Game Show 2014 w jednym miejscu

Wszystkie najciekawsze filmy i informacje z Tokyo Game Show 2014 w jednym miejscu

Postanowiliśmy podsumować najciekawsze informacje płynące do nas z Kraju Kwitnącej Wiśni. Chociaż obyło się bez większych niespodzianek, japońskie Tokyo Game Show jest prawdziwym wykopaliskiem ciekawych doniesień oraz niesamowitych materiałów filmowych. Zebraliśmy je dla Was w jednym miejscu:

#1 Zwiastun Silent Hills jest po prostu chory. Miłośnicy mocnych wrażeń będą w niebie

Hideo Kojima, Guillermo del Toro oraz seria najbardziej przerażających horrorów w całej historii gier komputerowych – z tego musi powstać coś wyjątkowego. Nowy zwiastun Silent Hills tylko utwierdza mnie w tym przekonaniu. Zastanawiam się, czy nadchodzący horror faktycznie będzie tytułem FPS. Nie chce mi się w to wierzyć. Po co w takim razie dodawać do listy płac Normana Reedusa, który użyczy głównemu bohaterowi twarzy oraz głosu? Tak czy inaczej – fani The Walking Dead powinni być w niebie. Oczywiście o ile wytrzymają chociaż kilka chwil z tym przerażającym tworem.

#2 Metal Gear Solid V już teraz ma mój portfel. Ta rozgrywka jest niesamowita

Oglądanie materiałów filmowym z rozemocjonowanymi Azjatami w tle nie należy do najbardziej komfortowych i przyjemnych. W tym przypadku jestem jednak w stanie znieść absolutnie wszystko. MGS V wygląda niesamowicie. Możliwości rozgrywki, taktyka, narzędzia, akcesoria, otwarte obszary – ogrom może momentami przytłaczać. Jedna wielka piaskownica dla miłośników wykonywani zadań specjalnych, okraszona mocnym sosem political-fiction oraz niezwykle odważnym scenariuszem. Chociaż Metal Gear Solid Ground Zeroes mocno mnie rozczarowało, producent Hideo Kojima wciąż ma u mnie resztki kredytu zaufania. Zdaje się, że w pełni go wykorzysta.

#3 Fani serii są zachwyceni nowym materiałem z Final Fantasy XV. Zupełnie im się nie dziwię

Nie jest żadną tajemnicą, że niegdyś wielka i legendarna seria Final Fantasy dzisiaj nie wzbudza już takich emocji. Z dzieł sztuki i wspaniałych baśni tytuły od Square Enix przetoczyły się w hybrydy i eksperymenty, które nie każdemu przypadły do gustu. Siódma generacja konsol na pewno nie była dla cyklu łaskawa. Tym razem ma być zupełnie inaczej. Final Fantasy XV to na ten moment najbardziej wyczekiwana odsłona serii od wielu, wielu lat. Zupełnie nowy model walki, większa swoboda, niesamowita grafika oraz epicki rozmach. Czy coś może pójść nie tak? Oczywiście, że może, ale chyba wszyscy miłośnicy serii się zgodzą, że wtedy miarka się przebierze.

#4 Wydawca gier komputerowych powołuje do życia fikcyjną korporację Shinra

Pozostając przy Square Enix oraz Final Fantasy, część ze starszych graczy na pewno pamięta diaboliczną, wszechpotężną Shinra Company. Firma – moloch rządziła prawie całym światem w siódmej odsłonie serii, doprowadzając go na skraj ruiny. To właśnie ze Shinrą walczył gracz w początkowej fazie rozgrywki, całkowicie nieświadomy niesamowitego scenariusza, jaki go czeka. Dzisiaj Shinra powraca do życia, ale tego prawdziwego, namacalnego, który mamy za oknem naszych pieczar. Właśnie w ten sposób ma nazywać się nowa, sieciowa usługa Square Enix, polegająca na graniu w chmurze. Shinra Technologies posiada główną siedzibę w Nowym Jorku oraz placówki w Tokio i Montrealu. Cel działania? „Stworzenie zupełnie nowego ekosystemu dla najważniejszych gier AAA Square Enix”. Zapowiada się bardzo ciekawie. Dzisiaj gry komputerowe, jutro cały świat.

shirna

#5 Twórcy Final Fantasy Type-0 pokazali środkowy palec wszystkim posiadaczom Vity

To już ostatni raz o Final Fantasy, obiecuję. Jako posiadacz PlayStation Vity jestem jednak zbulwersowany. Nie dość, że oryginalne Type-0 nigdy nie pojawiło się na PSP w angielskiej wersji językowej, to jeszcze zapowiedziana na Vitę edycja HD ostatecznie wyląduje jedynie na PlayStation 4. Jeżeli Sony dalej planuje w ten sposób zabezpieczać interesy swojego handhelda, nie dziwię się, że ten jest aktualnie w tak opłakanej kondycji. Nie ciągnie mnie do Final Fantasy Type-0 ogrywanego przed telewizorem. Z kolei w autobusie bądź pociągu grałbym jak szalony.

#6 The Evil Within to przepełniony akcją horror, w który po prostu muszę zagrać

Chociaż nie mówimy o tak niepokojącej i „chorej” zawartości co w Silent Hills, a bardziej brutalnej, krwistej i owrzodziałej materii, The Evil Within bez wątpienia zapowiada się naprawdę interesująco. Bethesda obiecuje nam potężną dawkę mocnych wrażeń i jestem przekonany, że gra będzie w stanie ją dostarczyć. Przeczuwam, że to początek większej i mroczniejszej serii, która ma szansę zapełnić pustkę dla europejskich graczy po takich tytułach jak Fatal Frame. Nie sposób nie wyczuć również silnych inspiracji Resident Evil 4, które na stałe zmieniło gatunek komputerowych horrorów.

#7 A oto jak Resident Evil Revelations 2 spisuje się w akcji

Pierwsze Resident Evil Revelations okazało się niesamowicie pozytywnym zaskoczeniem. Gra z Nintendo 3DS doczekała się reedycji HD na komputery oraz stacjonarne konsole. Pomimo braków w aspekcie wizualnym, tytuł oferował to, czego nie dawało ani Resident Evil 5 ani Resident Evil 6 – ogromną satysfakcję, przyjemną rozgrywkę oraz powrót do korzeni. Nic dziwnego, że wydawca poszedł za ciosem, prezentując światu nie Resident Evil 7, ale właśnie jak Resident Evil Revelations 2. Poniżej możecie zobaczyć pierwszy zwiastun przedstawiający grę w akcji. Póki co chcę wstrzymać się z werdyktem, chociaż jestem ogromnym miłośnikiem pierwszej odsłony.

#8 Czekacie na Bloodborne? Pamiętajcie o Deep Down!

Bloodborne to nie jedyna wymagająca gra cRPG, jaka pojawi się na wyłączność dla PlayStation 4. Równie interesująco zapowiada się japońskie Deep Down. Czekam na ten tytuł od pierwszej wzmianki, chociaż producenci bardzo oszczędnie dzielą się z graczami wszystkimi detalami. Okres wyczekiwania na bliżej nieokreśloną premierę na pewno umili Bloodborne, które na sklepowych półkach pojawi się wraz z początkiem lutego. Dwie świetne gry, obie dla PlayStation 4 – Sony zdecydowanie ma co do zaoferowania dla najbardziej hardkorowych graczy.

#9 Xbox One doczekał się w Japonii bardzo oryginalnej gry na wyłączność

Dark Dreams Don’t Die (w skrócie D4) to najnowsza gra przygodowa, która pojawiła się jedynie na Xboksie One. Inni gracze mają czego zazdrościć? Oglądając poniższy zwiastun, mam mieszane uczucia. Chociaż twórcy wzorują się na oryginalnych dziełach studia Suda51, producenci Deadly Premonition celują w wyjątkowo niepodatną glebę. Japończycy uwielbiają dziwaczne produkcje, ale Xbox One jest najsłabiej sprzedającą się konsolą w tym kraju. Niezależnie, jak dobre by nie było D4, na pewno nie trafi do tylu potencjalnych klientów, co w przypadku edycji dla PS4. Grę podzieloną na epizody można już kupić drogą cyfrową. Pierwszy odcinek kosztuje 59 złotych.